Bunkrów żywoty

Cykl artykułów Pawłowicza o bunkrach i poligonie w podoławskich lasach (Bystrzyca, Nowy Dwór) chwycił. Otrzymałem parę gratulacji, nawet mój felieton na ten temat się spodobał, czuć zainteresowanie tematem. Do redakcji przyszedł także mieszkaniec Nowego Dworu, który poznał teren poligonu tuż po wojnie. Dorzucił garść nowych informacji do naszego cyklu. Ciekawe są informacje o pasach startowych na poligonie (obecnie ponoć mocno skrócone), gdzie mogły lądować i startować lekkie samoloty. Wtedy był tam starodrzew, więc lądujący samolot szybko znikał w gęstwinie i nie był widoczny z góry (dziś drzewa mają tam raptem 50-60 lat, bo „nasi” wycięli stary las). Z relacji mieszkańca wynika, że na tym pasie żołnierze radzieccy ustawiali makiety samolotów i ćwiczyli do nich strzelanie z powietrza (a nie tyko bombardowanie kulochwytu), czym spowodowali parę pożarów lasu.
Przy mostku w Nowym Dworze po wojnie stała jeszcze karczma (z ciekawymi malowidłami), gdzie była prądnica, zasilająca poligon w wypadku awarii. Mieszkaniec wspominał o wielkich dołach, które Niemcy zasypywali, ale nikt nie wie, co w nich było. Jakiś sprzęt? Ciała jeńców z Gross Rossen? Ten sam mieszkaniec opowiadał, że działka, które strzelały na celność do wielkich kulochwytów, strzelały też „na siłę” do grubych stalowych płyt pancernych (nawet 10 cm grubości) – po wojnie takie podziurawione płyty można było znaleźć w lesie. Ile w tych wszystkich opowieściach przesady? Nie wiem. Na pewno jednak temat naszych bunkrów będzie powracał. Liczę też na starostę i profesjonalne ścieżki rowerowe.

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie