O Mateuszu, który chciał zostać elfem (2)

8-letni Mateusz Wysocki z Wołowa marzył, by być elfem. Tak się stało… dzięki pomocy młodych ludzi, głównie oławian z Chorągwi Piastów Śląskich
„Mateusz, który wraz z rodzicami i ich znajomymi spotkał się z nami 14 września, przekonał się, że do krainy elfów droga daleka – trzeba jechać „aż” do Zamku Piastów Śląskich w Brzegu. Jesteśmy na miejscu. Niecierpliwe oczekiwanie przed zamkiem szybko zamienia się w prawdziwą elficką przygodę, w której już nie ma rodziców. Jest tylko Przewodnik, który prowadzi Mateusza długimi zamkowymi korytarzami i schodami. W tle nastrojowa muzyka. Panny ubierają go w strój elfa (na głowie kaptur, więc problem uszu rozwiązuje się sam). Na piętrze siedzi Książę i snuje opowieści o tym, jak to kiedyś ludzie żyli w zgodzie z elfami. To właśnie wtedy Mateusz, któremu oczy robią się jeszcze większe, dostaje zadanie. Ma przynieść strzałę od Mistrza Łuku, zanieść sakwę Księżnej Annie, wziąć od niej pierścień, a tajemniczy glejt – od Mistrza Miecza. Dopiero po spełnieniu tych warunków Mateusz może liczyć na przyjęcie do Bractwa Elfów.
– To niesamowite. On jest chyba w szoku. Patrzcie jak się rusza! – komentuje mama Mateusza, która z ukrycia przygląda się poczynaniom syna. Znajomy krąży gdzieś z kamerą, by Mateusz wiedział kiedyś, że to nie był tylko sen.
– Ale jest dzielny! Wszystko wykonuje jakby był bohaterem jakiegoś filmu! – mówi podekscytowana mama.
– Ciiiii! – uciszam. – Nie psujmy mu przygody.
Marzyciel właśnie wyrusza na poszukiwanie przygód. Na swojej drodze spotyka walecznych rycerzy i tańczące przy ognisku Panny. Trafia w końcu do Mistrza Miecza, strzela z łuku i odnajduje Księżniczkę Annę, której daruje sakwę. Potem znajduje się w samym środku ognistych tańców, którym przygląda się rozpromieniony.
– Czas na nas, Panie – słyszy nagle i wraz z Przewodnikiem musi udać się do Księcia, który uroczyście mianuje go na elfa. Na dowód otrzymuje specjalny certyfikat, pierścień i strzałę. Zobowiązuje się przestrzegać elfickich zasad. Gdy Przewodnik wyprowadza Mateusza przed zamek, ten, lekko jeszcze otumaniony sytuacją, może wreszcie spotkać się z rodzicami.
Gdzie byłeś?! – pyta mama.
– U elfów – rzeczowo odpowiada Mateusz, jakby mówił o wizycie w sklepie lub w kinie. Pokazuje strzałę, sakiewkę, pierścień. No i przede wszystkim elficki certyfikat. Nie wspomina o uszach.
– Widzisz, marzenia się spełniają! A kto cię tak pięknie ubrał?
– Jak to kto?! – wzrusza ramionami. – Elfice…”

„Kurier Gmin” z Brzegu Dolnego nr 39/26 wrzesień 2006
Pela i Jurek
*
Czym jest fundacja „Mam Marzenie”? Zobacz www.mammarzenie.org
*

Mateusz był bardzo dzielny. Odważnie stanął do rozmowy w sprawie bycia elfem


Strzelanie z łuku to jedno z zadań do wykonania, by zostać prawdziwym elfem. Mateusz dał radę


Cały wielki zamek dla malutkiego Mateusza - to zasługa oławskich rycerzy, bez których nigdy nie spełnilibyśmy tego marzenia


Mateusz już z certyfikatem


Trzeba tam było dotrzeć z zamkniętymi oczami, ale za to potem Mateusz był w środku prawdziwej baśni


- Mamo, byłem u elfów! - oznajmił Mateusz


Spotkanie z prawdziwym rycerzem na długo zostanie w pamięci małego Mateusza


*

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie