Serce i pływadła-dziwadła

Oj, nazbierało się materiałów, tematów i newsów. Ale jakoś ciężko było się zabrać do pisania, bo taki zapieprz, że nie ma czasu załadować 😉 Dziś jednak przełom. Dzień zaczął się bardzo pozytywnie, bo mamy już pierwsze pieniądze na spełnienie marzenia Wojtka z Bystrzycy. Wciąż mnie to zadziwia, bo po apelu najpierw jest pustka, załamanie, a potem jednak zawsze się udaje, zawsze wynurzają się z masy ludzkiej dobrzy ludzie, którzy chcą pomóc, którzy nie pytają, kto za tym stoi i dlaczego, tylko po prostu wchodzą w spełnienia dziecięcego marzenia i tyle. Dlaczego? Bo tak! Teraz już wiemy, że marzenie będzie spełnione, choć wciąż czekamy na kontakt i kasę od ludzi, którzy mają i chcą się podzielić (jakby co, to daję telefon: 605 996 556).
*
W sobotę pływanie na byle czym po Odrze. Nasze „byle co” już zwodowane, trwa malowanie i zaokrętowanie załogi (fotka na pierwszej stronie gazety papierowej). Ciekawe, ile podobnych jednostek przygotują inni – Tomek Strażyński i Renata Romanowska (główni sprawczyni zamieszania) liczą na co najmniej 10 pływadeł. Wygląda na to, że impreza nabiera rozmachu i będzie lepsza niż rok temu, choć dyskusje nad jej sensem nie milkną. Ja widzę w tym sens, zwłaszcza jeśli widzę, co dzieje się na przystani u Tomka – to robi wrażenie. Obawiam się tylko, że skoro jego marina zaczyna przypominać marinę, a przystań profesjonalną przystań, to pod znakiem zapytania staną plany wybudowania miejskiej przystani na wysokości „Piasków”. No, bo skoro w Oławie (a dokładniej tuż na granicy Oławy, bo w Ścinawie Polskiej) mamy już normalną przystań, gotową przyjmować łódki, statki i stateczki, to po co budować miejską, której nikt nie utrzyma (a Tomek utrzyma, bo ma tawernę obok). Wszystko to jednak nieważne, bo ważne jest, że coś się robi, na czym my – oławianie – możemy skorzystać. A że możemy, przekonać może się każdy, kto w sobotę lub niedzielę wyskoczy nad Odrę, popływa, popatrzy i pobawi się. Polecam zwłaszcza rejs z J-L do Oławy, bo to nawiązanie do przedwojennej tradycji, gdy niemieccy oławianie parowym stateczkiem pływali w niedziele do jelczańskiego zamku na piwo. Tym razem jelczanie wybiorą się do Oławy – być może także na piwo, w każdym razie jest okazja, więc warto skorzystać. Ja chyba też zabiorę chłopaków i płynę, bo pogoda zapowiada się w sam raz.

Napisane przez:

komentarze 4 do “Serce i pływadła-dziwadła”

  1. 24-05-2012 o godz. 14:34, Karol pisze:

    A ja słyszałem Panie Redaktorze, że ktoś z Gazety będzie zasiadał w jury w konkursie „Na Byle Czym”, a wy wystawiacie jednostkę pływającą.

  2. 24-05-2012 o godz. 14:37, admin pisze:

    To byłoby piękne, startować, a jednocześnie samemu oceniać i wygrać. Skąd my to znamy… Nie, nikt z redakcji nie będzie w jury właśnie dlatego, że startujemy. Wiemy, że odbiega to nieco od standardów obowiązujących przy niektórych konkursach, więc przepraszam.
    JK

  3. 24-05-2012 o godz. 16:26, Karol pisze:

    Ile jest załóg na Byle Czym? Słyszałem, że pięć.
    A więc powodzenia, ale mam nadzieję, że ja z kolegą nie będziemy bez szans.

    A na Smoczych Łodziach nie startujecie?

    Jest chyba 12 drużyn, My stworzyliśmy drużynę Szczypiorniak Oława z Robertem i Sławkiem.
    Miałem nadzieję, że tutaj porywalizujemy z Panem Redaktorem na wyścigach, a nie w inwencji pomysłów na „Byle Co”.

  4. 25-05-2012 o godz. 08:30, admin pisze:

    To nie jest wykluczone.
    JK

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie