Muzyczne eldorado

Wczorajsze zakończenia roku w różnych szkołach – za nami. Zaciekawiła mnie informacja, jaką usłyszałem w oławskiej szkole muzycznej. I to dobra informacja. Otóż okazuje się, że w tym roku było aż 75 chętnych do nauki w tej szkole. To rekord, ponad dwie osoby na jedno miejsce! Najwyraźniej zdrowy snobizm jednak istnieje (to aluzja do jednego z wpisów blogowych komentatorów – był zresztą na tej samej sali i słyszał). Coraz więcej dzieci z powiatu oławskiego chce uczyć się muzyki. Albo dokładniej – coraz więcej osób z powiatu oławskiego chce posyłać swoje dzieci do szkoły muzycznej. To dobrze. I nie piszę tego jako rodzić trzeciego już dziecka, które właśnie uczy się w PSM (i to nie koniec – jest jeszcze najmłodszy Adaś 😉 Cieszę się, że te 105 koncertów, jakie w minionym już roku szkolnym dali nasi młodzi muzycy, dało taki rezultat. Rozszerzający. Jeszcze trochę, a trzeba będzie bić się z miejsce w szkole.
Może nawet ponownie ruszy produkcja polskich pianin? No, nieco się zagalopowałem. Na razie wciąż można kupić jedynie markowe niemieckie za ponad 10 tys. albo „markowe niemieckie” z chińskimi wnętrznościami za 5 tys. O tych jeszcze bardziej markowych (np. petrof) nawet nie wspominam, bo kogo na to stać. Za to w internecie zalew używanych pianin z kierunku szwedzkiego. Za 2-3 tys. można trafić całkiem niezły instrument (także na Allegro). To cenna informacja dla rodziców świeżutkich uczniów PSM – gdy zajdzie taka potrzeba, służę nawet konkretnym i sprawdzonym kontaktem.

Takie pianino można znaleźć za ok.2,5 tys. zł

Takie pianino można znaleźć za ok.2,5 tys. zł

Napisane przez:

komentarze 2 do “Muzyczne eldorado”

  1. 26-06-2010 o godz. 21:20, Velvet Octopus pisze:

    Ciało SM zdaje się hardcorowo preferować intrumenta analogowe, podczas gdy w domenie cyfrowej sporo się ostatnio zmieniło. W budżecie do 4.000 zł można było do niedawna zakupić instrument, który nie tylko świetnie oddaje brzmienie fortepianu (z klawiatura ważoną i odpowiednią dynamiką), ale także oferuje kilkanaście świetnych głosów innych instrumentów (np. organy, klawesyn). Po podłączeniu do komputera piano umożliwia ponadto bardzo poważne zabawy z muzyką. W zastosowaniach cywilnych ma jeszcze jedną ogromną zaletę – można na nim grać bez stresowania otoczenia (para/dwie pary słuchawek).

  2. 28-06-2010 o godz. 08:51, admin pisze:

    Rozumiem, ale nie stosuję. Widocznie jestem już starym dziadem – plastik na mnie nie działa. Nic nie zastąpi klasycznych instrumentów, choćby grały one gorzej niż elektroniczne cacka. Np. inaczej pachną i trzeba je stroić. A to dla mnie ma znaczenie. Mógłbym dorzucić coś o duszy, ale to już byłby odjazd mniej zrozumiały dla wszystkich…
    JK

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie