„Karpiowe” już, trzynastka za chwilę

Jakoś ciągle szlag mnie trafia w okolicach Nowego Roku, gdy słyszę te informacje o nagrodach, trzynastkach itp. W oławskim Urzędzie Miejskim przed świętami każdemu urzędnikowi średnio wypłacono 1,5 tys. zł. Średnio, zatem jeden dostał 500 zł, drugi 2 tys., czyli dodatkową pensję. W Starostwie też były nagrody. Za chwilę trzynastka, czyli kolejny naddany grosz. Jak w dobrze prosperujących firmach komercyjnych, a przecież ci sami urzędnicy, lekką ręką zgarniający nagrody i dodatkowe pensje, skarżą się wiecznie na brak kasy w budżecie. Tego nie zrobimy, tego się nie da, na to zabraknie. Oczywiście zdaję sobie sprawę,że te 100 czy 200 tysięcy zł w skali budżetu całej gminy nie uratują sprawy, ale chodzi o jakąś zasadę. Zrobiłeś świetnie np. imprezę „777”, dostajesz 777 zł (taki żart) nagrody. Dobrze sprzedałeś grunty gminne – jest nagroda. Ale nie z automatu, nie wszyscy, bo akurat zostało w budżecie coś w rubryce pensje i trzeba wydać. Wcale nie trzeba. Skoro jest kryzys, to powinien dotknąć wszystkich, a nie tylko tych, którzy działają na zasadach rynkowych. Urzędnicy też powinni wciągnąć brzuchy, choćby tylko po to, by pokazać, że solidaryzują się z resztą społeczeństwa.
Bywało już tak, że przygotowując budżet, wpisywało się tam jakieś planowane etaty, których nigdy nie zapełniano i jakoś tak zawsze wychodziło, że kasa na nagrody była, bo „przecież zostało”. Otóż w urzędach nigdy nic nie powinno zostawać. A jeśli już, to dla wszystkich, którzy ten budżet tworzą, a nie tylko dla tych, którzy go dzielą.
Ot, taki naiwny jestem z początkiem roku.

Napisane przez:

komentarzy 6 do “„Karpiowe” już, trzynastka za chwilę”

  1. 04-01-2012 o godz. 15:55, Łukasz N. pisze:

    Szkoda że to nie działa w dwie strony. To znaczy jest nagroda, jest i kara. Impreza 777 porażka, minus 777 zł do pensji. Nie unieważniłeś przetargu mimo że był niezgodny z odpowiednim rozporządzeniem, poniesiesz odpowiedzialność za błędną decyzję. Przecież mówi się, że nieznajomość prawa szkodzi. Urzędników to jednak nie dotyczy, a szkoda. Ja w swojej pracy, czując „bat” tej właśnie odpowiedzialności, pracuję solidnie, bo narażenie firmy na straty skutkuje karą.
    Pozdrawiam
    ps. to chyba jednak nie naiwność. No może ewentualnie naiwne, ale jednak zdroworozsądkowe myślenie…

  2. 05-01-2012 o godz. 10:08, Velvet Octopus pisze:

    Karać kogoś z familii, dlatego że jakieś duperelowatej sprawy nie dopatrzył? W terminach się zagubił? W przepisach zbłądził? Dopóki nie bije to w rodzinę, trzeba wybaczyć. Może i nam kiedyś się noga powinie i też będziemy musieli liczyć na pobłażliwość krewniaków.
    I nie dajmy się zwariować, przecież to nie nasze pieniądze, tylko tych frajerów, którzy się na dzielony przez nas budżet składają. A niech spróbują nie zapłacić! Zaraz znajdziemy odpowiedni paragraf i z odsetkami ściągniemy – no chyba że komuś z rodziny się przydarzy. Wtedy będziemy wyrozumiali i – jeśli się da – umorzymy. Sprawiedliwość musi być i samorządność!

  3. 05-01-2012 o godz. 10:16, admin pisze:

    A najlepiej samorządność, rządność i pozarządność/pozarządowość w jednym, wtedy lepiej działa 😉
    JK

  4. 05-01-2012 o godz. 11:12, Velvet Octopus pisze:

    Przykład idzie z góry: http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-niezwykla-wyrozumialosc-resortu-finansow-splata-dlugu-psl,nId,425258

  5. 05-01-2012 o godz. 12:18, Łukasz N. pisze:

    Ale przyznacie że, przynajmniej po części, sami sobie jesteśmy winni. Naród widzi i słyszy, jednak naród milczy. A milczenie jest oznaką zgody, więc czemu nie. Jakoś to wszystko się kręci, nawet nie najgorzej. A można przecież trochę pomęczyć urzędnika, umówić się, popytać czemu tak a nie inaczej. Wysłać kilka maili z zapytaniem. Dobrze że mamy dziennikarzy, którzy tak właśnie robią. Wystarczyło by tylko trochę im pomóc 🙂

  6. 05-01-2012 o godz. 14:48, Velvet Octopus pisze:

    Ja męczę, nawet bardzo. Ale – przekonałem się o tym ostatnio – po stronie urzędnika staje sprawiedliwości. Urzędnik nie dopatrzył, wyższa instancja to przyznała, ale urzędnik dostał szansę na poprawę, z której skwapliwie skorzystał. Tym razem przygotował się dużo lepiej. Powtórne odwołanie do wyższej instancji już nic nie dało, a do jeszcze wyższej – mimo początkowo danej nadziei – też zakończyło się de facto zwycięstwem urzędnika, który nie stracił ani karpiowego, ani 13tki za to, co wcześniej nawywijał. Teraz opór stawia w kolejnej sprawie, bo od jego zgody/podpisu sporo zależy.

    Co do narodu i jego tzw. mądrości – to temat na dłuższą opowieść. Na pewno rola kontrolna prasy ma ogromne znaczenie. Ale ona też nie działa pod kloszem.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie