Rynek bez gazety

Spokojnie, nie chodzi o nasz lokalny rynek prasowy. Chodzi o ten jak najbardziej dosłowny Rynek w centrum miasta, naszą siedzibę. Właśnie klamka zapadła – do końca roku musimy opuścić dotychczasowe lokum redakcji (bez prawa powrotu), bo rozpoczyna się remont ratusza. Tak się jakoś dziwnie porobiło, że remont trzeba zacząć właśnie od tej kamieniczki, w której jesteśmy, choć zawsze słyszeliśmy, że ona jst w najlepszym stanie. Szef firmy wykonującej remont mówi jednak, że ona jest… w najgorszym stanie, więc prucie stropów trzeba rozpocząć 4 stycznia właśnie od niej, czyli od nas. Potem nastąpi generalne wyburzanie wszelkich ratuszowych stropów i budowanie nowych. Ponoć ma być bardzo głośno i wkurzająco (czyli dużo kurzu), co z pewnością odczują mieszkańcy Rynku. Ratusz zostanie całkowicie wypruty z wntrzności, po czym nastanie epoka wszystkiego, co nowe, z pewnością lepsze. Na moje pytanie, czy tak pieczołowicie wykonywana parę lat temu elewacja budynku wytrzyma te wszystkie uderzenia, a przede wszystkim ciężar nowych stropów, dyrektor firmy powiedział jasno: – Nie wierzę, aby nie popękała.
Już przygotowuję się na powtórkę z rozrywki, czyli generalne narzekanie na to, że najpierw robi się elewację, maluje ją, a potem grzebie (mało powiedziane) w środku, by uszkodzić to, co zrobione i za co zapłaciliśmy. Już dawno pisaliśmy, że ratusz to taka pisanka, pusta w środku, tylko pokolorowana z zewnątrz. Trzeba było zobaczyć minę dyrektora firmy wykonawczej, gdy spytałem, po co w takim razie było malować coś, by teraz mieć utrudnioną pracę i uważać, żeby niczego nie uszkodzić. No, ale tak to czasem bywa, że najpierw się maluje, a potem buduje. Kobieta przed operacją najczęściej też się maluje, choć sensu nie ma to żadnego…
Najgorzej, że czasu mało, a my musimy z marszu przeprowadzić się do nowej siedziby, w najgorszym czasie gazetowym, bo święta i sylwester, a co za tym idzie największe redakcyjne zamieszanie. Mam tylko nadzieję, że nie ucierpią na tym Czytelnicy, a gazeta będzie się ukazywała bez nieprzewidzianych przerw.

Napisane przez:

komentarze 4 do “Rynek bez gazety”

  1. 14-12-2009 o godz. 01:04, DUPA pisze:

    Jak to się mówi Panie redaktorze – jak się depnie na gówno to smierdzi! Ktoś najwidoczniej depnął Ci na ten łysy łeb i teraz szukasz zaczepki 🙂

  2. 15-12-2009 o godz. 02:50, A.S. pisze:

    Faktycznie- tylko prawdziwa DUPA może napisać taki komentarz.

  3. 16-12-2009 o godz. 23:32, wolfius pisze:

    Fakt, elewacja siedziby WO prezentuje się całkiem okazale. Jednak, jak mawiał Schiller: „z głupotą i bogowie walczą na daremno”.

  4. 17-12-2009 o godz. 13:59, admin pisze:

    Drogi Wolfiusie, może skontaktowałbyś się ze mną – [email protected] w celach niekoniecznie prywatnych, pozdrawiam

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie