Kto za kogo?

No to już wiadomo. Październik podobno podjął ostateczną decyzję, że zostaje na stołku, czyli bierze udział w wyborach i je wygrywa, bo inaczej być nie może. To między innymi dlatego Niemirowski odpuścił i już nie podskakuje. I tak nie miałby szans. Zatem czakają nas kolejne cztery lata z burmistrzem Październikiem. Nie mam wątpliwości co do wyniku wyborów, bo znam Oławę i nie wierzę, by w ciągu roku pojawiła się siła zdolna wygrać z układem (używam tego słowa bez konotacji pisowskich), jaki przez dziesiątki lat zbudował wokół siebie Październik. Przez chwilę mówiło się o Ewie Szczepanik, która mogłaby wystartować zamiast Października, czyli byłoby to samo (bo Październik de facto i tak decydowałby o najważniejszych sprawach), ale z nową (bez wątpienia piękniejszą) twarzą. Niedawno pani Ewa przyznała mi jednak, że nigdy takiej propozycji nie otrzymała, a zresztą sama nie ma aż takich ambicji. Czyli Październik. Wygląda na to, że faktycznie chce pozostać w pamięci oławian jako budowniczy basenu i twórca odnowionego ratusza ze sobą w roli głównej, a że obecnej kadencji nie wystarczy, trzeba zagrać jeszcze raz.
*
Tymczasem w gminie Oława wrze. Wojciechowski nie zamierza odpuścić, a przynajmniej chce jak najdłużej nie dopuścić Kownackiego, który chyba jednak będzie jedynym kandydatem na wójta. Czasu mało, a i kadencji nie za wiele zostało, więc nikt nowy nie zechce brać się za to gminne bagno, która zostało. Dzisiaj dzwonił do mnie Dariusz Witkowski z pytaniem, skąd wiem, że zamierza startować, jak napisałem w felietonie. Odpowiedziałem, że nie wiem, ale skoro dzwoni, to widocznie strzeliłem dość celnie. Odpowiedział dyplomatycznie, że na 99% nie wystartuje, ale ten jeden procent zawsze trzeba sobie zostawić.
Widziałem się dzisiaj z Kościelakiem.
– Bierz pan tę gminę! – mówię. – Ratuj pan!
Nic z tego. Nie chce brać, choć już do niego dzwonili z gminnego urzędu, żeby pogadać. A może nawet dogadać się?
Ostatecznie wszyscy czekają. Taka gmina.

Napisane przez:

komentarzy 11 do “Kto za kogo?”

  1. 27-06-2009 o godz. 10:47, mandragora pisze:

    Po co takie czarnowidztwo szerzyć? Przecież Październik i Szczepanik nie reprezentują jedynej siły zdolnej (w sensie politycznym, bo umiejętności menadżerskie to inna sprawa) do zarządzania miastem wielkości Oławy. Myślę, że czytelnicy chętni przeczytaliby jakiś pozytywny scenariusz.

  2. 27-06-2009 o godz. 11:36, admin pisze:

    To nie czarnowidztwo, tylko moja ocena naszej sceny politycznej. PiS praktycznie nie istnieje, PO to samo, podobnie jak SLD. Nie ma liderów, zdolnych zbudować wokół siebie grupę mieszkańców, mogącą stanowić wystarczające zaplecze wyborcze, a po wygranej – naturalną ławkę chętnych i zdolnych do objęcia stanowisk. To są lata pracy, którą Październik wykonał, a nikomu innemu jakoś się nie śpieszy. PiS nie ma takiego zaplecza, PO już praktycznie wchłonięte w obecny układ, SLD wymiera. Co jakiś czas jakiś młody wyrywa się, aby to zmienić (Niemirowski, Maziarz, teraz chyba kleci coś kolejny amator władzy, ale nazwiska jeszcze nie zdradzę), tylko wciąż działają w pojedynkę – głównie dlatego, że nie ma z kim. Pozapartyjnie najwięcej wyszło kiedyś POMOSTOWI, bo to i Niemirowski pierwszy raz wszedł do Rady, i Witkowski do dziś ma posadkę, ale gdy tylko liderzy zostają wchłonięci, wszystko pozostałe się sypie. Tak to jest w malutkich miasteczkach, z czego wcale nie jestem zadowolony – stwierdzam jedynie smutny fakt.
    Jerzy Kamiński

  3. 27-06-2009 o godz. 13:01, mandragora pisze:

    Hmm, niestety ma Pan sporo racji i przyznaję, że moja pierwsza wypowiedź była nieco prowokacyjna. Myślę, że źródłem problemu jest obowiązująca ordynacja. Wybierając radę miejską, głosujemy na listę – nie na konkretnego człowieka. Ten stan trudno zmienić bez stosownych rozwiązań systemowych, których wprowadzeniu sprzeciwia się obecna władza. Paragraf 22. Problem polega (częściowo historycznie) na tym, że społeczność się z władzą (paradoksalnie przez siebie wybraną) niespecjalnie identyfikuje. Ale czemu się dziwić, skoro „nasza władza” orbituje na pułapach samouwielbienia i przekonania o swej nieomylności? Przykłady? Proszę – kilka świeżych: 1) nasiadówa po Dniach Koguta, podczas której Niemirowski stwierdza, że mieszkańcy nie dorośli do formuły imprezy, 2) wiceburmistrz Leja i jego koncepcja pomnika przy moście, 3) szklane domy, czyli projekt ośrodka europejskiego ukuty przez Witkowskiego. Co zrobi z tym obywatel? Zastanawiam się, jak w tej sytuacji zmobilizować oławian do większej aktywności obywatelskiej… Może by tak, na początek, opowiedzieć im, jak samorząd działa w innych krajach, o mocniej ugruntowanej demokracji; jak wygląda tam mechanizm zatrudniania urzędników i rozliczania ich z obowiązków; jak wygląda struktura odpowiedników UM/UG/UP… Może by się coś z tego urodziło?

  4. 29-06-2009 o godz. 20:21, kohout pisze:

    Wiedzieć że Październik wygra to jedna rzecz, ale przecież można by było tej wiedzy nie sprzedawać wszem i wokół, jak robi to pan Kamiński, tylko wykorzystać gazetę do tego, żeby maksymalnie obrzydzić elektoratowi Października i poprzeć rywala którego tęsknie wyglądamy 😉 ale jak widać Kamiński to nie Michnik i kreowanie wydarzeń politycznych go nie kręci…

  5. 30-06-2009 o godz. 10:10, admin pisze:

    Owszem, nie jestem Michnikiem, nie bawi mnie kreowanie politycznej rzeczywistości, co nie znaczy, że sprzedaję wiedzę o Październiku wszem i wokół – zrobiłem to tylko na blogu, który czyta może parę osób, a nie na pierwszej stronie gazety, choć przecież mógłbym 😉 Na dodatek robię to z niepokojem, bo już dawno przydałaby się w Oławie świeża krew. Na pewno na starcie będzie miała w mediach plusy już tylko za odwagę i za to, że jest. Ale potem trzeba popracować na swoją markę. I to zapewne latami. „Wystarczy być” jest świetną książką, a jeszcze lepszym filmem. Ale obawiam się, że w naszej rzeczywistości to nie wypali. Na szczęście!
    Jerzy Kamiński

  6. 02-07-2009 o godz. 21:48, mandragora pisze:

    „nie bawi mnie kreowanie politycznej rzeczywistości” – zaiste interesujące stwierdzenie, zwłaszcza w świetle pojawienia się nowego blogowicza….
    BTW, błąd w podtytule mu poprawcie. Nie będę mu go wytykał, bo nie chce mi się gadać z facetem, który twierdzi, że nie dorosłem do formuły hucpy pt. DNI KOGUTA.

  7. 03-07-2009 o godz. 08:49, admin pisze:

    Do Mandragory: Pojawienie się nowego blogowicza to nie żadna sensacja. Swego czasu prosiliśmy o zgłaszanie się tych, którzy mają coś do powiedzenia i chcą mieć swoje blogi na naszym portalu. Zgłosiło się parę osób. Pierwszy uruchomił swój blog akurat Witold Niemirowski, co nie ma żadnego związku z „kreowaniem politycznej rzeczywistości” przeze mnie. Nie ja ją kreuję, a inni – ja im to umożliwiam w ramach publicznej wymiany myśli (taka misja gazety,w którą wciąż wierzę). Ogłoszenie było dla wszystkich, każdy może zaproponować coś ciekawego, niezależnie od opcji, wyznania itp. Mandragora też mógłby mieć swój blok na naszych portalu, ale musi chcieć, zgłosić się, pogadać, ustalić warunki itp.
    Czy słup ogłoszeniowy kreuje politykę ogłoszeniową? No, filozoficznie rzecz biorąc można uznać, że TAK, ale nie o aż tak szerokie pojęcie mi chodziło 😉
    Jerzy Kamiński

  8. 03-07-2009 o godz. 10:01, mandragora pisze:

    Jestem dość uważnym czytelnikiem, ale tego ogłoszenia nie zauważyłem. Burmistrzem zostać nie chcę, cenię sobie anonimowość, więc blogować raczej nie będę. Może nie dorosłem do tej formuły 😉

  9. 03-07-2009 o godz. 10:24, admin pisze:

    Do Mandragory: Oto fragment tekstu z naszego portalu z kwietnia:

    …Ty też możesz podzielić się częścią wyobraźni i przedstawić na naszych łamach swoje poglądy. Jeżeli jesteś nietuzinkową osobą, potrafisz skutecznie przyciągnąć uwagę innych, masz ciekawe zainteresowania – zgłoś się. Wyślij e-mail na adres [email protected]. Być może twój blog będzie kolejny…

    Jeszcze nikomu nie odmówiliśmy 😉
    JK

  10. 03-07-2009 o godz. 11:14, mandragora pisze:

    Widocznie nie zauważyłem.

  11. 29-07-2009 o godz. 01:05, michael pisze:

    Żyję w tym mieście jakiś czas, smutne to miasto, bez tak zwanego ducha walki, miasto które jest sypialnią dla Wrocławia> To Wrocław jest miastem, do którego warto się urwać choćby na kilka chwil, aby odetchnąć, aby dotknąć kultury, czy nawet zjeśc lody popijane kawą w ogródkach kawiarni.
    Burmistrz obiecuje basen, podobno już drugą kadęncje, czy już chociaż są jakieś wykopy zrobione pod tą inwestycję? BASEN WAŻNA RZECZ. Układ podobno nie PiSowski istnieje być może. Nie wiem i nie zbadałem i nawet nie chcę wiedzieć, chciałbym za to wiedzieć, kiedy sobie pójdę na tarasik jakiegoś baru na rynku wypić małe piwko lub kawę i mieć wybór chociażby trzech lub czterech lokali z ogródkiem letnim. Chciałbym pospacerować po parku bezpiecznie wolnym krokiem. Chciałbym póść na jakiś mały kameralny koncert jazzowy, rockowy w jakiejś przytulnej knajpce. Chciałbym widzieć otwarte drzwi do urzędu miejskiego czy GCI a na odnowionym budynku mi nie zależy, bo w środku istnieje chłód urzędniczy….

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie