Zamiast sprostowań gazeta pełna odpowiedzi

To nas wkrótce czeka. A wszystko za sprawą senackiej komisji ustawodawczej, która proponuje znieść w prawie prasowym instytucję sprostowania, a pozostawić jedynie odpowiedź, którą gazeta musiałaby obowiązkowo publikować. Dziś też publikujemy obowiązkowo odpowiedzi, ale jedynie te, zagrażające dobrom osobistym osoby czy instytucji, której dotyczy. Komisja senacka proponuje, by teraz mogła dotyczyć nie tylko faktów, a także ocen czy opinii. Zatem jeśli napiszę, że nie podoba mi się jakieś postępowanie burmistrza, to będę zmuszony publikować jego odpowiedź, że jemu np. się podoba. I do tego wszystkiego odpowiedź taka mogłaby mieć nawet dwukrotną objętość mojego materiału. To nie wszystko. Do te pory wypowiedź redakcja mogła komentować, gdy tego wymaga interes czytelnika. Teraz ma to być zakazane (grozi kara grzywny). Zgroza. Do tego głupota. Rozumiem, że władza chce walczyć z nierzetelnością mediów, ale nie w ten sposób. W ten sposób je zabije. Teraz każdy, o kim napiszemy, będzie mógł bezpłatnie publikować swoje zdanie na dany temat, najczęściej oczywiście na swój temat. Oczywiście w rozsądnych granicach czynimy to, ale o rozsądku decyduje redakcja. Np. jeśli dostajemy pięć identycznych w treści listów, publikujemy jeden. Teraz będziemy zmuszeni publikować każdy. Ma być automat, czyli byle jakie wypociny zamulą nam gazetę, oczywiście na nasz koszt oraz innych czytelników, którzy za to zapłacą. O ile jeszcze w internecie jakoś to się upchnie, o tyle papier nie jest z gumy, no i nie jest za darmo.
Nowy przepis ma wejść w życie do 14 czerwca, bo wtedy stare przepisy, wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego, staną się nieważne. Oby jeszcze ktoś nad tym popracował i coś zmienił, bo grożą nam/wam niekończące się listy od radnych, posłów itp.

Napisane przez:

komentarze 3 do “Zamiast sprostowań gazeta pełna odpowiedzi”

  1. 10-03-2012 o godz. 11:27, admin pisze:

    Biuro Senatu poprosiło Stowarzyszenie Gazet Lokalnych o skomentowanie propozycji nowego prawa. I mamy dyskusję wśród wydawców prasy lokalnej:

    Wolność prasy coraz bardziej staje się pustym frazesem. Nie dość, że za pieniądze publiczne samorządy uprawiają nam „prasę” pisząc tam co chcą i jak chcą to jeszcze, tym razem za nasze pieniądze, obszar bezdurnej propagandy wypełni całą przestrzeń publicznej debaty. A obywatel? No dobry obywatel to radziecki obywatel, czyli nie taki co sam myśli ale taki co zna myśli przywódców i wszystkie ich tezy *(szczegółowo – dlatego podwójna objętość).
    Gratuluję politykom dobrego samopoczucia tylko życzę jednak wyobraźni
    zwłaszcza tej kształtowanej nauczkami z historii- niezbyt zresztą
    odległej.
    Pozdrawiam Dziennik Nowogardzki
    *
    Słuchajcie, każdy z nas ma pewnie podobne zdanie co do pomysłu zmiany Prawa Prasowego zaproponowanego nam przez miłościwie nam panującą koalicję. Oczywiście zgadzam się z tym, że ta propozycja posła to stek bzdur, kompletnie nieprzemyślany. Ale może właśnie przy tej okazji SGL powinien zorganizować spotkanie właśnie z senatorem Witoldem Gintowt-Dziewałtowskim, na którego barki zrzucono przygotowanie propozycji zmian. Powinniśmy zaprosić na nie posłów z naszych regionów i wtedy przy innych zaproszonych mediach moglibyśmy obnażyć absurdalność proponowanych zmian. Bardzo byłbym ciekaw co ów senator czy inny poseł koalicji miałby do powiedzenia. Przy tej okazji może kuchennymi drzwiami zaproponujemy ograniczenie wydawania za nasze pieniądze (podatki) propagandowych biuletynów gminnych czy powiatowych. Gdyby jeszcze ktoś wykonał tytaniczną pracę i zebrał informację ile w całym kraju wydano na to publicznych pieniędzy, a podejrzewam, że kwota jest ogromna, to może tak dbający o finanse podatników minister finansów wreszcie powie dość na marnotrawienie pieniędzy i gminy w końcu zajmą się budową dróg, a nie wydawaniem „burmistrzówek”, które często przypominają PRL-owskie gazety.
    PS
    Taki szybki rachunek: gmin i powiatów jest razem około 2800, zakładając, że średnio na wydawanie gminnej gazetki rocznie przeznacza się około 100.000 rocznie (wraz z etatami pracowników, którzy przygotowują gazetki, oczywiście to bardzo skromny szacunek w rzeczywistości jest pewnie dużo większy) to roczne z samorządów marnotrawi się 280.000.000 zł. 280 mln zł co roku jest wyrzucanych w błoto i to jest dopiero AFERA!
    Daniel Długosz
    „Nowa Gazeta Trzebnicka”
    *
    Najbardziej zaszkodziłoby to naszym okładkom – jeśli odpowiedź może być dwukrotnie większa, to łatwo o sytuację, w której na jedynce byłaby wyłącznie odpowiedź. Z tytułem niekoniecznie marketingowym…

    Pozdrawiam
    Mateusz Orzechowski
    *
    To byłaby katastrofa. Musielibyśmy drukować gazetę z polemikami na cale szpalty. Słowacy wpadli w podobną pułapkę kilka lat temu!
    Jak politycy biorą się za prawo prasowe to źle to się skończy.
    Jerzy Jurecki
    „Tygodnik Podhalański”
    *
    Masz rację, doczytałem dokładnie. Zmieniam zdanie – to jest nie do
    przyjęcia. Ten zapis praktycznie uniemożliwi skrytykowanie kogokolwiek, bo ten zapcha nam gazetę odpowiedziami. uwagi Jurka Kamińskiego są słuszne. Ale jak sobie poradzi z tym Gazeta Wyborcza, Rzeczpospolita czy Newsweek?
    Janusz Sanocki
    Nowiny Nyskie

  2. 10-03-2012 o godz. 15:53, Velvet Octopus pisze:

    Wyborcza, Rzeczpospolita i Newsweek spokojnie sobie z tym poradzą (co najmniej na dwa sposoby). Nowela to kaganiec na mniejsze gazety/media lokalne. Inna skala biznesu.

    Wyjście moim zdaniem – jeśli nowela przejdzie – wydaje się tylko jedno: wspólna ochrona prawda. Dobra kancelaria, na którą zrzucają się wszyscy mali solidarnie.

    O zamknięciu tub propagandowych w typie 3S należy zapomnieć. Można jednak rozprawić się z nimi kagańcem noweli właśnie: postarać się, by podlegały temu samemu prawu – czyli też musiały zamieszczać „odpowiedzi”.

  3. 12-03-2012 o godz. 09:09, admin pisze:

    Moim zdaniem coś takiego jak „3S” nie jest zagrożeniem. Tam wszystko jest jasne. Wydaje urząd, piszą urzędnicy, nie zbierają reklam, więc nie można się burmistrzowi przypodobać, dając większą reklamę itp. Niech sobie wydają – urząd ma prawo informować mieszkańców o swoich pociągnięciach. O ile robi to z otwartą przyłbicą – nie ma problemu. Gorzej gdy wydaje się niby gazetę pod przykrywką jakiejś spółki i wciska ludziom, że to byt niezależny, gdy de facto wydawana jest wyłącznie z kasy budżetowej. U nas tak nie ma, ale koledzy z innych powiatów mają na co się skarżyć. I z czymś takim, niszczącym lokalne rynki, lokalną demokrację, nie ma jak walczyć, bo niby wszystko w zgodzie z prawem, a jednak nie.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie