Krawężniki

Kiedyś walczyłem na łamach gazety o to, by nie bielić granitowych krawężników w oławskim Rynku. Sukces! Od jakiegoś czasu już nie bielą. Ale wystarczy tylko wyskoczyć za miasto, choćby najbliżej, bo do Ścinawy Polskiej, by już wdepnąć w świat wapnem zaprawiony. Uff! Czeka nas jeszcze sproro pracy.
kraweznikiMaj, majówki, majowanie, pierwsze komunie… Od lat te skojarzenia krzyżują mi się z paskudnym obyczajem (chyba wschodnim, choć głowy nie dam) bielenia krawężników. Rozumiem, że kiedyś bieliło się drzewka owocowe, aby zające nie gryzły kory. Mogę, choć ciężko, dopuścić do siebie, że bieli się także przydrożne drzewa, najczęściej lipy, co zapewne ma zwiększyć bezpieczeństwo na drodze. Oby! Za nic jednak nie mogę zrozumieć bielenia wapnem wszystkiego innego, co tylko będzie w stanie znieść nowy kolor. Jeżdżąc po naszych wsiach przed Wielkanocą widziałem, jak na potęgę zamalowuje się wszystko, czego nie da się zmienić, poprawić, uporządkować. Leży sobie jakiś kamień – ciach go na biało. Będzie estetyczniej. Krawężniki krzywe jak kryzysowy wykres bankowy – ciach je na biało. Będzie estetyczniej. Po drodze była kratka ściekowa, lekko już chybocząca – ciach ją na biało. Będzie estetyczniej. Jakaś nikomu nie potrzebna pordzewiała skrzynka – ciach ją na biało.
Moja wrażliwość estetyczna jest w stanie przyjąć zamalowywanie betonu – to i tak sztuczne. Za nic jednak nie może wchłonąć malowania pięknych granitowych krawężników. Przecież ludzie płacą miliony, aby mieć takie krawężniki, np. z cudnego strzelińskiego granitu. A tu nasi, miejscowi – ciach je na biało. Ludzie! Opamiętajcie się!
Widziałem kiedyś na Kaukazie, jak bielone kamienie znaczą w stepie drogę. I to rozumiem. Inaczej podróżny zbłądzi. My jednak malujemy kamienie w środku wsi, najczęściej przy drodze, którędy przechodzą procesje, co nie ma nic wspólnego ze znaczeniem, tylko z pięknieniem właśnie. Pięknieniem dla jednych, które innym obrzydza. To nie jest ludyczność. To dziwna proteza ludyczności, która nie umie wydziergać, wyrzeźbić, ulepić, więc ułatwia sobie życie paćkaniem wszystkiego wapnem. To jak kiedyś malowanie trawy przed przyjazdem pierwszego sekretarza. Funkcja ta sama. Szybko ma być porządek. Byle jaki, ale porządek. A raczej jego wrażenie.

Napisane przez:

Jeden komentarz do “Krawężniki”

  1. 16-06-2009 o godz. 10:40, GarykPatton pisze:

    Hi. I like the way you write. Will you post some more articles?

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie