Nie spodziewałem się

Nawet nie mogę napisać, czy podobał mi się film Hoffmana, bo go nie obejrzałem. Okazało się, że na projekcję filmu „1920 Bitwa Warszawska” przyszło tyle osób, że – jak przystało na gospodarza – odstąpiłem swoje miejsce innym. Mało tego, wszystkie wolne krzesła z Ośrodka Kultury znieśliśmy do sali widowiskowej, ale i tego było za mało.

Ostatecznie ze 20 osób (organizatorów nie liczę), które przyszły tuż przed 17.00, musiało odejść z kwitkiem. Brak miejsc. Czyli sukces. Okazało się, że nietypowe świętowanie Dnia Niepodległości wypaliło. Przy okazji muszę przeprosić tych, którzy nie mieli szansy wejść. Na szczęście na plakacie uprzedzaliśmy, że ilość miejsc ograniczona i warto przyjść wcześniej, więc coś mam na usprawiedliwienie.
Czytają, Przyszli wcześniej. Przyjechałem ok.16.30 i myślałem, że będzie tylko Piotrek Skotnicki z projektorem, a tu cała sala pełna. Przy okazji „Tęcza” zebrała trochę kasy dla siebie. Podobno bal u Michelle też wypalił, podobnie z rekonstrukcję walk w Rynku, z koncertami w Oławie i w J-L. Okazało się, że jednak można. Że nie tylko msze i kwiaty pod pomnikiem. I o to chodziło! Teraz z ciekawością, a nie w oczekiwaniu na nudę, będę czekał na kolejny Dzień Niepodległości.
*
I tu ważna informacja. Bardzo serdecznie dziękuję Piotrowi Skotnickiemu, który był głównym organizatorem i pomysłodawcą (w odwrotnej kolejności, oczywiście) oławskiej projekcji filmu Hoffmana. Bez niego i jego znajomości nie można by tego zrobić. Piotrze, dzięki!

Napisane przez:

komentarze 4 do “Nie spodziewałem się”

  1. 14-11-2011 o godz. 12:20, Piotr Skotnicki pisze:

    Ja też dziękuję – wzajemnie, Tomkowi Gałwiaczkowi i załodze OK. Oni też w to kawał serca włożyli.

    Sukces cieszy – tym bardziej, że dowodzi, iż duch w narodzie żyje i to całkiem młody (rozpiętość wiekowa widzów na sali spokojnie przekraczała 65 lat. Moim zdaniem warto odzierać tego typu rocznice z nomenklaturowego paradygmatu. Przecież to radosne święto. Tyle go mamy, ile go w nas.

  2. 14-11-2011 o godz. 12:42, admin pisze:

    Tomek, jak to naukowiec, nie był do końca zadowolony ze swojego wystąpienia, nawet chciał uzupełnić je w gazecie, ale odpisałem mu, że było całkiem nieźle, w sam raz na te okoliczności i na tę okazję.
    JK

  3. 14-11-2011 o godz. 13:11, Piotr Skotnicki pisze:

    Tak, nie skupił się na jednym froncie (wschodnim), przez co umknął mu czas, który miał poświęcić zagadnieniu „ku pokrzepieniu serc”. Myślę jednak, że widzów mieliśmy świadomych.

  4. 17-11-2011 o godz. 20:23, wasyl pisze:

    dobrze, ze naczelnik promocji na chorobowym, bo – nie daj bog – jeszcze wlaczylby sie do organizacji obchodow i byloby po imprezie.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie