800 lat historii Oławy

Przepraszam, że nie 777 lat, ale taki tytuł (z 800, czyli miesza) nosi nowiutka, jeszcze ciepła książka, wydana przez wrocławski IPN (w tym przypadku proszę się nie zrażać), pod redakcją oławianina Tomasza Gałwiaczka. Sam ją zresztą ofiarował redakcji. Książka to zbiór materiałów z konferencji naukowej, zorganizowanej w Oławie w marcu 2009. Jeszcze nie przeczytałem całości, ale nawet pobieżna lektura pokazuje, że wydawnictwo jest bardzo cenne. Choćby tylko z tego powodu, że czasowo badania wykraczają poza średniowiecze i Sobieskiego, a nawet zahaczają o czasy powojenne, co moim zdaniem jest akurat najciekawsze (administracja, wysiedlenia, Urząd Bezpieczeństwa, Kazimierz Domański a SB) – to tak a propos naszej wymiany zdań na temat Stasi. Te lata najnowsze liźnięte tylko, nie sięgają lat 80., ale zawsze coś. W każdym razie polecam, choć nie wiem, gdzie książka jest do zdobycia. Ale szukajcie, a znajdziecie! Napiszemy o tym za tydzień w gazecie, więc na pewno będą jakieś szczegóły. Cena – 30 zł na okładce. Jak będzie w sklepie, sami zobaczcie.

Napisane przez:

komentarzy 8 do “800 lat historii Oławy”

  1. 09-02-2011 o godz. 13:15, Velvet Octopus pisze:

    Aż się prosi o promocją. Wątpię, czy będzie sprzedawana podczas Dni Kohuta 😉

  2. 09-02-2011 o godz. 21:07, wolfius pisze:

    Witam, jeśli to wydał IPN, to z pewnością tego rodzaju rzeczy można zamówić przez internet w stosownym dziale na ichniejszej stronie internetowej. Zawsze można wstąpić do ichniejszej siedziby we Wrocławiu przy Sołtysowickiej, gdzie można kupić ichniejsze wszystkie wydawnictwa.
    Swoją drogą, można by pomyśleć o jakiejś promocji tej książki w np. w księgarni w Rynku! Szkoda, że nie ma w Oławie jakiejś np. kawiarni, w której można by zorganizować spotkanie z Autorem tego rodzaju publikacji. Myślę, że miałaby ona rację bytu. Z drugiej strony pozostaje ośrodek kultury. Może im „sprzedać” pomysł takiej promocji…?
    A może gnuśne urzędasy z UM coś by zapronowali, aby uczcić takie wydawnictwo, które robi świetna robotę promocji miasta, w odróżnieniu od debilnej inicjatywy miast kogucich, po której nawet pierze nie pozostanie… .
    Pozdrawiam!

  3. 10-02-2011 o godz. 09:45, admin pisze:

    Na razie jest jakiś organizacyjny problem ze sprzedażą tej książki, także w IPN – ale trzymamy rękę na pulsie. Wiem, że deklarowała się już Nina Kordys z bibliotekami, że chętnie sprzedawałaby książkę. Gdy coś będzie wiadomo, na pewno napiszemy.
    JK

  4. 10-02-2011 o godz. 10:13, Velvet Octopus pisze:

    Zróbcie sobie mały sklepik www 😉 Wszyscy będą zadowoleni 😉

  5. 10-02-2011 o godz. 10:38, admin pisze:

    Mieliśmy już nawet konkretną propozycję zrobienia sobie dużego sklepiku, ale moim zdaniem to wciąż nie jest opłacalne na poziomie powiatu i paru tysięcy korzystających z portalu, ale chyba też nie znamy się na tym, więc nie wchodzimy dla bezpieczeństwa.
    JK

  6. 10-02-2011 o godz. 10:39, Velvet Octopus pisze:

    Po co duży? Od biedy można nawet opędzić taką sprzedaż osobną skrzynką mailową.

  7. 10-02-2011 o godz. 11:02, admin pisze:

    Ja mogę te książki sprzedawać nawet zza biurka, bez maila, bez prowizji, ale mi chodziło o przedsięwzięcie biznesowe, czyli opłacalne, czyli co najmniej zarabiające na siebie. A w internecie na naszym poziomie tego jakoś nie widzę. Ale innym zawsze polecam 😉
    JK

  8. 11-02-2011 o godz. 09:37, Velvet Octopus pisze:

    Nie wolno sprzedawać bez zysku. US ściga. No i niekoszerne to jest 😉

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie