Wróciłem i… jestem w szoku

Tak, po prostu w szoku. Z paru powodów. Gdy tylko wróciłem do kraju, już na lotnisku ze wszystkich stron zaatakowała mnie informacja o „mordzie łódzkim”. W Oławie dowaliła mnie wieść, że nie żyje Witek Witkowski – barwna, artystyczna, ciekawa postać oławska – to na pewno duża strata. Wciąż nie mogę uwierzyć. Poznałem go jako swojego nauczyciela, potem – gdy także zostałem nauczycielem – był moim kolegą z pracy. Wreszcie, jeszcze później, parę razy spotykaliśmy się niejako w ramach pracy – wypytywałem go na potrzeby gazety. Nigdy nie odmawiał. Zawsze miał coś ciekawego do powiedzenia. Ostatni raz rozmawiałem z nim parę miesięcy temu. Nic nie wiedziałem o jego chorobie. Nie wiedziałem, że dni ma już policzone.
Po tragcznej informacji o Witku, dobiły mnie kolejne newsy. Aż usiadłem. Start Jerzego W. do Sejmiku Samorządowego z list SLD, Dudkowski na burmistrza J-L, Dudek na wójta, aktor Markocki w ramach BBS i parę innych, równie szokujących ciekawostek. A jeszcze dwa dni temu byłem w przepięknym kraju pod granicą z Chinami, gdzie kobiety noszą tak przepiękne imiona jak Nurgul, Szahnoza czy Burułka. Gdzie ja wróciłem?! I po co?!
Może więc, zanim ochłonę, parę kobiecych fotek, jeszcze cieplutkich, bo prosto z aparatu. A gdy dojdę do siebie, zajmę się jakoś, bo muszę, bardziej lokalnymi tematami.
59

dsc_0088

dscf0460

img_3996

img_4127

obraz-063
obraz-099

Napisane przez:

Jeden komentarz do “Wróciłem i… jestem w szoku”

  1. 26-10-2010 o godz. 23:28, Velvet Octopus pisze:

    Markocki musi się odwdzięczyć. Przecież w Oławie to tak działa. Nihil novi sub sole OŁAWIAN.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie