Jak w Leśnej Górze?

Podobno szpital oławski, zdaniem miejscowej pani od pijaru, ma ambicje stać się lokalną wersją szpitala w Leśnej Górze z serialu „Na dobre i na złe”. Ufam, że dobry pijarowiec monitoruje lokalne media, więc poniższe informacja trafi tam, gdzie trzeba.
Otóż w naszej Leśnej Górze chciałem zrobić sobie zdjęcie rtg kręgosłupa, co było mi potrzebne do rehabilitacji (starość nie radość, a komputer znów włączony). Przychodzę do szpitalnej kasy, bo wiem, że skoro chcę wymagać, powinienem zacząć od płacenia. Pytam, czy mogę. Pani odpowiada, że oczywiście. Ponieważ chciałem zdjęcie kręgosłupa na wysokości piersi i lędźwi, a kasjerka nie była w stanie znaleźć odpowiedniej pozycji w cenniku, wysłała mnie na drugie piętro, żeby w pracowni ustalili, co mogą mi zrobić. Poszedłem. Ustalili. Będą cztery zdjęcia za 100 zł. Już chciałem płacić, ale kasjerka pyta o skierowanie. – Ale po co?! Przecież chcę komercyjnie, zapłacę – tłumaczę. Nic to. Pani wie lepiej. Musi być skierowanie, bo przecież rentgen może być niebezpieczny. To akurat wiem, ale lekarz wie lepiej i system wymaga podpisu. Muszę lecieć do przychodni do swojego lekarza rodzinnego. Po drodze spotykam ginekologa Waldemara Orzechowskiego. Mówię co i jak. Nie wierzy. – To nie chcą od pana pieniędzy!? – pyta. Chcą. Ale żebym mógł dać im zarobić, muszę się jeszcze namęczyć. Jadę do przychodni, rejestruję się (a czas biegnie). Wreszcie siedzę przed lekarzem rodzinnym. Tłumaczę co i jak. On bez jakiegokolwiek badania czy zaglądania do karty wypisuje skierowanie, narzekając, po co w ogóle przychodzę, a ta cała biurokracja bez sensu. – No, ale rentgen jest niebezpieczny – tłumaczy coś, co akurat wie każdy dorosły człowiek, ale szpital w to nie wierzy. Mijają cenne minuty mojego życia. Wreszcie ponownie trafiam do szpitalnej kasy, płacę 100 zł (jest skierowanie, ale i tak muszę płacić), idę do pracowni rtg, robią mi zdjęcie. Metoda nowoczesna (zdjęcie jest na płytce CD), ale system przestarzały, bo wyników nie mogę odebrać od razu (brak opisu). Muszę trzeci raz przyjechać do szpitala – po odbiór, na drugi dzień po 12.00. Tak wygląda Leśna Góra po oławsku. Na szczęście jestem zdrowy.
*
Tydzień temu byłem w Dolmedzie we Wrocławiu. Załaciłem za badania o godz. 9.00, oddałem mocz, pobrano mi krew, zrobiono ekg, usg i już o 11.00 wszystkie wyniki były u lekarza, który analizował je wraz ze mną. Przed 12.00 wyszedłem do domu z kompletem wyników i zaleceniami oraz receptami od lekarza. Wszystko trwało mniej niż 3 godziny. I we Wrocławiu, i w Oławie płaciłem za usługę tyle, ile chcieli. Jednak jakość usługi była zupełnie inna.
*
I słówko o rentgenie. Wiem, bywa niebezpieczny. Podobnie jak młotek czy nóż, ale czy kupno tych narzędzi musi poporzedzać wizyta u lekarza rodzinnego, który ma mi to tłumaczyć? Dlaczego system traktuje mnie jak idiotę, który samobójczo chce pięć razy tygodniowo robić sobie zdjęcie klatki piersiowej? Czy nie wystarczy to, że jestem dorosły i mam za siebie odpowiadać? Do solarium mogę chodzić tak długo, aż się spalę i nikogo to nie obchodzi. A gdy chcę profilaktycznie zadbać o swoje zdrowie, żeby oszczędzić systemowi płacenia za leczenie, nie mam ułatwień, tylko skostniały system, który zresztą funkcjonuje nie tylko w Oławie. W Dolmedzie też żądają skierowania na rentgen, ale jeśli go nie mam, na miejscu jestem przepytany na okoliczność wcześniejszego robienia sobie zdjęć i – jeśli nie ma przeciwskazań – robią kolejne. U nas jest przerzucanie odpowiedzialności.

Napisane przez:

komentarze 2 do “Jak w Leśnej Górze?”

  1. 02-05-2010 o godz. 10:25, Velvet Octopus pisze:

    Nie ma to jak przekonać się o niektórych sprawach na własnej skórze. Ręczę, że to tylko wierzchołek góry lodowej. Może warto do tego wrócić, relacjonując działania powiatu, wizyty gospodarskie i działania zarządu?

  2. 05-05-2010 o godz. 15:06, Pan Bankowy pisze:

    Blog dodany do ulubionych 🙂

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie