Gdzie są młodzi?

Dziś zapewne poznamy termin wyborów samorządowych. Zapewne będzie to 21 listopada. Karuzela już ruszyła. W poprzednim wydaniu gazety naliczyliśmy aż ośmiu kandydatów na wójta gminy Oława (cóż za intratne stanowisko, że aż tylu chętnych!), w nowym numerze mamy ośmiu kandydatów na burmistrzów Oławy i Jelcza-Laskowic (po czterech na jeden fotel). Zapowiada się mocna rywalizacja. Setki niedoszłych radnych zawalczą o nowe funkcje. Setki obecnych radnych zawalczą o swoje być albo nie być. Tysiące członków ich rodzin ma teraz dwa miesiące w plecy – kampania, kampania i jeszcze raz kampania. Tymczasem wiceburmistrz Jerzy Hadryś już ogłosił, co będzie tegorocznym hitem, przynajmniej w Oławie. Otóż odpowiadając publicznie pewnej pani, broniącej posła Kaczora, ogłosił wszem i wobec, że „czas na wymarzoną przez nią pokoleniową zmianę w Oławie jeszcze nie nadszedł”. I wszystko jasne. Władza próbowała z Niemirowskim. Nie wyszło. Próbowała z Leją. Nie wyszło. I na tym koniec. Nie ma z kim próbować, więc ogłasza: – „Chcieliśmy się odmodzić, być piękni i zdrowi, ale nie wyszło, więc musimy jeszcze ponieść ten ciężar władzy przez kolejne cztery lata”. Do emerytury, a niektórzy jeszcze dalej.

Napisane przez:

komentarze 4 do “Gdzie są młodzi?”

  1. 15-09-2010 o godz. 14:23, kaja pisze:

    burmistrz Hadryś pisząc, że czas na zmianę pokoleniową, o której marzy pani ania nie nadszedł potwierdził tylko moje przypuszczenia, że partia BBS i jej członkowie są tak zadufani, aroganccy, przyklejeni do swoich krzeseł i pewni swojej wygranej, że nie biorą pod uwagę nikogo innego!!! (na ich listach też pewnie nikogo młodego nie będzie, a szkoda) PAN HADRYŚ tym stwierdzeniem POKAZAŁ, ŻE ON I JEGO BBS MA W GŁĘBOKIEJ D…E (przepraszam za te słowo, ale aż się samo ciśnie na usta) WSZYSTKICH MŁODYCH, CHCĄCYCH ZMIENIAĆ SWOJE MIASTO… MŁODYCH KTÓRZY CZĘSTO WZIĘLI KREDYTY NA SWOJE PIERWSZE WYMARZONE MIESZKANIE I KTÓRZY Z OŁAWĄ WIĄŻĄ SWOJE ŻYCIE (i dlatego nie dziwi mnie fakt, że młodzi ci chcą działać i zmieniać swoje miasto już nie tylko dla siebie, ale również dla swoich dzieci)
    Ja już od jakiegoś czasu poważnie zastanawiam się nad udziałem w wyborach i jeśli się zdecyduję dołożę wszelkich starań, żeby ludzie głosowali nie tylko na mnie, ale na również na młodych kandydatów z innych partii w naszym mieście. Jestem przekonana, że my młodzi- bez układzików prędzej się razem dogadamy (niezależnie od tego z jakich list będziemy startować) niż nasi zaspali radni!!!
    A tak na marginesie to zżera mnie ciekawość jak pan Hadryś argumentowałby to co napisał…no mogę się tylko domyślić, że pewnie powiedziałby jej, że jest zbyt młoda, niedoświadczona, nie ma praktyki w samorządzie i takie tam…
    No niestety w mojej ocenie za wiekiem pana Hadrysia nie idzie ani doświadczenie ani wiedza w samorządzie (chociaż jako nauczycielem był ok)
    Tak już na koniec nie zanudzając nikogo mam ogromną nadzieję, że tym razem wybory wygrają osoby młode!!!!!!!! i chociaż nigdy nikomu nie życzyłam źle to chciałabym żeby to właśnie pan Hadryś nie wszedł do rady (tak żeby mu utrzeć nosa) !

  2. 15-09-2010 o godz. 16:52, Szczekacz pisze:

    Dopóki nie zmieni się ordynacja, dopóty będzie taki syf. Żeby sytuację zmienić, trzeba by usunąć większość wierchuszki we wszystkich urzędach. Ale samo usunięcie nic nie da, bo kim obsadzić na powstałe w ten spoób wakaty? Etos władzy upadł. Liczy się tylko kapusta, a tę można wywać w urzędzie tylko jednym sposobem. Ludzie od zarządzania nie pchają się do samorządu, bo wolą wygarniać większą kasę w okolicznościach, na które mają bardziej realny wpływ. W każdej firmie są święte ktowy i ludzie pod sobą ryją, ale akcjonariusz ocenia wynik końcowy. Albo mamy zyk i premię, albo lipa i na zieloną trawkę. W samorządzie stanowiska piastuje się neimal dozgonnie. niezaleźnie od wyników. Czasem nawet po wyroku skazującym. I kółko się zamyka. Ale może się mylę i ktoś widzi jakieś rozwiązanie?

  3. 16-09-2010 o godz. 10:30, kaja pisze:

    zgadzam się Tobą całkowicie, szczytem jest aby po wyroku skazującym urzędnik np. nasz choreńki wójt nadal siedział w stołku i brał 12 tys. miesięcznie!!! ale może warto rozejrzeć się dokoła siebie i może są w naszym środowisku osoby, które aktywnie działają na rzecz społeczeństwa, sąsiadów jakiś organizacji, które naprawdę żyją tym aby pomagać innym i chcą zmieniać swoje miasto, a do tego są skuteczni:)
    Ja znam taką panią, która na osiedlu u moich rodziców wiele robi dla wspólnoty i jeśli się zdecyduje startować (chociaż podchodzi do tego sceptycznie) to oddam na nią swój głos nie zależnie od tego z jakiej listy będzie startować. Dla mnie liczy się skuteczność, a nie jakaś lista:)

  4. 17-09-2010 o godz. 22:06, Velvet Octopus pisze:

    Też jestem zdania, że zmiana ordynacji mogłaby pomóc. Ale tę zmienić mogą tylko ci, którym obecna ordynacja jest na rękę. I tak kółko się zamyka. Przypomnę, że kiedyś PO złożyła w Sejmie ileśtamset tysięcy podpisów za jednomandatowymi okręgami, zaprzestaniem finansowania partii z budżetu i czymś jeszcze. I co? I g…

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie