Kto nie zostanie burmistrzem Oławy?

Franciszek Październik publicznie ogłosił to, co od dawna było wiadome. Startuje! Chce nadal być burmistrzem. Nie ma niespodzianki. Zmierzy się z kandydatem PO.
Kto jeszcze? Ławka potencjalnych kandydatów zaczyna się zapełniać. Platforma musi kogoś wystawić, bo partia naciska – choć po oławsku to się nie kalkuluje, bo u nas PO-BBS ma się całkiem dobrze. No, ale partia każe, poseł Kaczor musi. Musi kogoś wystawić, żeby nie stracić swojej pozycji. Kogo? Naturalnym kandydatem jest oczywiście Zenon Leja, obecny wiceburmistrz. Niedawno jednak Trybulski wypalił w miejscu publicznym, że kandydatem Kaczora, w opozycji do Lei, mógłby być młody wilk ze ZWiK-u, czyli Krzysztof Pękala. Wśród obecnych konsternacja. Nikt jednak nie zaprzeczył. Ani Kaczor, ani Pękala. Oczywiście nikt też nie potwierdził, no ale mamy jeszcze czas. Co na to PiS? Na razie kompletna cisza. Ewa Leszczak już mi powiedziała, że nie ona. Ponownie Regiec? Ale gdzie on jest? Ktoś inny? Mało czasu. Oddadzą wybory walkowerem? Nie pokażą nikogo nowego? To byłaby porażka lokalnych struktur i wyraźny znak postępującej słabości.
Ktoś jeszcze?

Napisane przez:

komentarzy 7 do “Kto nie zostanie burmistrzem Oławy?”

  1. 18-02-2010 o godz. 12:40, wolfius pisze:

    Czerwono-różowa koalicja ma się dobrze, a nawet bardzo dobrze! Komunistyczny beton zasłania Platforma „młodych” i „wykrztałconych” nieudaczników: od Sejmu po miasto Oława. Sukces goni sukces: tysiące kilmetrów autostrad, dobrze zarabiający nauczyciele, „przyjazne państwo”, kryte baseny – „cuda, cuda ogłaszają!”

  2. 18-02-2010 o godz. 21:18, Velvet Octopus pisze:

    A czy to nie po części nie wina lokalnych mediów, że nikogo mądrego, stojącego w opozycji do skostniałego układu nie promują?

  3. 19-02-2010 o godz. 09:29, admin pisze:

    Do Velvet Octopus:
    Po pierwsze: Wymień proszę choć z pięć nazwisk takich mądrych, stojących w opozycji, którzy otwarcie chcieliby powalczyć ze skostniałym układem?
    Po drugie: Gazeta generalnie nie jest ani od wspierania opozycji, ani od wspierania władzy. Sama może być opozycją w różnych sprawach, które nam się nie podobają, ale nie jesteśmy od przejmowania władzy ani od pomagania konkretnym osobom w walce o władzę. Jeśli nawet niezbyt wystarczająco piszemy o poczynaniach wszelkiej władzy, dość tego, aby „mądry, stojący w opozycji” mógł z tej wiedzy odpowiednio skorzystać.
    Pozdrawiam
    Jerzy Kamiński

  4. 19-02-2010 o godz. 10:28, Velvet Octopus pisze:

    Po pierwsze: nie wymienię, bo takich nie znał – ponieważ nikt mi o nich nie powiedział/pokazał/napisał. Nikt z moich znajomych nie przejawia apetytu na władzę, więc nikogo nie zarekomenduję (poza tym od wczoraj to zakazane słowo). Takich wskazań oczekuję m.in. od WO.

    Po drugie, jestem zdziwiony zdaniem „Gazeta generalnie nie jest ani od wspierania opozycji, ani od wspierania władzy”, które wychodzi spod ręki naczelnego lokalnej, ale jednak całkiem poważnej gazety. W medioznawstwie istnieje pojęcie watchdoga. Pamiętają o niej najbardziej szanujące się i szanowane tytuły. Bycie watchdogiem nie jest łatwe, ale warto się starać.

    Pozdrawiam,
    VO

  5. 19-02-2010 o godz. 11:41, admin pisze:

    Dzięki przekazywaniu aktualnych informacji w takim, a nie innym wyborze, gazeta wpływa na kształtowanie opinii publicznej. Ten był skazany, ten ukradł, tamten coś zorganizował, inny nie ma nic do powiedzenia, kolejny lubi się chwalić.
    W ten sposób spełniamy rolę pierwszego nadzorcy władzy lokalnej (niech będzie, że watchdoga), także w pewnym sensie gwaranta demokratycznych reguł – pełnimy funkcję kontrolną wobec rządzących. I tyle. Proszę nie oczekiwać, że będziemy wskazywać konkretnie, na kogo głosować. Chwalimy poczynania jednych, ganimy inne. Co z taką wiedzą zrobi czytelnik-wyborca, to już jego sprawa. Zarzut, że nie popieramy „nikogo mądrego, stojącego w opozycji”, jest w takim sensie nietrafiony. Jeśli ktoś mądrze działa dla dobra publicznego, to te działania wspieramy (nie osobę). Nie wspieramy samych chęci działania, bo tego mamy wystarczająco dużo w latach wyborczych. VO, nie potrafisz wymienić ani jednego nazwiska, bo nie znasz. Ja też nie znam. Ktoś, o kim nikt nie wie, nie ma szans w żadnych wyborach, także wyborach burmistrza Oławy.
    Pozdrawiam
    Jerzy Kamiński

  6. 19-02-2010 o godz. 12:50, nowy pisze:

    Wśród kandydatów PiS na burmistrza Oławy wymieniany jest Dariusz Żuraw. Informacja nie jest potwierdzona, ale zawsze jest to jakaś sugestia, co do sympatii.

  7. 19-02-2010 o godz. 13:29, wolfius pisze:

    Za ciekawą uważam wymianę pomiędzy p. red. Kamińskim a Velvet Octopus. Choć nienawidzę tego powiedzenia, ale tu wyjątkowo się nim posłużę: prawda w tej wymianie leży dokładnie po środku. Faktem jest, że ta czy żadna inna gazeta, jeśli ma być gazetą nie-partyją, nie powinna promować żadnego partyjnego kandydata. „Ale” w niczym to nie przeszkadza promowaniu osób zupełnie bezpartyjnych, ludzi, którzy zasłużyli się pożytecznymi dla naszego otoczenia inicjatywami, konkretnymi działaniami, wiedzą, etc. Platon, przy wielu błędach w swej politycznej wizji w „Państwie”, w tym jednym miał na pewno rację: tylko ci powinni rządzić, którzy RZĄDZIĆ NIE CHCĄ (bezpartyjni) …, a odznaczaja się przy tym: wiedzą, mądrością i ethosem prawości. Pozdrawiam! P.S. Warto chyba porzypomnieć, że słowo „polityka” pochodzi od greckiego „polidzo” – „buduję mur” (mur obronny) tj. pracuję dla dobra wspólnego społeczności, w której żyję, zaś słowo „partia” pochodzi od słowa „pars, partis” – część, fragment.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie