Reporterskie żniwa

I znów, jak co roku, z początkiem stycznia pochylam się nad stosami reportaży, pisanych przez uczniów. Tak jest, to kolejna edycja ogólnopolskiego turnieju reportażu im. Wandy Dybalskiej, w którym mam przyjemność jurorować. To już chyba dziesiąty rok. Sam bym o tym zapomniał, ale organizatorka, czyli Ewa Obara-Grączewska delikatnie przypomniała lub wypomniała na budowanej właśnie stronie turniejowej http://www.turniejreportazu.pl/. Strona jeszcze w powijakach, ale sam turniej rozwija się z roku na rok. Wprawdzie corocznie są problemy finansowe, ale jakoś zwykle udaje się wszystko podomykać i są nagrody, jest impreza, a przede wszystkim są prace do oceniania, czyli młodzi piszą. A to najważniejsze. Na razie jestem na półmetku, ale nieoceniona Kreska (Jolanta Krysowata), która czytała wcześniej, zrobiła preselekcję, więc mam się od czego odbijać i jest łatwiej. Niestety, na razie tylko jedna z prac odnosiła się treścią do powiatu oławskiego, a szkoda. Zobaczymy, jak będzie dalej, ale zdaje się, że te najlepsze prace już mam za sobą i teraz trzeba się przebijać przez cosie, które niejak nie da się podpiąć pod reportaże. Ale przeczytać trza! Do roboty!

Napisane przez:

komentarzy 5 do “Reporterskie żniwa”

  1. 11-01-2011 o godz. 15:46, wolfius pisze:

    Witam!
    Idea konkursu jest bardzo dobra, ale mam wrażenie, że twoje narzekanie na brak zainteresowania nim ze strony oławian , pomimo faktycznej mizerii, są niezbyt uzasadnione. Chodzi mi o to, że – być może – można było sprawę trochę bardziej nagłośnić na łamach WO. Secundo, znasz wszak wszystkich dyrektorów szkół oławskich, więc jako juror i (bodaj) współorganizator warto, abyś do nich osobiście dotarł (o ile tego nie zrobiłeś) ze stosowną informacją i zachętą. Nade wszystko: dobrym adresatem są zawsze nauczyciele j. polskiego, wychowania obywatelskiego, etc. Moi znajomi z innej miejskiej gminy radzą są przy takich imprezach dużo lepiej. Kluczem jednak jest zawsze kontakt ze szkołami… . Tertio, może jakaś zakładka w sprawie tego konkursu na waszej stronie WO? Taka ze szczególwymi inoformacjami w postaci: warunków udziału, oczekiwaniami organiazatorów, terminami i z adresem kontaktowym? Nie bierz tego, co napisałem jako jakichś „wypominanków” pod Twoim adresem, ale jako pewne propozycje na przyszłość, które mogą realnie, jak sądzę, przyczynić się do wzrostu zainteresowania konkursem.
    Pozdr.!

    P.S. O kawie nie zapomniałem. Muszę tylko jakoś przeżyć ;)) ten miesiąc.

  2. 11-01-2011 o godz. 15:58, admin pisze:

    Mea culpa, czy jakoś tak 😉
    JK

  3. 12-01-2011 o godz. 09:16, Velvet Octopus pisze:

    Reportaż pisany prozą to sztuka słowa, wymagająca rozumienia realiów akcji i umiejętności analizy. Aby świat rozumieć, trzeba się go uczyć. Niestety, jeśli spojrzeć na najnowszy ranking szkół ponadgimnazjalnych (http://www.rp.pl/artykul/592291,592379_Ranking-szkol-ponadgimnazjalnych-2011—tabele.html), trudno się dziwić, że w Oławie i z pisaniem jest kiepsko: http://grafik.rp.pl/grafika2/613245

    Reportaż radiowy i TV moim zdaniem to bardziej sztuka żonglowania dźwiękiem i obrazem. Inny warsztat. Do tego dochodzi umiejętność przebicia się i przetrwania w „przekaźnikach”.

  4. 14-01-2011 o godz. 15:24, Mr_Oogie_Boogie_Man pisze:

    Brak promocji uprzedniej, to jedno, innym problemem jest zaangażowanie nauczycieli w przygotowanie uczniów do konkursów i poziom nauczania na co dzień. Są w Oławie poloniści (bez pokazywania palcem), którzy sami nie opanowali podstaw języka ojczystego, więc jak mogą kogokolwiek dobrze kształcić? (Są też specjaliści, miałem tę przyjemność…). Szkoły, które zajmują wysokie miejsca w rankingach kładą duży nacisk na zmagania międzyszkolne. Uczniowie są specjalnie przygotowywani, w Oławie natomiast nauczyciele liczą na błysk talentu ucznia i związane z tym laury (sukces ma wielu ojców, czyż nie?). Oczywiście są też inne przedmioty, bardziej jałowo prowadzone niż j. polski. Wymagać jest łatwo…

  5. 15-01-2011 o godz. 11:53, Velvet Octopus pisze:

    „Wymagać jest łatwo”. Pewnie. Jeszcze trudniej jest zarządzać – zwłaszcza jeśli swoim myśleniem tkwi się w PRL-owskich schematach. Miałem okazję poznać z bliska, od środka, pracę jednej z oławskich szkół średnich. Odniosłem wrażenie, że grono charakteryzuje daleko posunięty introwertyzm. Moim zdaniem wynika to w dużym stopniu z leczenia kompleksów („mało zarabiamy”, „nikt nas nie szanuje”, „marność” etc.) Wielu nauczycieli nie lubi swojej pracy z jeszcze innego, bodaj najsmutniejszego powodu: ten brak szacunku dla belfra u ucznia bierze się z domu rodzinnego tego ostatniego. Pewne kręgi/kasty wychodzą z tego impasu, ale w Oławie – z kilku powodów – na poprawę jeszcze chwilę poczekamy.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie