Pierwsze starcie

Mamy pierwszą wyborczą awanturę. Pełnomocnik komitetu wyborczego Jolanty Krysowatej złożył na policję doniesienie o popełnieniu wykroczenia przez sztab Romana Kaczora. Zarzut słuszny, a dotyczy braku na materiałach wyborczych Kaczora informacji, że to jest finansowane przez jego komitet. Taki wymóg to nowość z Kodeksu Wyborczego (styczeń tego roku). I faktycznie część materiałów posła nie miała takiego napisu. Co teraz? Niewiele. Poza zarzutem, że pan poseł nie zna prawa, które stanowi, niewiele. Formalnie za takie wykroczenie grozi jedynie grzywna. PiS liczył, że policja (sąd?) nakaże usunięcie trefnych materiałów, ale nic z tego. Już parę godzin po doniesieniu, ludzie Kaczora podoklejali stosowne napisy na plakaty. I tyle. Czyli Kaczor przyznał, że coś było nie tak. Jeden zero dla Kreski. Najciekawsze jednak jest to, co teraz zrobi z doniesieniem policja. Sam nie wiem, ale wyobrażam sobie panikę funkcjonariuszy, dziękującym niedawno posłowi za pomoc w remoncie komendy. Dać grzywnę i tyle? Przekazać do sądu? Do prokuratury? Ale w jakim trybie? Już się cieszę na ciąg dalszy.

Napisane przez:

komentarzy 31 do “Pierwsze starcie”

  1. 08-09-2011 o godz. 14:41, Velvet Octopus pisze:

    Formalna przepychanka. Przecież każdy wie, że kampanii Romana Kaczora nie finansują kosmici. Nie doczekamy się chyba merytorycznej dyskusji…

  2. 08-09-2011 o godz. 15:11, admin pisze:

    Raczej nie. Kaczor nie jest tym specjalnie zainteresowany, bo wie, że jego główna kontrkandydatka rozniosłaby go w żywej debacie – ma do tego przygotowanie i ma gadane, bez względu na temat. No, ale to on jest posłem i inni go gonią, więc akurat Kaczor nie musi się starać o debatę. – Gdyby przyjechali posłowie, wziąłbym udział w debacie – deklarował mi parę dni temu. A kontrkandydatów nie zamierza „podciągać”.
    JK

  3. 08-09-2011 o godz. 15:33, Velvet Octopus pisze:

    Oczywiście, to jest jasne! Podobnie jak to, że ze strony lokalnych mediów inicjatywa zorganizowania debaty między lokalnymi kandydatami nie wyjdzie, prawda? 😉

  4. 08-09-2011 o godz. 22:06, Karol pisze:

    Dobrze wiedzieć, że redaktor naczelny jedynej oławskiej gazety jest taki „obiektywny” w ocenianiu kandydatów do sejmu.

    A skąd ma pan jakąkolwiek pewność, że p. Krysowata rozniosłaby kandydata Platformy?
    Poza światem filmów i rozmów o niczym, pani Krysowata nie ma za wiele do zaoferowania.
    Debata byłaby możliwa, gdyby stanęło naprzeciw siebie dwoje równorzędnych kandydatów. A na temat prawa, ekonomii, zarządzania, pozyskiwania funduszy p. Krysowata nie miałaby najmniejszych szans.

    Zresztą niech pan zobaczy, czym zakończyły się debaty
    Pawłowicz – Regiec, właściwie byli obecni sami sztabowcy z obu partii,
    a w Oławie nie byłoby możliwości na przejrzystą i uczciwą debatę, patrząc na dziennikarzy, którzy mieliby ją prowadzić, jak widać w powyższym wpisie.

    Ten komentarz wychodzi daleko poza etykę apolityczności dziennikarza, a po raz kolejny udowadnia pan, że nie jest pan bezstronny w kampanii.

    I o czym miałaby rozmawiać Krysowata z Kaczorem?
    O rodzinach, które tworzą domy dla sierot?
    Bo chyba tylko na ten temat pani Krysowata mogłaby podjąć temat.
    Może jeszcze na temat filmów kina artystycznego, Felliniego, Bergmana. I tyle.
    Nawet, gdy internauci próbują pytać się, jakie ma pomysły na oddłużenie szpitala, moim zdaniem pani Krysowata nie była w stanie odpowiedzieć rzeczowo.
    Pan chyba nie śledzi w ogóle postów na forum i blogu pani Krysowatej, o czym ta pani w ogóle pisze,czy odniosła się w ogóle do ostatnich postów Sławka Poborskiego, który pisał o doświadczeniu z prowadzenia własnej firmy proszę zobaczyć, na ile można ocenić wiedzę ekonomiczną czy prawną pani Krysowatej, pan Kaczor na głowę „bije” doświadczeniem zdobytym z zakresu ekonomii i prawa.

    Pani Krysowata nie może sobie poradzić ze zwykłymi internautami, nie odpisując na pytania, likwidując nawet jeden z tematów, a co dopiero w jakimkolwiek starciu z posłem Kaczorem.

  5. 08-09-2011 o godz. 22:14, bypoul pisze:

    Niech sztab PIS nie będzie świętszy od papieża, bo ich kandydatka na festynie w Godzikowicach rozdawała swoje materiały bez nadruku że jest to sfinansowana przez jej komitet, sam mam taką reklamę-wizytówkę w domu wraz z gazetką jakie to PO jest niedobre. Szkoda tylko że nie pomyśleli zanim się wygłupili chytają się wszytskiego bo ich kandydata jest bez pracy i dla niej to być albo nie być mieć kasę albo być na kuroniówce, oj biedaczki

  6. 09-09-2011 o godz. 08:35, admin pisze:

    Bypoul – jeśli masz takie materiały kandydatki PiS bez stosownego nadruku, przynieś do redakcji, napiszemy o tym. Anonimowy wpis jeszcze nie jest dowodem na złamanie prawa.
    *
    Velvet – przeczytaj wypowiedź Karola i masz gotową odpowiedź 😉
    JK

  7. 09-09-2011 o godz. 08:47, admin pisze:

    Karol – nie oceniałem generalnie kandydatów, wskazałem tylko na jedną jedyną cechę Krysowatej (gadane), która wystarczy, aby Kaczor nie chciał debaty, bo w porównaniu z dziennikarką radiową on akurat nie jest specjalnie wygadany i tu by tracił, bez względu na wygłaszane racje.
    JK

  8. 09-09-2011 o godz. 09:41, Velvet Octopus pisze:

    Jurku, „domniemywam”, że miałeś na myśli to zdanie: „niech pan zobaczy, czym zakończyły się debaty Pawłowicz – Regiec, właściwie byli obecni sami sztabowcy z obu partii, a w Oławie nie byłoby możliwości na przejrzystą i uczciwą debatę, patrząc na dziennikarzy, którzy mieliby ją prowadzić, jak widać w powyższym wpisie.”

    A ja się z tym do końca nie zgadzam. Myślę, że problem leży nie tylko w poziomie lokalnego dziennikarstwa. Powiedzmy sobie szczerze, że obecny układ w sumie wszystkim stronom pasuje. Wszystko zostaje w rodzinie (łączne z pluciem, kukiełkami, które ostatecznie się wybacza w imię wspólnego interesu). Aby to choć trochę zmienić, trzeba nieco się wysilić i – bądźmy szczerzy – sporo zaryzykować.

  9. 09-09-2011 o godz. 10:36, wolfius pisze:

    Przypatruję się z zainteresowaniem tej dyskusji od wczoraj, bez angażowania w nią. I trwałoby to tak dalej, gdy nie wpis naszego internetowego hunwejbina – KATROLA, upss! KAROLA.
    Oczywiście redaktor Kamiński ma racje, że Krysowata w dyskusji nie dałaby Kaczorowi najmniejszych szans. (Żaden kandydat na naszego posła łaski nikomu nie robi, że miałby wystąpić na takiej publicznej debacie z innymi kontrkandydatami!)
    Trzeba bowiem nie znać p. Joli i nie wiedzieć jak „elokwętny” jest Kaczor, aby sądzić, że było by inaczej. Co gorsza, nasz Karol pojechał „etyką dziennikarską”. Ciekaw jestem, gdzie i u kogo on się tej etyki uczył? – U Zbycha?, Rycha a może u Beaty S. lub innych kolegów z PO? – Pytanie w kontekście sprawy, dotyczącej sposobu prowadzenia kampanii prze jego komitet…
    Ale do rzeczy! Zarzuciłeś Naczelnemu WO złamanie etyki dziennikarskiej. Którego jej punktu? Kamiński napisał to, o czym wszyscy wiedzą: Kaczor w wyborczym pojedynku „na ubitej ziemi” nie ma żadnych szans z wygadaną Krysowatą. Jest prosty sposób na to, aby to wykazać – ZORGANIZOWAĆ PUBLICZNĄ DEBATĘ!! Zatem albo zorganizuj tę debatę, albo właź pod stół i zaczynaj szczekać!!
    Teraz odnośnie pytań. Myślę, że p. Jola (nie pytałem jej o to – to tylko moje „pewniaki”) miałaby o czym rozmawiać:
    – zacznijmy od tysięcy kilometrów AUTOSTRAD i tysięcy km nowych linii kolejowych obiecanych przez PO cztery lata temu… .
    – pensje w służbie zdrowia dla średniego personelu medycznego (myślę, że przyszłoby parę pielęgniarek na taką dyskusję 😉 + opłakany stan opieki zdrowotnej (paru pacjentów czekających latami na wizyty u lekarza znalazło by też czas na taką debatę)
    – polityka prorodzinna w Polsce: dostępność przedszkoli i żłobków + stan szkolnictwa: podstawowego/ średniego i wyższego – tu twój kandydat miałby zapewne najwięcej do powiedzenia ;))
    – sprawa wolności mediów i status mediów abonamentowych jako mediów rządowych czy społecznych
    – Co z II i III filarem ubezpieczeń?
    – liczba koncesji państwa na działalność gospodarczą – teraz jest ich dwadzieścia razy więcej niż za rządów Mazowieckiego
    – liczba nowych urzędasów w urzędach – OBECNY RZĄD ZATRUDNIŁ PRAWIE 40 TYSIĘCY NOWYCH URZĘDASÓW i jednocześnie twierdzi, ZE NIE MA PIENIĘDZY NA REFUNDOWANIE LEKÓW NA NP. STWARDNIENIE ROZSIANE CZY PRZESZCZEPY SZPIKU …!!
    – VAT na książki – to jest prawdziwy skandal! W Wielkiej Brytanii takiego nie ma, bo ichniejszy rząd twierdzi, że Brytyjczyków na to nie stać, aby książki były droższe!!!
    – bezpieczeństwo publiczne: poziom pracy policji i totalny paraliż funkcjonowania sądów
    Na początek wystarczy. Zatem: zaczynasz odszczekiwać zarzuty wobec red. Kamińskiego, czy idziesz z podaniem do Pani Ani :), aby wasz Komitet zorganizował debatę publiczną na te/ podobne tematy?
    P.S. Kiedy Kaczor zacznie prowadzić swojego bloga, aby można się było przekonać, jak on sobie radzi z blogiem i odpowiedziami na pytania od internautów? Czekamy…!

  10. 09-09-2011 o godz. 10:49, Karol pisze:

    To nie jest Velvet tak, że debata mogłaby cokolwiek i całkowicie zmienić.
    Oławska debata nie przyciągnęłaby tylu mieszkańców, by mogła dotrzeć do szerszej liczby wyborców. Okręg 3 jest bardzo rozległy i pamiętaj, że należy dotrzeć do wszystkich wyborców z całego terenu na którym można głosować.
    Kto ci przyjedzie specjalnie na debatę z Jelcza, Domaniowa, ze Strzelina, z Sycowa, z Bierutowa? Nikt.
    Co innego debaty kandydatów wrocławskich, tam mają sens.
    Duże skupisko ludzi, niezdecydowanych, nieprzekonanych.

    W Oławie debata niewiele by tak naprawdę zmieniła.
    Na debatę przyszłaby nieliczna grupa, w kablówce pokazali by ze 3 razy debatę, a pamiętajmy, że kablówka nie dociera na osiedla domków jednorodzinnych.
    Nie jesteśmy miastem, w którym media mogłyby przeważyć szalę zwycięstwa.
    Po drugie, może nawet ważniejsze, że p. Kaczor i p. Krysowata działają w innych rejestrach. P. Kaczor mocniej stoi na ziemi, mógłby rozmawiać o funduszach i zarządzaniu szpitalem itp.
    Natomiast p. Krysowata ma górnolotne, pełne idealistycznych pomysłów, odrealnionych. Moim zdaniem, nie czuje w ogóle prawdziwych problemów mieszkańców,
    być może w Miłonowie nie odczuwa się problemów takich, jak brak obwodnicy czy zła sytuacja szpitala powiatowego.

  11. 09-09-2011 o godz. 11:25, wolfius pisze:

    Karol, kompromitujsz się tymi wpisami. Nie odczuwasz żenady sytuacją, kiedy facet unika publicznej debaty z kobietą?

  12. 09-09-2011 o godz. 12:31, Velvet Octopus pisze:

    Korol, ja nie twierdzę, że debata coś zmieni diametralnie. Chciałbym, żeby społeczność Oławy była bardziej świadoma tego, co się u nas i wokół nas dzieje. O budowanie wspólnoty mi chodzi. Słucham rozmów ludzi w różnych miejscach i włos mi się jeży, słysząc, jakie głupstwa wygadują. Starych już się nie zmieni raczej, ale o pokolenie średnie i zwłaszcza o młodych warto powalczyć. Odmóżdżenie postępuje lawinowo.

    Z debatami jest też tak, że nagania do nich ten, któremu na tym zależy. Pamiętasz, jak rechotała wierchuszka PO, gdy ze sceny padło hasło, że Październik to tchórz. Kto jest tchórzem teraz?

    A propos obecnej domniemanej dezercji Romana Kaczora, nie wydaje mi się, Wolfius, że Krysowata by go znokautowała. Krysowata jest wygadana, owszem, ale wygadanie da się łatwo zdemontować (na szkolenie odpowiednie wystarczy się udać). Wydaje mi się, że wiedza obojga kandydatów to w dużej mierze zbiory rozłączne. Co do punktów/pytań, Wolfius, dobry kierunek. Ale kilka dodał, a jeszcze kilka doprecyzował, żeby nie można było uciec w maliny z odpowiedzią.

  13. 09-09-2011 o godz. 12:47, wolfius pisze:

    Jurku, jak Ci się widzi najnowszy tabloid – Gazeta Polska Codziennie? Jak dla mnie to rynkowy 10/10 – nie codzi mi o sprawę treści przekazu, bo ta jest bardzo czytelna, ale o „całokształt”. Nigdy nie kupowałem tabloidów, jednak ciekawość w moim przypadku zwyciężyła. A Ty – czytałeś?

  14. 09-09-2011 o godz. 13:03, admin pisze:

    Jeszcze nie czytałem
    JK

  15. 09-09-2011 o godz. 13:29, wolfius pisze:

    Velvet, tu nie idzie i emocje „kibiców” Kaczora czy Krysowatej. Choć kibicuję p. Joli, to nie podnieca mnie ta kampania zbytnio.
    Powiedzmy sobie: Kaczor, jeśli w ogóle jest zdolny coś sensowengo zrobić – a prywatnie myślę, że jest!! – to tylko na polu lobbingu. To wcale nie jest mało. Ale do tego jednak – do ciężkiego licha – nie trzeba być posłem!
    Poseł zaś to ktoś uczestniczy aktywnie lub biernie w tworzeniu prawa! Może jestem naiwny, ale dla mnie tylko ten nadaje się do polityki, kto potrafi w debacie publicznej stawić czoła nie jednemu, ale kilku oponentom. Kto jest zdolny od walki w debacie o obrone swoich poglądów i do kwestionowania poglądów oponentów. Zob. przykład USA, gdzie umiejętność przemawiania, dyskusji, szybkich ripost w debacie publicznej jest wszystkim! To jest wzorzec i to jest sedno polityki, której dzieje sięgają Aten VI wieku przed Chr. Nie da się wymyślić czegoś „zamiast” – np. kaczobusu.
    Zresztą, wszelkie gadanie jest czcze, jeśli jedna strona ma pełne spodnie przed udziałem w publicznej debacie, która pozwoliła by ukazać prawdę o poziomie kandydatów. Jeszcze jedno: nie ma sensu porównywać tej debaty z mdłą debatą dwóch mdłych miejscowych kandydatów z ostatniej kampanii. Inna skala, inne osoby, inny pułap potencjalnych zagadnień do ruszenia w debacie.
    Swoją drogą – czytałeś tabloid Gazety Polskiej? – Od paru miesięcy kupuję „Uważam rze”. Całkiem niezły tygodnik, choć poziom merytoryczny dość nierówny.

  16. 09-09-2011 o godz. 13:31, Velvet Octopus pisze:

    wolfius, też muszę kupić. Ale jeśli nie ma panienki z gołym cycem, to nie tabloid, I’m afraid.

  17. 09-09-2011 o godz. 13:58, Karol pisze:

    Velvet, masz słuszne uwagi, ale Debaty kandydatów na burmistrza to całkiem inna historia.
    W listopadzie i grudniu, gdy trwały wybory samorządowe było zimno, śnieg padał, okręg obejmował tylko miasto, debaty miały sens.
    Teraz Okręg w wyborach parlamentarnych jest rozległy, a kandydaci promują się w różny sposób, np. na dożynkach i skupianie się na jednej zamkniętej debacie nie jest w obecnej chwili potrzebne.

    Zobacz Velvet, że Powiat Oławski jest małym powiatem, jednym z najmniejszych, oławscy kandydaci muszą naprawdę się starać, gdyż taki powiat oleśnicki ma o 30 tys. więcej mieszkańców, więc już na starcie tamtejsi kandydaci mają łatwiej.
    O ile kandydatki pozostałe nie mają takich środków i chęci, by objąć kampanią inne powiaty, to poseł Kaczor to czyni, i oławska Platforma stara się być obecna w sąsiednich powiatach.
    Pozostałe kandydatki wolałyby debatę w Oławie, bo niewiele to kosztuje, a do ugrania mają sporo. I tu sprawa debat się rozchodzi.

    Pozostali kandydaci, kandydatki wiedzą, że się nie dostaną, ale gra idzie o co innego, zdobyć w Oławie, w powiecie więcej głosów niż poseł Kaczor.A stawka jest wysoka, być albo nie być w koalicji.

    Przygotowanie takich debat byłoby większe niż korzyści płynące z takich debat.
    Debata musiałaby odbyć się w niedzielę, a ten czas można wykorzystać bardziej efektywnie.
    Pani Jola wie doskonale, że do debaty z Kaczorem nie dojdzie, ale stara się odgrywać rolę tej, która ma ochotę.Chce zdobyć jak najwięcej głosów w naszym powiecie, odebrać tyle głosów, ile się da posłowi Kaczorowi,by dobry wynik spowodował utrzymanie się koalicji w starostwie, by mogła się pokazywać, lansować przy boku starosty i przewodniczącego miasta na uroczystościach.
    Tu gra idzie o nie zostanie posłanką, bo na to nie ma szans, ale o dobry wynik w Oławie i w powiecie. To walka PIS o być albo nie być na górze. SLD zresztą również.
    Próba skompromitowania kandydata Platformy to główne zadanie PIS, najlepiej podczas debaty.

    Pamiętaj Velvet, pan Kamiński o tym wie, że wygrana posła Kaczora zmieni sytuację na lokalnym rynku totalnie.

  18. 09-09-2011 o godz. 18:44, Velvet Octopus pisze:

    Gazeta Polska Codziennie to dla mnie jakieś totalne nieporozumienie. Najtańszy papier/kiepska jakość druku, słaba fotoedycja, teksty jak z Pudelka. Główna atrakcja program TV – wow! Nie wierzę, że przetrwa dłużej niż do wyborów. A wystarczyło się przyjrzeć, jak ukuto Uważam Rze. Inny target, ale zasady takie same.

  19. 09-09-2011 o godz. 20:00, Inga pisze:

    W swojej prywatnej i „niezależnej” gazecie redaktor Naczelny zdecydowanie faworyzuje Krysowatą i do przesady nokautuje Kaczora. Jako prywatny i niezależny ma takie prawo i na tym polega jego przewaga, oczywiście na łamach jego gazety . W każdym wydaniu gazety są „achy” i „ochy” o „działaniach” tzw. Kreski. Gazeta, w której nie napisano o Krysowatej – twórczyni Areopagu, honorowym członku stowarzyszenia „Drogowskaz”, które nie ma nawet strony internetowej i gdyby nie gazeta to nikt by o nim nie wiedział – jest gazetą straconą. Ostatnie wydanie gazety z artykułem „Dzieci znalazły dom” to już wyjątkowe, bezpłatne przegięcie wyborcze. Wykorzystanie w okresie kampanii wyborczej pokrzywdzonych przez los dzieci( cyt. – „…te były najbardziej zaniedbane…”) do ocieplania wizerunku kandydatki na posła jest wyjątkowym nadużyciem, fałszem i zupełnym niezrozumieniu tematu! Wzmacnianie wizerunku Krysowatej poprzez takie artykuły jest na prawdę niczym wobec „…popełnieniu wykroczenia przez sztab Romana Kaczora. Tak! Dodam, że J. Kaczyński niedawno również ukazał się publicznie z rodziną zastępczą, co spotkało się z ostrą krytyką dziennikarzy. Powiatowa gazeta lokalna to nie „Polityka”, Tvn, czy też Polsat – wiem , rozumiem i …nie rozumiem! Jako zdystansowany wobec perfidnej polityki i kolesiostwa wyborca oczekuję jednak by problemy dzieci pokrzywdzonych przez los załatwiano i przedstawiano z szacunkiem, dyskretnie i profesjonalnie.
    Tonący polityk dzieci się chwyta!!!
    P.S. Tytuł „Pierwsze stracie” jednoznacznie wskazuje na żądzę ringu i krwawych na nim starć. Czyżby był Pan pod urokiem posłanki Kempy z Sycowa? http://www.gazetawroclawska.pl/opinie/448455,dlaczego-bandytow-kreujemy-na-bohaterow-narodowych,id,t.html
    Nie idźcie Redaktorze wraz z Krysowatą tą drogą ! Obie kandydatki z PiS mają super gadanie, ale czy na tym polegają szczególne predyspozycje do posłowania?

  20. 09-09-2011 o godz. 20:04, leszek pisze:

    A ta Pani na kolorowym zdjęciu to kto? Pani Krysowata??? Nigdy bym się nie domyślił gdyby nie napisy! Co może zrobić fotoshop ze zwykłego człowieka! Prawie jak w pornoshopie:)

  21. 09-09-2011 o godz. 22:49, slawekpobo pisze:

    Wolfius , pani joli chodzi o VAT na podręczniki , a nie na książki !!!

  22. 10-09-2011 o godz. 08:57, admin pisze:

    Ingo – artykuł „Dzieci znalazły dom” jest prostą kontynuacją tematu, który zaczęliśmy parę tygodni temu. Bo była taka potrzeba. Dzieci potrzeba, a nie wyborów. Skoro dzieje się coś dalej, i to pozytywnego, mamy o tym nie pisać? A to się dzieje akurat teraz. Jakoś inni kandydaci nie rzucili się pomagać. Twoim zdaniem to przejaw kampanii, do tego niezdrowej, bo z wykorzystaniem biednych dzieci. Masz prawo tak myśleć. Czym innym jest jednak fotografowanie się na tle dzieci, jak zrobił to Kaczyński (ewidentnie wyborczo), czym innym konkretne pomaganie dzieciom, zamiast wspólnej fotki, choć być może jedno i drugie ociera się o kampanię. Ale jednak jest różnica. To mniej więcej to samo, co udział posła akurat teraz w uroczystościach przekazywania samochodu strażakom z Domaniowa. Bo faktycznie pomagał go załatwić. Kampania? Być może w jakimś stopniu tak, nawet na pewno. Ale to się dzieje, on pomaga, oni mu dziękują, jest obecny na imprezie, a w gazecie ukazuje się jego fotka z podpisem. Nie da się tego uniknąć, choć wyborcy mogą to różnie oceniać i niech oceniają, zwłaszcza przy urnach. A gdy poseł Kaczor akurat teraz daje wszystkim sprawozdanie ze swojej czteroletniej działalności? Kontrkandydaci wściekają się i widzą w tym ewidentnie kampanię wyborczą, na dodatek finansowaną z innego źródła. A ja mówię, że Kaczor, jako dotychczasowy poseł, ma prawo dawać sprawozdanie ze swojej działalności. Też bym tak zrobił, bo to zgodne z prawem (chyba). Taki bonus wyborczy dla tych, którzy już byli, choć zawsze można to oceniać dwojako.
    *
    Ingo, nie martw się. Rok temu BBS mówił, że gazeta ewidentnie popiera Pawłowicza, a jakoś nie wygrał. Więc nic straconego 😉 Pozdrawiam.
    Inna sprawa, że według Pawłowicza, ewidentnie popieraliśmy BBS 😉
    JK

  23. 10-09-2011 o godz. 10:14, wolfius pisze:

    Velvet, ty zupełnie nie wiesz, co masz w ręku!- GP Codziennie jest TABLOIDEM!!! Porównywanie tej gazety z TYGODNIKIM „Uważam Rze” to jest nieporozumienie. Tabloid można porównywać tylko z innym tabloidem! To jest w założeniu gazeta-śmieć, którą zaraz po przeczytaniu np. w przerwie obiadowej lub aucie/ autobusie się wyrzuca.
    Sławekpobo – i co z tego, że p. Jola mówiła o podręcznikach? Podęczniki to też książki, a co dotyczy książek, dotyczy podręczników. VAT na książki przy spadającym czytelnictwie i spadających dochodach ogromnej rzeszy Polaków, gdy o naszej przyszłości: tej bliższej i dalszej decyduje wykształcenie, to jest skandal. Zwłaszcza, że już podatki przy powstawaniu książek płacą wszyscy: autorzy, wydawcy ( redaktorzy, graficy), ale i drukarze, transportowcy, kolporterzy, księgarze. Dopieprzanie dodatkowego podaku na tak wrażliwy i wazny towar jak książki to jest ******wo.
    P. S. Czy wiesz, że w Polsce nie ma ceł i dodatkowego VATu na jachty? (Na zabawki i ubrania dla dzieci jest to 28%!!!). Jacht kupisz w Polsce bez VATu i sprawdzisz z zagranicy bez cła. Dlaczego? – Bo rządzi nami niegramotna hołota „bulu i nadzieji”!!

  24. 10-09-2011 o godz. 14:05, Velvet Octopus pisze:

    wolfius, akurat mnie z prasoznawstwa kształcić nie musisz 😉 Moje odniesienie do „Uważam Rze” miało na celu jedynie wskazanie, jak łatwo i na własne życzenie może sknocić launch tytułu prasowego. Oba tytuły wbijały się w niszę w segmencie o wysokiej konkurencyjności. Goście UR zrobili to nieźle, a GPC to niewypał. Poza tym, wężykiem, tabloid bez cyca to nie tabloid IMHO.

    Co do VATu na książki, on ludu nie boli tak bardzo (bo ich nie kupuje masowo) jak VAT na podręczniki (często musi). A co do jachtów, hmm… Odpowiem dwoma pytaniami: 1) wiesz, jakie podatki musi płacić właściciel/udziałowiec spółki z o.o.? 2) Ile wpływów do budżetu zapewniłoby oVATowanie i oclenie sprzedaży jachtów w skali roku?

  25. 10-09-2011 o godz. 16:20, Karol pisze:

    Rozmawiałem dziś z panem Kaczorem, przy okazji wyjazdu do Jelcza
    (pozdrawiamy jeszcze raz sztab pani Krysowatej i panią Krysowatą, których spotkaliśmy również tam)

    Pytałem się pana Kaczora o tę debatę, nie dotarło żadne pismo, nic co wskazywałoby, że ktoś chciałby zaprosić pana Kaczora na debatę.
    Powinno istnieć jakieś pismo, gdyby zapraszano pana Kaczora na jakąś debatę?
    Powiedział pan Roman, że nie wyklucza spotkania na debacie, ale żadnych szczegółów, co, kiedy i gdzie można byłoby się spotkać.
    To ode mnie musi się dopiero dowiadywać poseł o proponowanej debacie.
    Najpierw niech sztab PIS zaprosi na debatę, a potem Wolfius pisz brednie.
    I gdzie ta reklama pani Krysowatej w Gazecie?
    Usłyszała, że przegięli z upiększaniem zdjęcia i już szybko zniknęła reklama wyborcza?

  26. 10-09-2011 o godz. 20:17, slawekpobo pisze:

    Wolfius wyobraź sobie , że się zgadzam w 100% z tobą , jeśli chodzi o VAT na książki i nie tylko !
    Wolfius , jesteś częstym gościem na blogu KRESKI i pewnie wiesz , że ja taką właśnie odpowiedź otrzymałem, od pani Joli. Przyznam się , że mnie zamurowało! Spodziewałem się odpowiedzi dziennikarskiej, rozwiniętej, szczegółowej, podpartej faktami , np z jednej strony suma strat w budżecie – a z drugiej strony korzyści z możliwości tańszego i lepszego kształcenia naszego społeczeństwa . A tu krótka odpowiedź : nie książki tylko PODRĘCZNIKI !
    Wolfius , jeżeli uważasz , że to jest właśnie „wygadanie” pani Joli , to debata naprawdę mogłaby być bardzo ciekawa !
    P.S. Spytam posła o podatki na sprowadzane jachty i ubranka .
    Pozdrawiam !!!

  27. 11-09-2011 o godz. 11:15, bypoul pisze:

    przeczytałem wpisy po łebkach i nie rozumiem o co chodzi z debatami tz. rozumiem że są potrzebne ale o co cala zadyma ?ani PIS ani PO nie zaproponowała nikomu debaty, o co co te całe gadki?
    Faktycznie poseł Kaczor złotousty nie jest i pięknie nie mówi, pani Krysowata ma tą przewagę że jest wygadana ale to jak się zachowała w Jelczu przed targiem zwaliło mnie z nóg. Taka dziennikarka i poważna kandydatka żeby aż tak się irytować na widok konkurencji

  28. 12-09-2011 o godz. 09:00, Velvet Octopus pisze:

    Po to te gadki, żeby pokazać wszystkim stronom, że istnieje pewna grupa ludzi, która oczekuje rzeczowego dialogu – nie tylko podsuwania ulotkowego pustosłowia i wystylizowanych facjat kandydatek/kandydatów na miniblibordach. Co więcej, ta grupa chciałaby się zwiększyć (liczbowo i jakościowo).
    Ośmielę się podejrzewać, że kandydatki/kandydaci bardziej obawiają się konfrontacji z tą grupą niż ze sobą nawzajem 😉

  29. 12-09-2011 o godz. 10:15, wolfius pisze:

    Karol: „Roman, że nie wyklucza spotkania na debacie, ale żadnych szczegółów, co, kiedy i gdzie można byłoby się spotkać.”
    Ja nie wykluczam kandydowania na cesarza Chin. Nie mogę jednak podać żadnych szczegółów…

  30. 12-09-2011 o godz. 12:40, Karol pisze:

    Bypolu, właśnie po to, by móc mówić, że p. Kaczor boi się debaty, o której mówi p. Krysowata, p. Kamiński,
    pół tygodnia przygotowań, cała niedziela zajęta, a na debatę przyjdzie garstka osób, głównie z obu partii, i na tym się skończy.
    Tak są potrzebne w Oławie debaty.

    Ale najpierw niech PIS zaprosi na debatę, a potem cokolwiek komentuje.

  31. 15-09-2011 o godz. 12:37, oława pisze:

    Nie rozumiem jak można głosować na osobnika, który ma niejasne, nawet dosadnie powiem, że być może szemrane wykształcenie, zaledwie średnie ogólnikowe w Jarocinie i to do tego jeszcze zaoczne ?
    Oława już wcześniej przerabiała temat „wykształconego wójta” z kupionym na bazarze dyplomem, skazanego wyrokiem sądowym za oszustwo.
    Ludzie przebudźcie się z amoku.
    W praworządnym i cywilizowanym kraju takim jak Niemcy, podejrzane typy natychmiast wypadają z gry, a u nas jak zwykle skazany facet pełni publiczną funkcję przez rok i pobiera niezłą pensyjkę i co najgorsze nic mu nie można zrobić złego.
    Jeżeli chodzi o wykształcenie przyszłego posła, toż czym on może wyróżnić się nadzwyczajnym, w towarzystwie niektórych ludzi z klasą, w Sejmie Polskim ? Przecież tam trzeba mieć klasę, obycie, wykształcenie, znać języki obce, aby dobrze się czuć a nie popełniać kolejne mezaliansy wynikające z braku ogólnej ogłady. Przecież ten Pan nawet nie jest w stanie napisać prostego tekstu, a co dopiero stawać w szranki z dziennikarką telewizyjną. Braku wykształcenia i ogólnej ogłady nie jesteś w stanie na dalszą metę ukrywać. W normalnym kraju kierowca nie może być premierem. Umówny się co do tego. Gdzie Rzym a gdzie Krym.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie