Przy drodze

Miałem wczoraj wątpliwą przyjemność, aby pojechać do Wrocławia między pierwszą a drugą w nocy. Niby znam trasę na pamięć, jednak jazda nią w Zaduszki to co innego. Przy opustoszałej drodze naliczyłem 12 zniczy, postawionych w miejscach śmiertelnych wypadków. Niby od zawsze wiem, że tu ginie mnóstwo ludzi, są krzyże. Jednak gdy jedzie się pustą drogą, a na poboczach migają te kolorowe lampiony, to jednak robi ogromne wrażenie. To 12 miejsc, w których emocje nie wygasły, w których nie wypaliły się wszystkie znicze. To 12 miejsc wciąż żywych dla wielu.
Dzisiejsza tradycja stawiania zniczy na grobach w Zaduszki wywodzi się z dawnego pogańskiego zwyczaju rozpalania ognisk na mogiłach. Nasi dawni przodkowie wierzyli, że ogrzeją one błąkające się po ziemi dusze. Kto wie, czy błąkając się po cmentarzach, nie wybierają się czasem w miejsce, gdzie opuściły ciało?

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie