Solidarność i Mykietyn

30 sierpnia. Mamy co najmniej dwa mocne oławskie akcenty rocznicy 30-lecia Solidarności.
Jeden wielki – to prapremiera symfonii „Vivo XXX” oławianina Pawła Mykietyna, stworzonej z tej okazji na zamówienie Europejskiego Centrum Solidarności i festiwalu Solidarity of Arts. Muzyka poważna, zapewne trudna (jeszcze nie znam), ale utwór z takiej okazji, w tym miejscu – to wielki honor dla oławianina. Mam nadzieję, że dostrzeże to nie tylko nasza gazeta, ale także ktoś inny z Oławy, z powiatu.
Drugi mniejszy – otóż cztery oławskie gimnazjalistki (ale od jutra już licealistki) wygrały ogólnopolski konkurs „Okruchy historii – młodzież buduje muzeum” filmikiem o Janie Winniku z Jelcza-Laskowic. Głupio mi o tym pisać, bo wśród tej czwórki jest moja córka. Wszystkie razem właśnie jadą do Gdańska na uroczystości, podczas których mają odebrać nagrodę główną. Mają także właśnie tam spotkać się z Winnikiiem. Ciekawa historia z tą skrzynią (więcej w wydaniu papierowym naszej gazety), może zainteresują się nią jakieś ogólnopolskie media, bo to świety temat, u nas wyeksploatowany, ale gdzie indziej jeszcze nie.
*
I jeszcze o Mykietynie, żeby chwilowo zakończyć temat. Na festiwalu w Wenecji, który rozpoczyna się 1 września odbędzie się światowa premiera filmu Herzego Skolimowskiego „Essential Killing” – z muzyką Mykietyna. – Ważną kartą jest muzyka – mówi Skolimowski dla „Wyborczej”. – Początkowo myślałem, że może jej w filmie nie być. Michał Lorenc, który zrobił świetną muzykę do „Czterech nocy z Anną” był zajęty. Spróbowałem podkładać utwory innych kompozytorów, wszystko brzmiało konwencjonalnie. W ostatniej chwili zwróciłem się do Pawła Mykietyna i to był strzał w dziesiąkę.
Czy to początek wielkiej międzynarodowej kariery oławianina? Być może. Na razie ciekawi mnie, czy w Oławie odbędzie się impreza z jego udziałem, przegląd filmów z jego muzyką. Miała to robić we wrześniu Anka Borkowska (AnimalPR), pieniądze w budżecie były odłożone. Wiem też, że były jakieś podchody, by uhonorować go tytułem honorowego obywatela (wiem, bo sam dzwoniłem do niego w tej sprawie). Wrzesień już za chwilę, a tu nic nie słychać. Tymczasem okazja goni okazję. Za moment może się okazać, że wyrwanie Mykietyna na parę dni do Oławy będzie zupełnie niemożliwe, i to nie dlatego, że nie chce się do nas przyznawać (bo zawsze chce i się przyznaje), ale po prostu może nie mnieć czasu. Już parę miesięcy temu mówił mi, że wrzesień generalnie dla niego jest trudny, bo Warszawska Jesień idzie. A co z oławską?

Napisane przez:

Jeden komentarz do “Solidarność i Mykietyn”

  1. 02-09-2010 o godz. 12:24, Velvet Octopus pisze:

    A oławska jesień ma zupełnie inne klimaty… 😉
    Chociaż jeśli p. Mykietyn został wpisany w strategię promocji, to dwie pieczenie na jednym ogniu (a nawet więcej) można by…

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie