A karawana jedzie dalej

Wyobraźcie sobie, że jest urzędnik, decydujący o naszym publicznym mieniu, np. sprzedający gminne grunty. Akurat nie ma obowiązku zrobić przetargu na jakiś kawałek ziemi, ale uznaje, że chce być przejrzysty, chce rozstrzygać takie sprawy bardziej publicznie, więc jednak przetarg organizuje. Żeby było uczciwiej. I zorganizował. A ziemię kupiła pani W., bo wygrała. Okazuje się, że jednak urzędnik zrobił ten przetarg źle, na dodatek teraz mówi, że od razu wiedział, że robi źle, ale to dlatego, że się spieszył być uczciwym i liczył, że nikt się nie połapie. Skoro jednak wyszło, że przetarg był zły i trzeba by go powtarzać, urzędnik się wkurzył i powiedział, że w takim razie sprzeda ziemię pani W. bez przetargu, bo przecież mógł tak zrobić od razu, a tylko wrodzona uczciwość kazała mu się bawić w jakieś przetargi. I pani W. ma ziemię bez przetargu. Wszystko zgodnie z prawem.
Co to za historyjka? Identyczna w treści, choć nie w formie, z tym, co porobiło w sprawie konkursu na dyrektora oławskiego Ośrodka Kultury. Konkurs okazał się nieważny, ale burmistrz i tak powołał Annę Ślipko na tę funkcję, bo przecież – jego zdaniem – nikt lepszy nie mógł się zgłosić, nawet gdyby konkurs ogłosić w ogólnopolskich mediach. Bez komentarza.
Jestem w stanie zrozumieć wiele, ale za nic nie mogę pojąć, jak burmistrz Październik mógł liczyć na lojalność pana X, bo to on – wielki przegrany – najprawdopodobniej zaskarżył konkurs. Czyżby burmistrz spodziewał się, że skoro on przez lata był lojalny wobec pana X, to on mu się odpłaci? Odpłacił.

Napisane przez:

komentarze 2 do “A karawana jedzie dalej”

  1. 15-06-2012 o godz. 09:21, Łukasz N. pisze:

    To już nie farsa, to już jest…. sam już nie wiem co. Ale od tego czegoś ciśnienie rośnie, już wielu osobom. Skoro postanowienie wojewody dolnośląskiego nie ma żadnego znaczenia dla Października, to co taki jak ja Kowalski może? Czy naprawdę mamy prawo, które pozwala na ten cyrk?

  2. 15-06-2012 o godz. 11:52, wasyl pisze:

    Wyobraźcie sobie, że jest urzędnik, decydujący o naszym publicznym mieniu, np. decydujący czy powstanie w Oławie market TESCO, czy nie.
    Nie ma obowiązku pytać o to mieszkańców, ale uznaje, że chce rozstrzygać takie sprawy bardziej publicznie, więc jednak organizuje konsultacje społeczne. Żeby było uczciwiej. Konsultacje wykazują, że prawie nikt w nich uczestniczący nie chce TESCO w Oławie.
    Na szczęście, dla naszego urzędnika, konsultacje społeczne to nie wybory i nie są wiążące. Urzędnik się trochę wkurzył na durne społeczeństwo i powiedział, że market i tak będzie. I jest

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie