A wariatka ciągle tańczy

Wiem, wiem, to nie Kofta. Ale jakoś się łączy. Wczoraj miałem okazję obejrzeć spektakl (tak, prawdziwy spektakl) do poezji Kofty, który przygotowali uczniowie i absolwenci LO im. Jana III Sobieskiego pod dowództwem Małgorzaty Wolskiej (relacja za tydzień w gazecie, być może także rozmowa z autorką całego zamieszania). Boże, jak ona ich skrzywdziła. Wariatka jakaś! Tych młodych ludzi skrzywdziła. I krzywdzi nadal. I krzywi. I wykrzywia. Jak pięknie wykrzywia… Pokazuje scenę, poezję, uczy delikatności, wzruszeń, zabawy słowem, sztuki mówienia, uwrażliwia na piękno słowa, budzi lirykę, rozwija… A potem wypuszcza na ulicę, gdzie królują Nasza-Klasa, „M jak Miłość”, karta kredytowa w kieszeni, a najlepiej kilka. Gdzie królują bzdet i gadżet, by zacytować Mistrza. A ona uczy i pokazuje. Wariatka jakaś. Jak ja kocham takie wariatki…
Tańcz, Gocha, tańcz!

Napisane przez:

Jeden komentarz do “A wariatka ciągle tańczy”

  1. 19-11-2009 o godz. 14:57, Patrycja pisze:

    Nie krzywdzi, nie wykrzywia, a w pewien sposób leczy i prostuje 🙂 W czasach, gdzie króluje to, co Pan wymienił, dzięki takim przedsięwzięciom jak nasze spektakle mamy okazję oderwać się od tego zgiełku i sztucznych emocji. Kiedy spotykamy się na próbach w powietrzu czuć nie tylko zaduch auli, ale przede wszystkim ducha sztuki, którym tak ulotnym i delikatnym mamy okazję nakarmić swoje dusze. Pozdrawiam!

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie