Ostatni spod śmiercionośnej wieży

Za parę minut rozłączą mi komputer, wyłączą sieć, wyniosą komputer, biurko, krzesło itp. Słowem, po piętnastu latach redakcyjnej pracy w ratuszu, wynosimy się do nowego miejsca. Gdzie? 1 Maja 13e – na tzw. „schodkach” obok klubu PARNAS, gdzie kiedyś była apteka, a jeszcze niedawano kosmetyczka. Cóż, wszystko ma swój koniec, nasz pobyt pod śmiercionośną wieżą – też. Zaczynamy nową erę. Do prawdziwego przeprowadzkowego szcześcia zabrakło nam dosłownie miesiąca, o który prosiliśmy władze miejskie i wykonawcę remontu. Wtedy udałoby się wszystko zrobić normalnie, bez pośpiechu i pracy „na walizkach”, bo nasza siedziba przy ul. Chrobrego byłaby już gotowa. Cóż, usłyszałem (w obecności inżyniera Kułakowskiego), że absolutnie nie możemy zostać ani tygodnia dłużej, bo remont zacznie się od naszego dotychczasowego lokalu i trzeba będzie od razu wyburzać stropy. Jak trzeba, to trzeba. Ostatnio jednak coraz częściej słyszę, że w naszej jeszcze obecnej (przez parę chwil) siedzibie budowlańcy chcą sobie zrobić pomieszczenia socjalne. Czyli jednak nie zwalą stropów od razu? Czyżby więc przedstawiciel firmy okłamał mnie, bo spokojnie można było jeszcze jakoś się dogadać i przetrwać parę tygodni? Nie chce mi się w to wierzyć, choć Trybulski przekonuje, że właśnie tak będzie, bo to najwygodniejsze dla budiowlańców. Zresztą przekonamy się już za parę dni, kiedy rozpocznie się remont. Jeśli w „naszej” kamieniczce” faktycznie urządzą biura budowy – no, to będzie kolejny powód, aby nie wierzyć wszystkim tym, co blisko urzędów. Ale spokojnie, jakoś damy sobie radę, nie takie kłopoty przechodziliśmy. Damy radę! Jeśli nowy rok zacznie się tak ostro, potem może być już tylko lepiej. Zatem – wszystkiego dobrego w sylwetra – i do zobaczenia w nowym lokalu.

Napisane przez:

komentarze 2 do “Ostatni spod śmiercionośnej wieży”

  1. 30-12-2009 o godz. 11:05, juzek pisze:

    A cza było tak po władzy jazdy użondzać, ha? A nie cza było pisadż o władzy tak, jagby una niezastąpiona była, ta władza lokalna nasza, Ha?
    No to tera mata. Kamnieniczke, psia mać.

  2. 30-12-2009 o godz. 19:55, Paweł ;) pisze:

    Sz. Panie Redaktorze! Nie trzeba być Arystotelesem, aby rozumieć przyczyny obecnego stanu rzeczy: materialne, formalne, sprawcze i celowe. Aby wiedzieć, że Redakcją nie była obiektem fanatycznej miłości (po grecku: „mania”) ze strony miejscowych rządzących polityków i urzędasów. To w pewnym sensie b. dobra recenzja Waszej pracy. Gdyby było inaczej, sprawa wyglądałaby na wysoce podejrzaną. A tak dzięki Październikowi & consortes jesteście bez zarzutów :)). Przestając jednak żartować, trudno oprzeć się myśli, że wyjątkowo podłe jest takie zachowanie miejscowej władzy. Jednak po Frankach, jak i po Ryśkach, nie można zbyt wiele oczekiwać. To stara, komunistyczna szkoła. Są niereformowalni jak socjalizm. Może te młodsze generacje będą lepsze? Oby! Aby było inaczej, trzeba narzucać wysokie standardy zachowań, promować wysoki etos pracy urzędników, lekarzy, księży…, piętnować żałosnych typków z kupowanymi dyplomami i szemrane przedsięwzięcia. Choć to praca na długie lata, chyba warto ją podjąć. Bo czy jest coś lepszego, niż to, co wspomniany klasyk nazywał „dobrem wspólnym”? Życzę Redakcji wszystkiego dobrego w nowym roku. Niech płynący z samej samiuśkiej Góry blask Prawdy przez następne lata Wam oświeca drogę w dalszej pracy, a Łaski wszelkie stamtąd Was nie omijają! Paweł – ten od chrztu 😉

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie