A ja nie tak krytycznie

Wracam z ferii, a tu dwie afery. Ogólnopolska – z przemocą wobec dziecka. O ogólnopowiatowa – bo Zbyszek Szwarc został pełnomocnikiem do sprawy organizacji basenów, czyli spółki „Termy Jakuba”. Co do tej pierwszej to sprawa jasna – zwyrodnialców trzeba usuwać na bok, a dzieci chronić.
Co do tej drugiej sprawy jednak podchodzę spokojnie, pod prąd, bez aferalnej otoczki. Grzmią wszelkiej maści internauci, że skandal, że znajomek, że układ, że klika itd. A niby kogo miał wziąć Październik do tej roboty? Kogoś nieswojego? To może Tusk też miałby na jakiegoś ministra brać kogoś z PiS-u? A może szefem basenowej spółki mógłby zostać Mieczysław Koprowski, skutecznie wkurzający burmistrza? Nie bądźmy naiwni. Wszyscy wiemy, jak jest i jak będzie. Zresztą, gdyby nawet dla wszelkiego spokoju władze ogłosiły konkurs, a w komisji zasiedliby Franciszek Październik, Jerzy Hadryś i Ewa Szczepanik, czy to by coś zmieniło? Skoro burmistrz nie miał obowiązku ogłaszania konkursu, to go nie ogłosił, tylko wziął kogoś, kogo miał w zanadrzu i do kogo ma zaufanie. Szwarc miał do czynienia ze sportem, ma z zarządzaniem, no i jest młody (czytaj: jeszcze ambitny i żądny zrobienia czegoś). Czy nie o zmiany w takim kierunku postulowali wcześniej internauci? Tu akurat burmistrz postępuje prawie konsekwentnie (to „prawie” dotyczy pani skarbnik). Młody prezes ZWiK, nowa i młoda dyrektor Ośrodka Kultury, nowa i młoda szefowa promocji, teraz młody prezes spółki „Termy Jakuba”. A że swój? Wygraj wybory, może być twój! Takie jest przyzwolenie społeczne, takie są realia. Oczywiście zawsze warto wiedzieć (więc my piszemy o tym, żebyście też wiedzieli), że wcześniej wspólny BBS, że wybory, że strategia, że promocja itp., ale zmienić/podmienić układ (jaki by on nie był) możecie tylko wy – wyborcy.
Czy Szwarc da sobie radę? Czas pokaże. Na pewno nie będzie mu lekko, bo burmistrz już gdzieś wspomniał, że basen niekoniecznie musi być deficytowy, więc na pewno będą spore naciski, też radnych, aby zarabiał i zarabiał. A przecież wiadomo, że w otoczeniu basenów w Brzegu, J-L, Strzelinie czy Oleśnicy, nie ma szans, by nie trzeba było do basenów dopłacać. I to nawet sporo. Zatem wcale mu nie zazdroszczę, bo to może być gorący stołek.

Napisane przez:

komentarzy 18 do “A ja nie tak krytycznie”

  1. 30-01-2012 o godz. 16:37, wolfius pisze:

    Jurku, pisałeś ostatnio, że rozwalamy Cię podejrzliwością. Sorry, ale ty nas też rozwalasz, ale czymś zupełnie przeciwnym… . Z tego, że Sz. „coś” miał wspólnego ze sportem, nie wynika, co konkretnie i z jakim skutkiem miał to coś wspólnego (!). A jak się zdaje, trzeba by to wiedzieć, aby móc coś powiedzieć na obronę kandydatury Sz. Biorąc pod uwagę stan piłki nożnej, można z pewnością powiedzieć jedno. To, że lepiej by było, gdyby nikt nic nie miał z nią wspólnego – dla naszego dobra wspólnego. Takich zaś w naszej gminie, którzy co „coś” mieli wspólnego ze sportem są tuziny, może setki (vide: nasz Rysio Fikołek et consortes). Kandydatura Sz. przypomina jako żywo kandydaturę Władzia Bartoszewskiego, który został PREZESEM RADY NADZORCZEJ „LOTU” (sic!), bo… miał duże doświadczenie w lataniu samolotami (jest ponadto specjalistą od „lotnictwa podziemnego” hi! hi! ;)). Skutki jego szefowania „Lot” ponosi do dziś. W końcu chyba Turcy go wykupią – Lot niestety, a nie Władzia.
    Po drugie, chyba zapomniałeś, że BASEN TO NIE JEST PRYWATNY FOLWARK BURMISTRZA, lecz firma, która powstała z pieniędzy mieszkańców i przez tych mieszkańców, bo nie przez Sz. lub Października, będą pokrywane ewentualne straty, jeśli nasz „brylant” (kolejny, po „perłach”, miejscowy skarb) nie poradzi sobie z prowadzeniem tego interesu. Czy zatrudniłbyś kogoś u siebie na stanowisku np. księgowego jakiegoś politologa dajmy na to, gdyś nie miał pewności, że nie doprowadzi gazety do upadku lub długów?
    Po trzecie, nie żyjemy – mimo wszystko – w republice bananowej, co oznacza tyle, że na stanowiska w strukturach publicznych ogłasza się KONKURSY! W pobliskim Wrocławiu Dutkiewiczowi nie przyszło do głowy, aby np. Aquapark przekazać w ręce koleżki, lecz ogłosił całkiem solidny publiczny konkurs. Podpowiem: zwycięzca nie był absolwentem politologii!! Efekt: firma działa nieźle, miasto nie dopłaca, no i nie ma wątpliwości, czy szefem Aquaparku jest właściwy człowiek. Proste? – Proste! Można – można!
    Po czwarte, nie wiem, kto ci powiedział o PRZYZWOLENIU SPOŁECZNYM na taką sytuację, że BURMISTRZ ZATRUDNIA NA DOBRZE OPŁACANE STANOWISKO GOŚCIA Z POMINIĘCIEM KONKURSU? No chyba, że sondaż robiłeś w budynku UM. Aby się przekonać o poziomie przyzwolenia społecznego na ten proceder, można zorganizować mały sondażyk na portalu. Co Ty na to? Twoja wykładnia, Jurku, zasad takiego właśnie „przyzwolenia społecznego” znalazła już jakiś czas temu swój wyraz w czarodziejskim skrócie „TKM”. Pamiętasz, o co w nim chodziło? Jak to mówią: „historia lubi się potarzać”… ;), a „punkt widzenia zależy od punktu siedzenia”. – To wszystko to już klasyka tego gatunku.
    Totalnie rozwala mnie Twoja wstawka, że biedak Sz. będzie miał ciężko, bo jego dobrodziej i praco-dawca jest jakiś „dziwny”: oczekuje, iż interes pod jego (Sz.-a) rządami nie tylko się nie rozleci, ale, że nawet nie będzie deficytowy. To dopiero wymagania! Jestem pewien, że Ty takich wymagań nie masz wobec swoich współpracowników. W przeciwnym razie, musiałbym powiedzieć, że nie wiem, o ci chodzi. Jednak jak sobie pomyślę o tym wszystkim, to aż nie mogę powstrzymać się od szlochania nad ciężką dolą szefa basenu. Myślę, że w tym nie jestem odosobniony. Velvet O. zapewne też nie może powstrzymać się od łkania i dlatego jeszcze niczego nie napisał…
    P.S. Mimo wszystko uważam, że ten Twój tekst to żart. A co w temacie ACTA – jakoś nie wspomniałeś nic w temacie. Czerska też milczy i nie protestuje. Podobne „Onet” – udziały ITI, ale „Interia” – inny właściciel i jest protest…

  2. 31-01-2012 o godz. 09:59, admin pisze:

    Wolfius, a ty mnie nie zaskakujesz. Wiedziałem, że mój wpis wkurzy ludzi. Wkurzy wiecznych narzekaczy. No i napisałeś dokładnie to, co miałeś napisać. Bo ja napisałem, jak jest. Ty – jak mogłoby być, ale nie jest. Bo oczywiście, że lepiej, gdyby to zarządzali specjaliści, bez układów kolesiowych, partyjnych itp., by liczyło się dobro wspólne, by były konkursy na wyższe stołki, by liczył się interes mieszkańców, by dobro zawsze zwyciężało, nie było cellulitu, a ludzie żyli dostatniej, także w Etiopii. Ale tak nie jest.
    A swoim (sorry, nieco naiwnym) pisaniem tylko utwierdzasz mnie w przekonaniu, że jest społeczne przyzwolenie na byt akurat takiego burmistrza, skrojonego na miarę Oławy. Bo to Oława go wybiera. Bo to Oława nie jest w stanie przez 20 lat stworzyć jakiejś alternatywy dla tego, co jest. Próbował POMOST z Witkowskim na czele – zjedzony. Próbował SLD – zjedzony. Wcześniej próbowała UPR – nie dała rady. Teraz próbuje PiS i PO – nic z tego. Nie ma sił, ludzi, pomysłów – przynajmniej na razie. Czy to nie jest rodzaj społecznego przyzwolenia? Być może wynika z tumiwisizmu, ale on się pojawia, gdy w sumie nie jest tak źle, żeby chciało się wychodzić na ulicę. Albo gdy już straciliśmy wszelką nadzieję. Jedno i drugie nie prowadzi do zmian. Czyli przyzwala na wszystko. Nie mówię, że mi się to podoba. Może nieco cynicznie po prostu opisuję mechanizm, jak jest. W internecie wszyscy grzmią, jak to fatalnie rządzona jest Oława, a gdy przyjdzie do realu, to jedynie zakupy wychodzą. Nawet Wolfius, mistrz ataków, jakiś chyba boi się spotkać ze mną, a już na pewno boi się pokazać publicznie, bo ma jakieś układy, interesy, czy Bóg wie co, ale to coś nie pozwala mu na aktywność. A bez niej niczego się nie ruszy. Przynajmniej w demokracji, a na nią jesteśmy teraz skazani. Takich Wolfiusów jest w sieci na pęczki, ale na razie jeszcze nie tam się robi lokalną politykę. Skuteczną politykę.
    Pozdrawiam i nieustannie czekam na kawę 😉
    JK

  3. 31-01-2012 o godz. 12:45, Velvet Octopus pisze:

    Tak, kol. Wolfius ostrzeliwuje się guanem zza węgła, coraz częściej bez próby zrozumienia sytuacji. Można się spodziewać, że niebawem przystąpi do szeregów Palikota (casus ACTA bardzo ich zbliża).

  4. 31-01-2012 o godz. 12:52, wolfius pisze:

    Co to się porobiło! Byłem już według opinii na forum GP: pijakiem-założycielem miejscowej PełO, dawnym sbekiem, synem miejscowego sekretarza PZPR, aktywistą PiSu, kandydatem na posła, teraz jestem nie-działaczem skrytym za miejscowymi interesami. Co to się porobiło! Chyba będę musiał krzyknąć do miejscowych „Bój to jest wasz ostatni” i zrobić porządek wzorem śp. generała Francisco Franco. Tylko z kim ten porządek wprowadzać? Tamten to miał ludzi, facetów z **jami, a tu – jedynie zupa dla psa.
    A teraz zupełnie serio: nie jestem defetystą, ale realistą. Myślę, że wielu odpowiada jak jest. Oczywiście można dokonać gruntownych zmian, można rozpierniczyć miejscowy układ. Można, choć trzeba by dużego zaangażowania i znalezienia innych ludzi spoza aktualnego układu. Tylko jest jeden problem: ja sam tego nie zrobię i nawet nie będę próbował robić m.in. dlatego, że w ogóle nie zajmuję się polityką. „Robię” w innej branży (nie jest jedyny powód – inny to moja żona, która by nie zniosła, że zaangażowałem się jeszcze w politykę). Mógłbym oczywiście – wzorem innych – trochę tu, trochę tam, „ale” to byłoby bez sensu. Gdy coś robię, robię na sto procent. Do końca się angażuję i realizuję sprawę bez najmniejszego kompromisu, aż do końca.
    A kawa …, no cóż myślę, że wiosną ;), czemu nie.

  5. 31-01-2012 o godz. 12:53, wolfius pisze:

    Velvet, może zatem ty podejmij rękawicę…zamiast tak pitolić?

  6. 31-01-2012 o godz. 13:07, Velvet Octopus pisze:

    Jaką rękawicę? Czyją? O co c’mon?
    Chyba wszyscy rozumni widzą, kto tu „pitoli”…

  7. 31-01-2012 o godz. 13:19, admin pisze:

    Rękawicę jako taką, Velvet. Ja rzuciłem, ale Wolfius nie może podjąć, bo mu żona nie pozwala uratować świata. Więc może ty 😉
    JK

  8. 31-01-2012 o godz. 13:54, wolfius pisze:

    Velvet, może zatem ty…?? Ty wiesz, co w trawie piszczy i o co biega w sprawie ACTA, a czego inni nie wiedzą. Z układem miejscowym poradzisz sobie lepiej niż z ACTA. Wierzę w ciebie ;). Plizzzz!

  9. 31-01-2012 o godz. 14:07, Velvet Octopus pisze:

    Ja z „ratowania świata” już dawno wyrosłem. Ty chyba jeszcze wcześniej 😉

  10. 31-01-2012 o godz. 17:40, Łukasz N. pisze:

    Czytając tekst, w pierwszej chwili ciśnienie wzrosło. Jak to, redaktor popiera działania, układanki burmistrza? Koniec świata. Nie dostrzegłem prawdy, niestety. Niestety przyzwolenie społeczne na takie działania władzy istnieje. Burmistrz miałby się przejmować krzykaczami z internetu? Proszę, podaję dwa przykłady.
    Pamiętam swoje i wielu mieszkańców niezadowolenie (te internetowe właśnie) z okazji 777. Postanowiłem zrobić coś więcej. Tzn miałem zamiar zorganizować spotkanie, w którym uczestniczył by naczelnik, a w trakcie którego mieszkańcy mogliby przekazać swoje uwagi. Redakcja wydrukowała moje listy, także odpowiedzi pana naczelnika. Byłem pewien, że temat chwycił. Jednak zamiast realnego poparcia znajomych czy mieszkańców, były tylko „gratulacje”, że faktycznie tak właśnie trzeba robić itd itd. Ostatecznie zostałem sam, więc i porażka murowana.
    Teraz, wszyscy krzyczą, że to skandal, że burmistrz uprawia prywatę, że układy. Założyłem odpowiednie tematy na przeróżnych, oławskich forach. Redakcja co chwilę, podaje ciekawe informacje. Zainteresowanie, a jakże jest. Wydawało się, że my internauci, tworzymy ciekawa koncepcję. I co? I nic, na moją prośbę zorganizowania spotkania (maila podałem) co by temat szerzej omówić, przeanalizować możliwości, odpowiedziała JEDNA osoba…. Sam nie zamierzam już nic organizować. W pojedynkę, to mogę sobie co najwyżej do pracy dojeżdżać.
    Więc niezadowoleni. Wyraźcie swoje oburzenie w realu, albo przestańcie w ogóle pisać.
    Ja tymczasem naiwnie czekam jednak, na prawdziwe spotkanie klubu internetowych krzykaczy…
    Pozdrawiam

  11. 01-02-2012 o godz. 11:53, Velvet Octopus pisze:

    Hmm.. „Prawdziwe spotkanie klubu internetowych krzykaczy” z definicji nie może dojść do skutku. Poza tym zdajesz sobie chyba sprawę, że krzyczą nie tylko oburzeni 😉

  12. 01-02-2012 o godz. 12:20, Karol pisze:

    Panie redaktorze, tylko co krzykacze internetowi mogliby innego uczynić? Jako realista, znający zaplecze oławskich sprzedajnych burmistrzowi partii, wiem, że już właściwie tylko pozostał nam krzyk i wrzawa na internecie.
    Próbował Łukasz zaprosić na debatę Witkowskiego na temat 777, próbował oddolnie, bez poparcia żadnej partii, zorganizować spotkanie ludzi niezadowolonych i świadomych.
    Nic z tego.
    Ja także miałem dwa lata temu ideały, pisaliśmy i chodziliśmy, walczyliśmy wespół z sąsiadami, by nam parkingu pod oknami
    nie robili. Wszyscy sąsiedzi byli wściekli na burmistrza, który obiecywał na spotkaniu z nami, że drzew nie wytnie się, a pół roku później drzewa zostają wycięte, bo burmistrz chciał parking zrobić w miejscu do tego nie przystosowanym. A później zagłosowali na burmistrza i tak, „bo jest ponad podziałami partyjnymi…”

    Myślałem, że wstępując do Platformy będzie można coś zmienić.
    Jednak i tu partia jest podzielona na tych, żyjących z dobrej współpracy z Październikiem i nieco blokujących właściwą działalność opozycyjną. Dwie osoby są bardzo aktywne w Radzie Miejskiej, reszta z różnych względów nie chce, nie może,
    nie ma siły przebicia. I tak jest również w PIS, dzięki burmistrzowi ta partia jeszcze dycha. Ale burmistrz ma swoich ludzi w innych partiach, nauczycieli, różnych walczaków, telewizje kablowe, klany rodzinne, że co młodzi idealiści mieliby zrobić? Jak walczyć? Jak zmienić?

    Wybory burmistrz miał idealne, Markocki bardzo dobrze pokazał, jak powinna wyglądać nowoczesna kampania wyborcza. I pokazał.
    Ludzie znów zagłosowali na Października.
    Ani inicjatywy oddolne niewiele dadzą, ani zaangażowanie partyjne w jakiejś konkretnej partii, bo wszystko rozbija się o ścianę pieniędzy i wzajemnych interesów.
    Więc dalej wzorem Wolfiusa będziemy narzekać i krzyczeć, bo co mamy robić? Może mam pójść do posła i powiedzieć, że powinniśmy postawić twarde warunki i możliwie mocno atakować burmistrza?
    Z Październikiem wszyscy chcą żyć w zgodzie, bo tylko on może dać posmakować władzy. I czy był to radny sejmiku czy poseł lgną do Października, prosząc go, by oddał im odrobinę władzy w powiecie.

    Ps. kto by pomyślał, że to właśnie pan Koprowski zostanie takim krytykiem Października. Dopiero co wskoczył do polityki, a zmysłu politycznego mogliby mu pozazdrościć niejedni politycy. Ogromnie go cenię, że mimo wszystko, mimo wszelkich przeciwności,
    nikt nie potrafi go uciszyć. Dla mnie jeden z niewielu polityków
    w Oławie, którego cenię.

  13. 01-02-2012 o godz. 14:00, Velvet Octopus pisze:

    Karolu, zakrzywiasz rzeczywistość. Przecież ważna część twojej ulubionej partii się do wspomnianego zwycięstwa przyczyniła. Myślę, że jesteś tego świadom 😉

  14. 01-02-2012 o godz. 15:41, wasyl pisze:

    Łukasz. Oława, to (jeszcze) nie Afryka – Egipt, Tunezja – gdzie niby nie bylo opozycji, a ludzie nagle wsciekli sie, wyszli z domów i zaczeli zmieniac swiat wokol siebie. Tutaj trzeba zaproponowac cos w zamian, a nie sama zmiane dla zmiany. Kogos zamiast Pazdziernika, bo ludzie zapytaja „a co nam dasz po swojej rewolucji, zamiast obecnego burmistrza?”. Partie polityczne pokazaly, ze w starciu z Pazdziernikiem sie nie licza – odpadl Regiec ( i cale szczescie), odpadl Pawlowicz, Kruk-Greziak nie liczyla sie wcale w tych rozgrywkach, o czym wszyscy – lacznie z nia sama – wiedzieli. Musialbys znalezc kandydata-oławianina, ktory ma odpowiedni wiek, autorytet, poparcie, kompetencje i kontakty, zna sie na pieniadzach i interesach, a do tego nie jest umoczony w polityce i z nim robic rewolucje. Bez tego mozesz zapomniec o odsunieciu burmistrza od wladzy, bo sam dobrze wiesz, ze rozrosnieta armia jego klakierow, jest tak samo zdyscyplinowana, jak nieudaczna i w obronie swoich posad (a nie z milosci do Pazdziernika) w calym komplecie pojdzie na wybory, chocby to byla niedziela, w domu dzieci plakaly, a w kosciele byl super odpust. To urzednicza organizacja budowana od lat przez Pazdziernika. Jej najwazniejszym i praktycznie jedynym zadaniem jest glosowac i mobilizowac do tego samego cala rodzine, podwladnych i znajomych. Cala reszta sie nie liczy, kompetencje sa najmniej wazne i lepiej nawet, zeby ich nie bylo. Armie te wspieraja firmy wyrosle pod skrzydlami burmistrza. One tez poleca pierwsze na wybory,w trosce o swoje stale zrodlo finansowania.A kogo my mozemy tam przyprowadzic? Kilku zapalencow, ktorym nie jest obojetne, ze pod ich nosem dziala prywatny folwark przecietniakow utrzymywanych z publicznych pieniedzy? To za malo. W Polsce i w Oławie nie ma tradycji masowego uczestniczenia w wyborach. Ludzi, ktorzy moze i sa wsciekli na to, co sie wyprawia pod ich nosem, nie zaciagniesz do urn bez silnego lidera majacego wszystkie wymienione wczesniej cechy. Znajdz takiego, bo to od tego trzeba zaczac.

  15. 06-02-2012 o godz. 12:59, admin pisze:

    Wasyl, mam świadomość, że opcja odwołania burmistrza poprzez referendum nie wchodzi w rachubę, z dwóch ważnych i decydujących powodów. Frekwencja oraz, dokładnie brak innego, realnego kandydata.
    Moim zdaniem, wystarczy właśnie grupa zapaleńców, którzy stworzą stowarzyszenie, lokalną grupę itp. Jednym słowem formację, która mogłaby kontrolować działania władzy, urzędników. Nie wierzę, że jedynym rozwiązaniem jest bierne przyglądnie się. I zgodzicie się ze mną, że brak jakiekolwiek kontroli czy odpowiedzialności w żaden sposób nie motywują do uczciwej pracy. Ja osobiście mam dosyć trwonienia publicznych pieniędzy.
    Pozdrawiam
    Łukasz.N.
    (to jest komentarz przekopiowany, bo mieliśmy problemy podczas zmiany serwera – JK)

  16. 08-02-2012 o godz. 12:48, wasyl pisze:

    „Moim zdaniem, wystarczy właśnie grupa zapaleńców, którzy stworzą stowarzyszenie, lokalną grupę itp. Jednym słowem formację, która mogłaby kontrolować działania władzy, urzędników.” – to co piszesz to utopia. Byla grupa zapalencow, ktorzy w ogloszonych przez burmistrza konsultacjach spolecznych zebrali podpisy przeciwko budowie TESCO (prawie wszyscy podpisali sie przeciwko budowie), Drabinski wstrzymal te budowe o kilka miesiecy. I co? I nic – mimo wszystko masz TESCO. Drugi przyklad – imprezy „kulturalne” w miescie poddawane pod watpliwosc na cale miesiace przed ich rozpoczeciem. Jaka byla reakcja wladz na te watpliwosci? Sam wiesz, bo przeciez chodziles wokol tego. Inna sprawa – protesty handlowcow ze Strzelnej. Przeciagajacy sie o cale miesiace remont mostu wciagnal ich w dlugi, bo nikt nie chodzil wylaczona z ruchu ul. Strzelna. Protestowali, grozili sadem – i co? Czy miasto w jakis sposob pomoglo im? Nie. Polityka kadrowa burmistrza. Kazdy widzi te gre, bez okreslonych zasad, ktore na biezaco pisze jej organizator. Ludzie burza sie, listy pisza, e-maile. I co? Nic. Kolejne wyszukane przez burmistrza „perly” powiekszaja pasozytnicza gwardie urzednikow. Kontrolowanie wladzy absolutnej, z jaka mamy miejsce w Olawie jest abstrakcja. Tylko kompletna zmiana rzadzacych ma tu sens.

  17. 09-02-2012 o godz. 21:56, Łukasz N. pisze:

    To nie utopia, wystarczy zaangażowanie, determinacja. I nie przekonasz mnie, że nie ma możliwości na zmianę polityki Października. Dla mnie najważniejsze jest nie kto, ale jak rządzi. A totalnym brakiem poszanowania dla opinii mieszkańców Oławy są kolejne nominacje burmistrza. Idealnym przykładem jest pan Szwarc. I uwierz mi wasyl, nie odpuszczę.
    Pozdrawiam

  18. 10-02-2012 o godz. 13:14, wasyl pisze:

    Konsultacje spoleczne w sprawie TESCO – zaangazowanie i determinacja prawie 2000 osob, ktore wszyscy w urzedzie miejskim mieli gdzies.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie