A kto nam bronił?

Z niesmakiem wysłuchałem komentarzy większości polskich mediów z uroczystości w Berlinie. Wyłapywano głównie to, co polskie, jakby to było najważniejsze. Ot, takie nasze leczenie kompleksów. A najbardziej podkreślano, jak to Niemcy „ukradli” nam święto, rocznicę, bo przecież wszystko zaczęło się u nas. I szukali, ile razy kto wspomniał o Polsce, o Solidarności. I wydziwiali, jakiego to mamy pecha, bo nie ma co pokazać, a Niemcom tak pięknie się udało z tym medialnym murem, dzięki czemu za sto lat to oni w Berlinie będą świętować obalenie komunizmu, a nie my. Pewnie tak będzie, ale nie dlatego, że Niemcy coś tam, tylko dlatego, że my niczego. A kto nam zabronił świętować rocznicę obrad Okrągłego Stołu np. przy wielkim stole o średnicy kilkuset metrów, przy którym zasiedliby przedstawiciele różnych narodów, by pokojowo rozwiązywać swoje problemy? To dopiero byłoby medialne i zapamiętane, a nie te kostki berlińskie domina. Zresztą domino też można było wykorzystać podczas naszych obchodów. Wystarczyło zorganizować to w ten sposób, by pierwsze domino stało pod bramą Stoczni Gdańskiej, a ostatnie pod Bramą Brandenburską. Oczywiście wszystko pchnąłby Wałęsa, jak w Berlinie, tyle tylko, że w świat poszłoby jasne przesłanie, że europejskie rewolucyjne zmiany wzięły swój początek właśnie w Polsce. Pomysłów byłoby mnóstwo, tylko Polacy, jak to my-Polacy, zamiast cieszyć się z sukcesów i je świętować, wolimy ogólnonarodową dabatę na temat, w której mszy weźmie udział prezydent, a w której premier, choć to nikogo na świecie nigdy nie będzie obchodziło – raczej budzi niesmak. I tak kolejny raz z powodu polskich kompleksów przegapiliśmy okazję, by solidnie zapisać się w historii Europy, a Niemcy po raz kolejny pokazali nam, jak można było to zrobić. Jak widać przegrywamy nie tylko powstanie za powstaniem, także historię.
I jeszcze smaczek lokalny, a wszystko to piszę dzień przed Świętem Niepodległości. Wiecie, jak będzie to święto wyglądało? Jak zwykle. Msza, pomnik, przemówienia, kwiaty… A za rok? Msza, pomnik, przemówienia, kwiaty… A za dziesięć lat? Msza, pomnik, przemówienia, kwiaty… Tak się zabija pamięć.

Napisane przez:

komentarze 2 do “A kto nam bronił?”

  1. 11-11-2009 o godz. 14:17, juzek pisze:

    Tu nie ma co komentować Panie redaktorze…Sam Pan to zrobił genialnie.

  2. 15-11-2009 o godz. 01:49, A.S. pisze:

    Po pierwsze: o „wyższości” muru berlińskiego nad bramą stoczni gdańskiej, zdecydowano – podobnie jak o podziale Europy po II-giej wojnie – w stosownym gronie. Po drugie: ogólnonarodową debatę o „wyższości” premiera nad prezydentem inspirują i reżyserują ku uciesze maluczkich tzw. media. Polacy nie mają z tym nic wspólnego. Po trzecie: ma Pan rację. Było jak zwykle. Panu Burmistrzowi wyraźnie już się nie chce. Czas powiedzieć – my już Panu dziękujemy !!!.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie