Wiosną obrodziło tematami

Oj, tematy nam się rodzą wyjątkowo. No, ale wiosna, więc można zrozumieć.
*
Niemirowski rezygnuje z prezesowania klubem sportowym (a raczej jest do tego zmuszony), ale zgłasza się do akcji odchudzania u Eli Wojdyły. Zgłasza się, ale nie chce brać udziału w sesji zdjęciowej (zdjęcia w gazecie, a filmik na naszej stronie), bo uznał, że nie najlepiej wyglądałby w pasiastych trykotach. Nie chce brać udziału w sesji (co było warunkiem udziału w naszej akcji), ale mówi, że gazeta go „bojkotuje”.
*
Październik lekką ręką oddaje lokal po Adrii sklepowi zabawkowemu, zamiast zarobić kasę dla budżetu i wynająć go w przetargu, np. „o klucze”. Tłumaczy, że daje, bo nie mają, a inni mają, więc nie musi dawać. Czysty socjalizm? Szczegóły sprawy pewnie wkrótce w wydaniu papierowym, ale paru wynajmujących lokale jest wkurzonych.
*
W J-L Krzyżacy budzą patriotyzm majowy (i dobrze), ale jakoś lokalnego muzeum po JZS wciąż nie ma, a przecież ten zakład to dla mieszkańców jak Bitwa pod Grunwaldem. Prawda, że przegrana, ale Polacy lubują się w świętowaniu klęsk. A tak poważnie, to eksponaty giną, ludzie wymierają i po największym pracodawcy w rejonie ślad nie zostanie. Szkoda.
*
Drogi gminne i powiatowe łatają, aż miło. Albo raczej niemiło, bo dziura przechodzi w dziurę i tego łatać się nie da, tylko trzeba wymieniać cały dywanik. Ale na to kasy najczęściej nie ma, więc jedna maszyna pryska i posypuje, a w innym miejscu ekipa pomarańczowych tnie i zalewa. Nic to, że za chwilę i tak wszystko trzeba będzie zerwać i zrobić porządną nawierzchnię. No, ale spokój władzy kosztuje, więc robi się „na razie”. Ale w ostatecznym rozrachunku to wyrzucone pieniądze, a cena nowej drogi wzrasta o ceny corocznego łatania. A podobno biednego nie stać na bylejakość i powinien kupować raz a porządnie, bo na dłużej wystarczy?
*
Trwa dyskusja o imprezie 777, której nie potrafił zrobić Ośrodek Kultury, więc trzeba było wezwać specjalistów. Jedni mówią, że teraz to naczelnik Witkowski wreszcie pokaże, na co go stać. Inni pytają, jak to możliwe, że auta urząd musi kupować na przetargach, a imprezę za ponad 100 tys zł z budżetu robi zewnętrzna firma „po uważaniu”, nawet bez konkursu ofert. Jeszcze inni liczą, że te głupie 100 czy 200 tysięcy za „pożegnanie” naczelnika to i tak niewiele, więc nie ma co narzekać, bo do tej pory jego pomysły kosztowały miasto znacznie więcej.

Itd. itp. Tematy same wchodzą po palce. Będzie co pisać, więc zapraszam do lektury. Świąteczny numer (56 stron!) już w sprzedaży, i tam też parę ciekawych tematów motoryzacyjnych. O kierowcach PKS, którzy okradali własną firmę, ale nadal pracują. O nowej mazdzie za ponad 150 tys. zł z jasną skórzaną tapicerką, którą na potrzeby m.in. kombatantów i uczniów (tak twierdzi burmistrz) kupił urząd.

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie