Wielki i wielki

Oto cytat miesiąca: – Chyba do tradycji przejdzie już organizowanie na inaugurację Dni Koguta barwnego korowodu z jeżdżącymi kogutami – pisze JW w najnowszym biuletynie samorządowym „3S”. – Głównymi uczestnikami korowodu jest młodzież oławskich szkół podstawowych i gimnazjów w liczbie ok. 1400 osób oraz zaproszone ekipy.
A to tylko „główni uczestnicy”, bo są jeszcze pozostali. Równie dobrze można by napisać, że czytelnikami „3S” są oławianie w liczbie 30 tys., a jeszcze lepiej Polacy w liczbie około 38 milionów. Co tam Polacy – Ludzie! W liczbie ok.7 miliardów. Cóż, wielcy lubią wielkie liczby…
*
A teraz poważnie. Ofiarowanie gazecie tytułu „Zasłużonego dla Oławy” (oraz wszystko, co z tym związane) przyblokowało na dłużej kolejne nominacje. Szkoda. Jako gazeta już dziś chcielibyśmy zgłosić kolejnego kandydata – Pawła Mykietyna. Tym razem do tytułu „Honorowego obywatela”. Uzasadnienie jest w zasadzie zbędne – średnio inteligentny oławianin wie kto zacz. Jego kariera wciąż zaskakuje. Wybrałem się niedawno na nowy film Wajdy „Tatarak” (polecam – surowy, ale blisko „Brzeziny” i „Panien z Wilka” – zresztą nagrodzony niedawno w Berlinie). I kto napisał muzykę? Mykietyn. Teatr, film, muzyka autonomiczna, wreszcie pierwsza płyta, nagrody telewizji. Mnóstwo tego, jak na jednego oławianina i to wcale nie tak starego. Wniosek – tytuł (jeśli zechce przyjąć) się należy. Być może nawet sami złożymy do Rady Miejskiej oficjalny wniosek w tej sprawie, trzeba tylko najpierw skontaktować się z Pawłem. Na razie wakacje – jest poza krajem.

Napisane przez:

komentarzy 9 do “Wielki i wielki”

  1. 13-07-2009 o godz. 13:14, mandragora pisze:

    Tytuł można by i nawet dać, ale pojawia się inszy problem: wypadałoby jakieś dzieło nagrodzonego zaprezentować z tego okazji. A tu lipa: sali koncertowej w Oławie niet, a kino istnieje tylko w rozdętej megalomanią wyobraźni rzeczonego JW. I kółko się zamyka.

  2. 13-07-2009 o godz. 13:38, Jerzy Kamiński pisze:

    Obawiam się, że problem byłby nie w sali koncertowej, której nie ma, a w chętnych, którzy mieliby wysłuchać takiego koncertu. Wiem, bo słuchałem, że to w większości jest trudna muzyka, a u nas amatorów takiej rozrywki niewielu. Swego czasu na koncercie Wratislavia Cantans w Sali Rycerskiej naliczyliśmy… sześciu słuchaczy. Co oczywiście nie znaczy, że festiwal jest do bani. Dlatego mimo wszystko postaramy się o tytuł dla Mykietyna, bo komu jak komu, ale akurat jemu należy się w sposób oczywisty. Bo wielkim kompozytorem jest – rodem z Oławy.

  3. 13-07-2009 o godz. 14:25, mandragora pisze:

    Myślę, że słaba frekwencja na tym koncercie to jego egzotyczna pora i słabe rozreklamowanie.

  4. 13-07-2009 o godz. 14:46, admin pisze:

    Co prawda to prawda.
    Jerzy Kamiński

  5. 13-07-2009 o godz. 16:21, pan_pytajnik pisze:

    Kochani! Mam pomysł – a gdyby tak poprzedzić wykonanie utworów Pawła Mykietyna barwnym korowodem? Wtedy przybędę na niego tłumy! I oczywiście koncert zrobić na stadionie. A przy okazji na przykład jakieś gry i zabawy. Na przykład na cześć Pawła – Kompozytoriadę.
    Bieg kompozytorów na czas, komponowanie na czas, a także picie kompotu i wyrzucanie kompostu. Na pewno, w ramach rotacji, przybędą tłumy.

  6. 13-07-2009 o godz. 19:24, mandragora pisze:

    Dla lepszego potwierdzenia tezy: pamiętam, że kilka lat temu na pewnym wieczorny koncercie organowym w kościele p.w. NMP był tłum, a wczesną wiosnę u P&P sporo ludzi słuchało rodzinnej kapeli góralskiej (nawet płyt zabrakło do sprzedaży). Czyli ucho jest. Założę się, że oko też. BTW: czy redakcja byłaby zainteresowana zorganizowaniem seansu pod chmurką/w okolicznościach przyrody? Amfiteatr w ruinie (widziałem go w sobotę, pierwszy raz od paru lat), ale może znalazłby się inny plener? Kopię i prawa wziąłbym na siebie (mam takie możliwości). Pozostaje kwestia wynajęcia ekranu i projektora – myślę, że sponsorzy by się znaleźli. Pod jednym warunkiem – jak najdalej od JW, nowego blogowicza i tych klimatów.

  7. 17-07-2009 o godz. 11:07, Jerzy Kamiński pisze:

    MANDRAGORA – jeśli to poważna oferta, gazeta chętnie podjęłaby się zorganizowania takiego seansu (chyba nawet mamy takie miejsce, gdzie dałoby się to zrobić), ale szczegóły trzeba by omówić z Agnieszką Herbą – [email protected] No i wybrać termin, jakiś ciekawy film, dogadać się z właścicielem rzutnika i ekranu, ale to już poza blogiem.
    Dziś chyba najlepiej oglądany byłby „Żądło”, pod warunkiem, że chodziłoby o komary. A może jest jakiś komarzy horror? Wtedy ogladanie go w naszych wieczornych plenerach mogłoby mieć specjalne i dotkliwe efekty 😉

  8. 17-07-2009 o godz. 12:58, juzek pisze:

    Z Panem Mykietynem jeszcze bym zaczekał. To człowiek młody i ma czas, a poza tym niech wreszcie skomponuje coś rzucającego się ucho.
    Moim zdaniem w pierwszej kolejności powinni być uhonorowani hierarchowie
    i kapłani R.C.C. Im należy się nasza wdzięczność i uznanie.

  9. 17-07-2009 o godz. 13:20, mandragora pisze:

    Oferta jest jak najbardziej serio – postaram się skomunikować z p. Agnieszką, już z urlopu (właśnie się pakuję). Przy okazji: tytuł „Sting” przetłumaczono jako „Żądło” przez pomyłkę/niedouczenie ówczesnych „czynników decyzyjnych”. W znaczeniu właściwym dla oryginału „sting” to „zasadzka” (ze slangowym zabarwieniem). Na plenerowy pokaz rekomendowałbym raczej komedię.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie