Środek wakacji

Właśnie mija. Ale medialnie nie jest taka pustynia, jak zwykle. O dziwo, nakład gazety trzyma się dobrego poziomu (wciąż sporo ponad 9 tysięcy), choć przecież parę osób wyjechało. Reklamy są, materiały też – kolejne dwa numery robimy aż 56 stron! – to jest na pewno rekord, bo jeszcze nigdy tylu nie było w środku wakacji. Najgorzej wypada w tym wszystkim strona internetowa – komentarzy mało, co znaczy, że internauci najwyraźniej wyjechali w strefę poza siecią (może to ta grupa, która ma więcej pieniedzy niż przeciętnie, dlatego stać ich na wyjazdy?). Na szczęście jest blogowisko, które rozwija się w ciekawy sposób – blog Niemirowskiego wzbudza… euforię? emocje? życzliwe zainteresowanie? Zadowolony jestem zwłaszcza z ekperymentu lubiatowskiego. Pierwszy raz w historii obozu jego uczestnicy na bieżąco piszą wspólnego bloga. Liczyliśmy na zainteresowanie rodziców i wysyłanie sobie pozdrowiem, życzeń itp. Akurat to ostatnie nie wyszło, najwyraźniej w dobie wszechobecnych komórek nie ma już takiej potrzeby. Zainteresowanie harcerskim blogiem jednak jest – odnotowaliśmy już kilkaset wejść, co jest niezłym wynikiem dla takiej zupełnej nowości i przy założeniu, że przecież nie wszyscy rodzice mają dostęp do sieci i potrafią się w niej poruszać.
*
Przyszedł do redakcji pan Staniec, z którym przeprowadzałem kiedyś rozmowę na temat jego wynalazku (chodziło o silnik dwusuwowy, reszta jest tak skomplikowana, że i tak nie wiem, o co chodziło). Przyszedł i pyta, czy dawałem do radia nagraną z nim rozmowę, bo kolega słyszał, ja mówi z radioodbiornika. Szybko ustaliliśmy, że chodzi o Gold Fm, ale – na Boga! – nikomu nigdy nie dawałem żadnych nagrań. Najwyraźniej koledzy radiowcy tak się rozbestwili, że czytają nasze teksty na antenie, w całości, a być może nawet z podziałem na role, więc kolega pana Stańca mógł odnieść wrażenie, że to on mówi. Chyba muszę sprawdzić. Owszem, pozwoliłem kiedyś kolegom z radia korzystać z materiałów opublikowanych w gazecie, ale z obowiązkiem każdorazowego informowania, że jest to tekst z Powiatowej”. Jeśli tego nie ma, to brzydko. Trzeba będzie coś z tym zrobić. Najgorsze, że będę musiał teraz posłuchać tego oławskiego radia, robionego z Wrocławia.

Napisane przez:

komentarze 2 do “Środek wakacji”

  1. 30-07-2009 o godz. 09:39, pan_pytajnik pisze:

    Co do bloga/blogu Pana Niemirowskiego – to jest to „All in one”: euforia, ekstaza i emfaza. Jeśli zbierzecie za kilka miesięcy wpisy Pana Witolda, to możecie to wydać w postaci książki. Będzie bestseller. Wszak Pan Niemirowski to przecież co najmniej samorodny i przypadkowy Woody Allen publicystyki politycznej.
    Co do ilości materiałów – nic dziwnego, że tyle tego jest, jeśli decydujecie się na przykład na materiały o Panu Bodnarze. Coraz dalej powiatu, coraz bliżej Pudelka.
    Ściskam

  2. 30-07-2009 o godz. 11:55, admin pisze:

    O, przepraszam,pan Bodnar jest z powiatu oławskiego, jak najbardziej – zresztą raz do roku, w środku wakacji, wolno.
    Pozdrawiam

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie