Chwilowo jestem w Azji

Przez dwa tygodnie nie ma mnie tutaj, bo jestem w Azji, gdzie (chyba już tradycyjnie) prowadzę seminarium dla kirgiskich dziennikarzy. Ponieważ będę dość wysoko, w miejscach bez dostępu do internetu albo z jego znacznym ogranizaczeniem, czasowo zawieszam swoje wpisy – proszę też nie komentować, bo raczej nie zamieszczę komentarzy z przyczyn oczywistych.
Oprócz pracy wyjazd będzie jakąś formą psychicznego odpoczynku od naszej kampanii wyborczej, która wyraźnie nabiera tempa i czasami naprawdę zaskakuje. Oczywiście będą o tym opowiadał moim kirgiskim kolegom po fachu, ale pewnie dla nich nie będzie to jakaś rewelacja. Tam przecież wybory wciąż rozgrywają się na ulicach, z kałasznikowem w ręce, ostatnio wiosną tego roku, gdy na ulicach zginęło co najmniej 100 osób. Teraz ponoć jest spokojniej, ale tam wystarczy iskierka, by wywołać prawdziwe niepokoje, zakończone przewrotem prezydenckim.
U nas przewrotu raczej się nie spodziewam. Zwłaszcza w Oławie, gdzie na razie jedynie BBS wygląda na przygotowanego do kampanii. PiSu na razie w ogóle nie widać, a Platforma wciąż zaspana czeka na Schetynę, który już miesiąc temu miał rozpocząć kampanię, ale jakoś nie dojechał. I tak rośnie napięcie. Teraz może jednak też nie dojedzie i nadmuchany balonik nie pęknie. Zresztą obecność Schetyny i szacunek, jakim jest darzony w Sejmie, moim zdaniem nie przełoży się na dobre wyniki PO w powiecie. Podpieranie się rządem, który właśnie podnosi podatek VAT czy robi cięcia budżetowe, „w terenie” może raczej zaszkodzić. Tu trzeba patrzeć nie z Warszawy, ale z gminy, by wygrać wybory. Październik dobrze to wie, w swoim programie wymieniając szczegółowo ulice, jakich dotną planowane remonty czy choćby plany planowania przebudowy, natomiast Pawłowicz na razie w gazetowym wywiadzi zaserwował mniej więcej to, co Kruk-Gręziak, czyli głównie utyskiwanie nad czystością miasta i ogólne obietnice w stylu, że ma być lepiej, bezpieczniej itp. No, ale może jeszcze się rozkręci. Zwłaszcza, że zaczął ostro i wreszcie konkretnie na blogu, zobaczymy czy nie wyhamuje, ale – uwaga! – trzeba mieć świadomość, ilu jest naszych internautow, i ilu z nich bierze udział w głosowaniu. Wyniki gazetowej sondy, wskazujące łatwe i szybkie zwycięstwo Pawłowicza, są na pewno znacznie przeszacowane. Ja bym się nimi nie cieszył, tylko zabrał do roboty. A swoją drogą ciekaw jestem, który jeszcze z kandydatów zdecyduje się na prowadzenie wyborczego bloga (gratis). Październik, który niedawno odwiedził redakcję, zarzekał się, że skorzysta z tej okazji, ale na razie nie wykazał inicjatywy. Czytając listy Kownackiego, publikowane w gazecie, ciekaw byłbym jego bloga. No, ale tego to się zapewne nie doczekam. Zresztą wrócę, to zobaczę, co się zmieni.
Pozdrawiam

Napisane przez:

komentarze 2 do “Chwilowo jestem w Azji”

  1. 17-10-2010 o godz. 16:39, Velvet Octopus pisze:

    Po co wyjeżdżać do Azji, skoro Azję mamy na miejscu. Mam na myśli bloki. Szwarc i Regiec – nabrali wody (?) w usta, Niemirowski wyciął swoje poprzednie wpisy/towarzyszące posty i wstawił w witrynę cukiereczek z linkiem do autolaurki, Pawłowicz nie się przytkał. W sumie to wszystko było do przewidzenia. Żal.pl. Kusi mnie, by pewnym ruchem wprowadzić ferment w to stadko, ale trochę szkoda mi energii. Wolę spożytkować ją na zarobienie jakiejś kasy i fajną wycieczkę. 😉

  2. 26-10-2010 o godz. 12:23, admin pisze:

    Popieram pomysł wycieczki. Właśnie wróciłem z wyprawy i już marzę o kolejnej – wystarczyła połowa dnia w Oławie i garść najnowszych wieści lokalnych 😉

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie