Kelm o prawie kościelnym

Ciekawostka. Znany adwokat oławski Michał Kelm (zięć równie znanej mecenas Ewy Pawłowskiej) opublikował w „Tygodniku Powszechnim” interesujący tekst o trudnościach w wyjaśnianiu nadużyć seksualnych księży (POLECAM). Chodzi głównie o to, że kościelne prawo nie przewiduje, by pokrzywdzony mógł mieć status strony, co praktycznie uniemożliwia np. odwołanie się od wyroku. – Czas, by Kościół dostrzegł i chronił przy pomocy przepisów prawa tych, którzy są bezbronni ze względu na swój wiek i zostali dotknięci szczególną formą nieprawości – pisze Kelm. – Prawo kościelne jest w tym kontekście odległe od rzeczywistości.
Żeby była jasność, nie chodzi o jakiś oławski przypadek. Mecenas z Oławy prowadzi głośną sprawę pewnego księdza ze Szczecina. No, ale Kościół jest powszechny, zatem i oławski. Zresztą w naszym powiecie też mieliśmy swego czasu przypadki podejrzanie szybkiego opuszczania parafii przez księży, usuwanych w cień.
– Prawo kanoniczne sankcją karną uderza w duchownego zajmującego się w sposób stały i zorganizowany handlem – pisze Kelm. – Z kolei ksiądz, który ma w swoim komputerze pliki z pornograficznymi zdjęciami dzieci – wpisując się w ten sposób w łańcuch nieludzkiego ich wykorzystania – pozostaje zgodnie z kanonami kościelnymi bezkarny.
Co prawda, to prawda.

Napisane przez:

komentarze 2 do “Kelm o prawie kościelnym”

  1. 08-02-2010 o godz. 20:24, Mr_Oogie_Boogie_Man pisze:

    W związku z powyższym wpisem chciałbym zwrócić, pokrótce, uwagę na następujące kwestie. Charakterystyczną cechą prawa kanonicznego jest krąg adresatów, swoiste podporządkowanie się władzy rządzenia (jurysdykcji), które wyróżnia tę gałąź prawa: „Kan. 96 – Przez chrzest człowiek zostaje wcielony do Kościoła Chrystusowego i staje się w nim osobą, z obowiązkami i prawami, które – zważywszy ich pozycję – są właściwe chrześcijanom…”. Szanowny Pan Michał Kelm, o ile fragmenty przytoczone przez Redaktora Kamińskiego zostały właściwie „wyjęte”, zdaje się nie zauważać również innego przepisu: „Kan. 1395 – § 2. Duchowny, który w inny (jak konkubinat czy małżeństwo – przyp.) sposób wykroczył przeciwko szóstemu przykazaniu Dekalogu, jeśli jest to połączone z użyciem przymusu lub gróźb, albo publicznie lub z osobą małoletnią poniżej lat szesnastu, powinien być ukarany sprawiedliwymi karami, nie wyłączając w razie potrzeby wydalenia ze stanu duchownego.”. Dodam jeszcze to, od czego zdaje się powinienem zacząć. Oczywiste jest, że kary znane prawu kanonicznemu nie są konkurencyjne w stosunku do tych z Kodeksu karnego. Na marginesie wtrącę, że swego czasu niewłaściwością, ba, idiotyzmem, wykazał się sąd lekarski, który ukarał naganą lekarza bijącego żonę…
    Uważam, że Pan Kelm nie przedstawił w sposób wystarczający specyfiki prawa kanonicznego, ukazując tym samym wyjątkowo nieostry obraz. Ironiczne zaś wtórowanie przez Pana Redaktora daje przykre świadectwo ignorancji w opisywanym temacie. Pewne wątpliwości wzbudzają również intencje samego „Tygodnika Powszechnego”.

  2. 21-04-2014 o godz. 11:58, Lolon pisze:

    zdecydowanie zgadzam się z komentarzem powyżej. W tekście Pana Kelma nie ma żadnego sensownego uzasadnienia, dlatego wypadałoby na tym nieco popracować…

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie