Coś optymistycznego?

Rano zadzwonił do mnie dziennikarz miesięcznika PRESS (pismo branżowe), żebym pokusił się o coś optymistycznego na temat dalszych losów dziennikarstwa, na przykładzie gazety lokalnej. Bo wszyscy tylko narzekają. Było ciężko, bo jak jest, każdy widzi, zwłaszcza w roku kryzysowym, zwłaszcza w mediach publicznych, zwłaszcza w ogólnopolskich i regionalnych gazetach codziennych.
Media lokalne jeszcze się bronią i notują stosunkowo najmniejsze spadki nakładów. Akurat w naszym przypadku dochodzi jeszcze parę czynników, które mimo wszystko pozwalają patrzeć w przyszłość z ostrożnym optymizmem (i to mu powiedziałem).
1. Gazeta powstała na fali przemian, z autentycznej potrzeby, a nie jako projekt komercyjny, nastawiony na robienie kasy, realizowanie „słupków”, „celów” itp.
2. Mamy za sobą 22 lata tradycji i przyzwyczajania czytelnika, co w przypadku naszego przeciętnego odbiorcy (50% z terenów wiejskich) oznacza, że z roku na rok nie przerzuci się on na tableta czy innego smartfona.
3. Mamy rezerwy, bo w chwilach prosperity inwestowaliśmy, więc teraz gazeta jest tylko jedną z nóg (fakt, że główną) dających podstawy materialne funkcjonowania tego biznesu.
4. W dużym stopniu jesteśmy niezależni od pojedynczych wahań i spadków koniunktury – mamy naprawdę wielu ogłoszeniodawców, już dawno zrezygnowaliśmy z zewnętrznych kolporterów, typu RUCH, rynek jest maksymalnie nasycony naszymi gazetami w wydaniu papierowym, a jednocześni cały czas „blokujemy” miejsce w sieci, żeby w odpowiednim momencie (kiedy da się na tym zarobić) szybko rozwinąć portal.
Czy to wystarczy?
Powiedziałem to wszystko, teraz napisałem, i wciąż nie wiem, czy sam siebie nie oszukuję. Zwłaszcza, że parę dni temu spotkałem się z innymi wydawcami gazet lokalnych, z których większość tylko narzekała. Byłem chyba jedyny, który aż tak nie narzekał. Może więc jednak coś w tym jest, że Press zadzwonił akurat do mnie. Za parę dni mamy zawody strzeleckie „Kaczka Dziennikarska”, które w tym roku zredukowaliśmy do czwórboju sąsiadujących ze sobą powiatów/gazet (Oława, Strzelin, Oleśnica i Trzebnica), więc będzie kolejna okazja do pogadania o naszej kondycji. I do ponarzekania.

Napisane przez:

Jeden komentarz do “Coś optymistycznego?”

  1. 12-09-2012 o godz. 14:24, Marta pisze:

    Witam,
    bardzo się cieszę, że są jeszcze wśród Polaków optymiści, którzy po prostu robią swoje 🙂 Pozdrawiam serdecznie.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie