A może debata o śniegu?

Tak, tym, co właśnie spadł za oknem. Od wczoraj, jak co roku, nie mogę się nadziwić, że wiedziałem, że wszyscy wiedzieli, a jednak drogi nie wiedziały i same się nie odśnieżyły. Gdy tylko w internecie zobaczyłem, co mi grozi, ogłosiłem w domu stan gotowości. Gdy wszelkie telewizje potwierdziły możliwość białej inwazji, polazłem do drewutni po opał, bo w śniegu potem ciężko nosić, wyciągnąłem z szopy łopatę do odśnieżania, przygotowałem miejsce na auta, nastawiłem budzik nieco wcześniej niż zwykle itp. I rano jakoś poszło. Ale tylko do Starego Górnika.

zima

Potem przez godzinę stałem w gigantycznym korku, bo okazało się, że jakiś TIR nie może podjechać pod most na Odrze i tarasuje drogę. Potem okazało się, że podobnie było w całym powiecie. Z Oławy do Wrocławia – dwie godziny. Z Jelcza do Oławy – godzinę. Zresztą przez cały dzień nikt nie sypał, piaskarkę w akcji zobaczyłem dopiero we wtorek rano. A i to na drodze powiatowej, bo krajówka jeszcze we wtorek rano była śliska jak pupcia niemowlaka, bez pudru. Za to moją gminną, co to ostatni stopień odśnieżania, już w poniedziałek odwiedził jakiś pług. Dziwne, prawda?
Tymczasem politycy w ogniu walki wyborczej obiecują cuda na kiju, i jakoś nie zauważyłem, by ktoś obiecywać załatwienie tak prostego tematu, jak sprawne odśnieżanie, czy generalnie utrzymanie dróg. Do tej pory pługopiaskarki jadą do nas kilkadziesiąt kilometrów, bo ktoś tam wygrał przetarg. Na dodatek każdy kawałek drogi odśnieża ktoś inny, bo droga osiedlowa, gminna, powiatowa, krajowa, wojwodzka, a każda może mieć inną umowę o odśnieżanie. Może jestem głupi (zapewne tak, skoro problem nierozwiązywalny przez dekady), ale marzy mi się, aby na terenie powiatu za utrzymanie wszystkich dróg odpowiadała jedna instytucja powiatowa (nich sobie podpisze stosowne umowy z krajowymi czy gminnymi). Tylko tak można liczyć, że skoro firma będzie miejscowa, to zajmie się miejscowymi problemami. Pani z krajowej dyrekcji dróg nie obchodzi jakiś tam oławski odcinek drogi, bo to od niej daleko. A efekt dotychczasowej sytuacji bywa taki, że pługo-piaskarka sypie, potem podnosi pług, bo jedzie drogą, z którą nie ma umowy, by za parę kilometrów znów odśnieżać, ale tylko te fragmenty, za które odpowiada. To chore. Zresztą nie chodzi o to, by oceniać, ale o to, by odpowiednie służby szybko i sprawinie działały.

Napisane przez:

komentarzy 9 do “A może debata o śniegu?”

  1. 30-11-2010 o godz. 13:34, Velvet Octopus pisze:

    Podobnie wygląda „opieka” nad wałami przeciwpowodziowymi. Pięciu zarządców.
    Sytuacja w mieście to czerwona kartka dla zarządców – także dla UM. Noworoczna lekcja niczego ich nie nauczyła.

  2. 30-11-2010 o godz. 23:56, wolfius pisze:

    A uważam za pytanie zawarte w tytule wpisu za stronnicze i tendencyjne! ;))

  3. 01-12-2010 o godz. 12:16, Velvet Octopus pisze:

    O pogodzie jest zawsze bezpieczniej podyskutować niż o innych rzeczach. No i lans przy okazji na angielskiego dżentelmena…

  4. 01-12-2010 o godz. 12:23, admin pisze:

    Zawsze można podebatować samemu ze sobą 😉
    JK

  5. 01-12-2010 o godz. 12:40, Velvet Octopus pisze:

    No ale to jest raczej monolog, nie dialog…

  6. 03-12-2010 o godz. 09:14, kiwi pisze:

    Otóż niekoniecznie. Jeśli na drugim fotelu posadzimy pana alter ego i zagaimy z najgłębszego wnętrza rozedrganej jaźni, to jest ogromna szansa na dialog. I to, bywa, fascynujący!:)

  7. 03-12-2010 o godz. 11:35, Velvet Octopus pisze:

    A ja myślę, że nie trzeba żadnej rozedrganej jaźni. To może być po prostu dobra zabawa, którą można uprawiać mniej (bez ukrywania swojego prawdziwego IP) lub bardziej finezyjnie (waląc różne nicki z jednego IP – ze świadomością, że dla hosta i tak najważniejszy jest ruch w interesie).

  8. 04-12-2010 o godz. 11:08, kiwi pisze:

    Ech! Velvecie Octopusie!
    Wyluzuj Waszeć, wyluzuj – proszę.
    Jaźń może być, oczywiście, twarda jak stal i prosta jak budowa cepa:) Albo też rozświetlona niczym Eos różanopalca:) Albo ponura jak nora szczura:) Albo spięta jak gorset w pracowni „krawca damskiego Alojzego Piszczyka”:)itd.
    Jak tu brać życie tak całkiem na serio, gdy ono przypadkiem bywa lub loterią?

  9. 11-12-2010 o godz. 14:22, Velvet Octopus pisze:

    kiwi, uwierz mi: jestem wyluzowany. Inaczej bym oszalał 😉

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie