Po debacie

Ostatecznie debata, którą zaproponował Przemysław Pawłowicz, odbyła się z udziałem zapraszającego i Piotra Regieca. Kruk-Gręziak nie dotarła i chyba już wiadomo, kogo spokojnie będzie mogła poprzeć w drugiej turze 🙂 – gdyby ktoś jeszcze miał wątpliwości. Na stronie mamy już pierwszy filmik z tej debaty, potem (jeszcze dzisiaj) pojawi się kolejna część. Oglądajcie, oceniajcie.
stol
ludzie
Już są pierwsze komentarze:
– Byłem na debacie i jestem bardzo zaskoczony!!! – komentuje oławianin w innym wątku mojego bloga. – Było miło, sympatycznie i do rzeczy! Zostałem dopuszczony do głosu, a nie należe do żadnej partii, nie znam osobiście nikogo z kandydatów, po prostu jestem ciekawskim, szarym oławianinem. Myślałem, że będzie wszystko ustawiane- a nie było! Przyszło troche zainteresowanych mieszkańców! Pan Pawłowicz moim zdaniem wypadł lepiej niż Pan Regiec. Mówił do ludzi, konkretnie i zrozumiale, a nie jakimiś paragrafami. Jednak nich Pan Regiec się nie martwi, bo jedynym przegranym był/jest Pan Październik, który będzie sobie teraz w brodę pluł!
– Debata się odbyła i była na dobrym poziomie! – komentuje Słowik. – Obydwaj mają bardzo duże szanse. przewaga p.P. Pawłowicza!

Napisane przez:

komentarzy 9 do “Po debacie”

  1. 17-11-2010 o godz. 10:58, zgadujzgadula pisze:

    Pierwsza debata w miescie (po tych w sprawie dni koguta, sport) gdzie przyszlo wiecej niz kilkanascie osob. Nadal jednak byly to w przewazajacej czesci osoby zaangazowane w wybory czynnie – tzn kandydaci na ranych z rodzinami i przyjaciolmi. Oni i tak wiedza na kogo beda glosowac, bez wzgledu na odpowiedzi uczestnikow debaty. Gdyby pojawil sie Pazdziernik sala pekalaby pewnie w szwach, bo na widownie przyszlaby tez jego ekipa i elektorat, a wiadomo, ze co jak co , ale to burmistrz zbudowal solidnie. A co z mieszkancami Olawy, ktorzy nie angazuja sie czynnie w wybory. Nic – jak zawsze i w calej Polsce. Tak, jak nie przyszli tlumnie na debate, tak samo zapewne nie pojda na wybory.

    Co do debaty to z zasmuceniem utwierdzilem sie w przekonaniu o bylejakosci naszych politykow i organizatorow tego spotkaniu. Najwieksze ciegi naleza sie komitetowi PO, bo to on byl organizatorem debaty. Po pierwsze samo zaproszenie do debaty skierowane na poczatku tylko do Pazdziernika, a potem – jakby z laski – do innych. Po drugie sposob jego przekazania. Po trzecie – jak slusznie pisza pazdziernikowcy, brak podanych regul. Po czawrte termin – za pozno na relacje w jedynym tak naprawde medium jakim jest Gazeta Powiatowa i brak czasu na obwieszczenie wynikow oraz przebiegu spotkania. Po piate pytania – liderzy PO, podobnie jak widownia – zadaja pytania kandydatom, ktore w normalnej debacie maja na celu pograzenie kontrkandydata, a wywindowanie swojego. U nas liderzy PO pytaja Pawlowicza o parkinkigi przy bloku na Kasprowicza, a on improwizuje nie wiedzac, ze budynek nalezy do spoldzielni. Pytaja o mieszkania komunalne, a on miesza je z socjalnymi. Zupelnie tak, jakby byli w komitecie Regieca.
    Reasumujac debate i cala kampanie olawskiej PO. Tragedia. Poczawszy od zmarnowania kilku miesiecy ( bezczynne czekanie z kampania do wrzesnia to jakies kuriozum), poprzez drukowane i zapsute ulotki wyborcze po marny outdoor. kampania byla byle jaka. Ani lagodna, ani agresywana. Ani merytoryczna, ani efekciarska. Zadna. Mialka i obojetna. Bez nakreslonego planu, scenarusza i ceow. Taka kampania, jacy ludzie ja prowadzacy, chcialoby sie powiedziec…

  2. 17-11-2010 o godz. 12:51, Farenhait pisze:

    My tą debatę mówimy to jest nasza debata. Debata naszych możliwości i osiągnięć. Szaro, ciemno, stół, jak na stypie – mineralna i paluszki.
    Z wielkiej chmury mały deszcz, a raczej deszczyk. Kandydat PO nieprzygotowany, Regiec trafnie ripostował i mówił o konkretach, podczas gdy Pawłowicz sypał ogółami. Jeśli miałem wątpliwości, co do wyborów na burmistrza to już ich nie mam.
    P.S Panie redaktorze vel Inspektorze Gadżet pisał Pan o szarlotce Putyry, zapałkach PO, ale o happeningu ,którego byłem w świadkiem w sobotę ani słowem.

  3. 17-11-2010 o godz. 12:57, admin pisze:

    O happeningu, w którym BBS poszedł po bandzie, atakując PO smyczą i marionetką, piszemy w najnowszym numerze gazety (nie chcę się powtarzać). Będzie też o innych, nowych gadżetach wyborczych. Do szarlotki dojdą np. mandarynki. Pozdrawiam
    JK

  4. 17-11-2010 o godz. 13:09, Velvet Octopus pisze:

    Debata z lekka kulawa jednak niestety:
    1) Października moim zdaniem można było ściągnąć fortelem.
    2) Zachowania zwolenników PO były nieco irytujące – skandowanie imienia kandydata. Buczenie na oponentów. To nie była masówka, tylko debata.
    3) Spotkanie było zdecydowanie za krótkie. Wiele tematów w ogóle nie dotknięto. A np. sprawy kultury, rozrywki i sportu zaledwie liźnięto po łebkach. Nie padało ani słowo o naszym wspaniałym klubie z drużyną N-ligową.
    4) Nie poruszono tematu nieszczęśliwej f/gallusowej promocji i ostatniej strategii wartej 42k plz.

    Ale dobrze, że takie spotkanie miało miejsce. Mam nadzieję, że nowe władze będą odczuwać potrzebę takiej formy kontaktu z mieszkańcami. Choć żeby utwierdzić je w tym przekonaniu frekwencja musi być wyższa…

  5. 17-11-2010 o godz. 13:44, Velvet Octopus pisze:

    Ten happening/performance był nieco żenujący, ale czuję w nim marketingową jakość świeżej krwi w szeregach BBS. Ci młodzi członkowie trupy robili z zaangażowaniem osobistym, czy po prostu za cash? Napiszecie o tym?

  6. 17-11-2010 o godz. 13:50, admin pisze:

    Velvet – cash znakomicie pobudza zaangażowanie osobiste 😉

  7. 17-11-2010 o godz. 14:12, Velvet Octopus pisze:

    Nie przeczę, ale buźki jakieś znajome, więc zachodzę w głowę, ile było zaangażowania, a ile cashu… Chociaż to może złe pytanie, bo cash może przepływać tak, że go nie widać. Wtedy mówi się „Nas tu, k…, nie ma”. (piękny tekst z „PSÓW”).

  8. 17-11-2010 o godz. 14:55, oławianin pisze:

    Do Velveta! Czy ty tam byłeś?!? Chyba ci się strony pomyliły. To zachowanie PIS było irytujące! Nie znam tych ludzi po nazwiskach ale pierwsze 2 rzędy (w szczególności dwie panie jedna w żółtym sweterku a jedna w czarnych krótkich włosach) klaskały, buczały i wykrzykiwały „Brawo Piotrze, Brawo Piotrze” A skandowanie imion na koniec zarówno jedna jak i druga strona zrobiła i widziałem to na wielu debatach/ spotkaniach z wyborcami.

    Piszesz, że nie poruszono jakiegoś tematu… Byłeś? To czemu się nie zapytałeś?!?!? Ja byłem, zadałem pytanie -otrzymałem odpowiedź!

  9. 17-11-2010 o godz. 15:49, Velvet Octopus pisze:

    Tak, kolego oławianinie, byłem tam. Nie krzyczałem, nie buczałem, nie robiłem wiochy. Klaskałem tylko raz, na końcu – obu kandydatom. Na tego typu spotkaniu byłem wcześniej raz, ale w kraju o silniejszej/lepiej ugruntowanej demokracji (gdzie funkcję burmistrza i radnego pełni się honorowo, nie za cash). Tam takiej wioski nikt nie robił.

    Zauważyłeś moje jednak, że nie wszyscy krzyczeli i buczeli? Było ich całkiem sporo i nie sądzę, by stanowili grupę rozproszonych kretów BBSu.

    Tematów wielu nie poruszono – ostatnie poszły po łebkach, a jeszcze parę osób chciało o coś zapytać – ja też.

    Na następny raz życzyłbym sobie także mniej irytujących prowadzących, bo jeden z nich (a właściwie jedna) najwyraźniej nie rozumiał, że ta funkcja nie powinna służyć uprawianiu lansu. Parcie na szkło i na sito to choroba zawodowa najwyraźniej.

    Czego by jednak nie mówić, dobrze, że do debaty doszło. Może przetrze ona szlak następnym spotkaniom na jakże trudnym styku władza-społeczność lokalna.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie