A ja chcę na paradę!

Tydzień temu opublikowaliśmy publiczną prośbę asystentki posła PiS, mieszkanki J-L, aby burmistrz wsparł finansowo wyjazd młodych na Marsz Niepodległości, organizowany przez Młodzież Wszechpolską oraz Obóz Narodowo-Radykalny Mazowsze. Świetny pomysł. Skoro działalność polityczna i tak jest finansowana z budżetu, równie dobrze mógłby to być budżet gminny. Pod warunkiem, że wszystkim po równo, a zatem (uwaga, zarówno treść, jak i forma mogą się wydać znajome):

Szanowny panie burmistrzu! W związku z organizowanym przez pana Roberta Bierdonia (nie poprawiać!) wyjazdem na warszawską Paradę Równości, zwracam się w imieniu młodych mieszkańców do pana burmistrza z prośbą o dofinansowanie tej inicjatywy. Kształtowanie postaw tolerancyjnych wśród młodych ludzi mieszkających w naszej gminie jest niewątpliwie bardzo istotnym aspektem w rozwoju społeczeństwa, a Parada Równości jest idealną okazją do krzewienia wartości skupionych wokół tolerancji i integracji wszystkich Polaków. Udział młodzieży w Paradzie Równości można również połączyć z wizytą w Muzeum Kopernika (a wiadomo – Kopernik była kobietą), co przyczyni się do rozwoju tolerancji i podniesienia poziomu wiedzy wśród mieszkańców naszej gminy. Zgromadzenie odpowiednich środków finansowych jest dla młodych ludzi (hmm! duchem jestem wciąż młody) niezwykle trudne, dlatego też zwracam się z prośbą do pana burmistrza o przekazanie na ten cel możliwych środków finansowych. Proszę również pana burmistrza o udzielenie jak najszybszej odpowiedzi na moją prośbę (i nie jest to jakiś szantaż, tylko prośba – cóż z tego, że publiczna ;).

Z wyrazami szacunku

Jerzy Kamiński

PS 1
Proszę zaledwie o połowę tej kwoty, którą zapewne zechce Pan przeznaczyć na wyjazd młodych w sprawie niepodległości, bo niepodległość jest jednak ważniejsza. Zresztą i tak będzie po równo, bo jakoś tak dziwnie wychodzi, że na Paradę Równości zwykle wybiera się część tych, którzy wcześniej są na marszu

PS
Przepraszam, że zerżnąłem nieco formę listu od autorki, ale była doskonała, więc co tu poprawiać. Zachęcam teraz pozostałe ugrupowania (są jeszcze jakieś?) do korzystania z pomysłu

Napisane przez:

komentarzy 11 do “A ja chcę na paradę!”

  1. 07-11-2012 o godz. 00:02, wasyl pisze:

    O musztardzie było wspomnieć…

  2. 07-11-2012 o godz. 00:24, Karol pisze:

    Biedna Karolinka nie ma za co do Warszawy pojechać.
    Ona tam za wolontariuszkę w biurze poselskim chyba czyni, że aż tak prosić po gazetach o zapomogę musi.
    Patriotyzm, spod znaku ONR i Młodzieży Wszechpolskiej, gdzie młodzi patrioci gestami nazistowskimi, proszą o 5 piw, nie są zachętą dla ludzi spoza kręgu nacjonalistów i wyznawców PIS.

    Dobrze wiedzieć, że gdy wyjeżdża się do stolicy, przy okazji zwiedzając Muzeum Wojska Polskiego czy Powstania Warszawskiego można o zapomogę prosić władze miasta.

    Samo słowo Patriotyzm czy Niepodległość są nie na miejscu, powinni je wyróżniać, mówiąc o nacjonalistycznym patriotyźmie, ksenofobicznym,
    z nazistowskim pozdrowieniem, a nie zawłaszczać tych pojęć dla nielicznej grupie nacjonalistów i wyznawców Rydzyka i Kaczyńskiego.

  3. 07-11-2012 o godz. 09:35, admin pisze:

    O musztardzie?
    JK

  4. 07-11-2012 o godz. 18:49, wasyl pisze:

    Karolina Piech: Brygada młodzieżowa (młodzi mieszkańcy J-L z Karoliną Piech na czele) zobowiązuje się zaciągnąć wartę młodzieżową przy nowo zakupionych parówkach, dla uczczenia trzydziestej pierwszej okrągłej rocznicy powstania naszego przedsiębiorstwa.
    Grubas z sali: O musztardzie było wspomnieć…
    Karolina Piech: Mam musztardę.

  5. 08-11-2012 o godz. 10:10, admin pisze:

    No tak… Nie wpadłem aż na taki odlot. Chyba samokrytykę złożę
    JK

  6. 08-11-2012 o godz. 11:54, tlk115 pisze:

    Karol, przestań obrażać uczestników Marszu Niepodległości! Doceń to, że ludzie, także i młodzi, chcą manifestować swój patriotyzm.

  7. 08-11-2012 o godz. 13:35, Karol pisze:

    Jasiu to ty przestań bredzić o patriotyźmie, bo marsz spod znaku młodzieży wszechpolskiej i ONR nie ma nic wspólnego z patriotyzmem i niepodległością.
    Przypomnij sobie, jakie niedawno miałeś zdanie o ludziach, którzy owy marsz organizują?
    Pomroczność jasna?

  8. 08-11-2012 o godz. 14:02, Karol pisze:

    Zobacz sobie na hasło na ich plakacie.
    „Odzyskajmy Polskę” takim hasłem posługują się prawdziwi patrioci czy nacjonaliści?
    Od kogo chcą odzyskiwać Polskę? Czy Polska jest pod zaborami, protektoratem, nie jest niepodległa, że mogą posługiwać się takim hasłem?

    Słowa Patriotyzm i Niepodległość są obecnie za bardzo nadużywane przez skrajną prawicę dla własnych politycznych celów i obrażać się mogą jedynie naiwni TLK, którzy wierzą, że to naprawdę jest Marsz Niepodległości Patriotów.

  9. 09-11-2012 o godz. 12:05, kiwi pisze:

    A to są jacyś „nieprawdziwi patrioci”???
    To trochę tak jak jajeczko drugiej świeżości:)

  10. 09-11-2012 o godz. 15:59, Karol pisze:

    Przykładowo ja jestem nieprawdziwym patriotą, bo prawdziwi, to tylko ci, którzy widzą zbawcę w Kaczyńskim.

  11. 22-01-2013 o godz. 15:56, Mario pisze:

    Czym jest tolerancja?? Pewnie każdy sobie myśli, że teraz popularnie jest być otwartym na wszystko co inne, bo tak jest na zachodzie. Pan redaktor Kamiński sam promuje taką postawę, bo ona jest wyznacznikiem nowoczesności. Wszyscy którzy myślą inaczej, zaliczani są do ciemnogrodu i na pewno słuchają codziennie Radia Maryja oraz sympatyzują z Jarosławem Kaczyńskim i PIS-em.

    Otóż szeroko rozumiana tolerancja jest największym złem, które może dotknąć współczesny świat. Według ludzi tolerancyjnych najlepiej: dać pełne prawa związkom homoseksualnym, zalegalizować marihuanę, finansować in-vitro, dać zielone światło aborcji i eutanazji… wyobrażacie sobie życie w takim bagnie? Cytat: „Parada Równości jest idealną okazją do krzewienia wartości skupionych wokół tolerancji i integracji wszystkich Polaków” jest jedną wielką parodią. Za niedługo napisze Pan, że rodziny z dziećmi powinny obowiązkowo udać się przynajmniej raz w roku na jakąś paradę homoseksualistów, natomiast podręczniki do nauki biologii, bo przecież jesteśmy tolerancyjni, powinny być wzbogacone o życie seksualne homoseksualistów.

    Mam też pomysł na zmianę w programie przedmiotu „Przystosowanie do Życia w Rodzinie” (kiedyś coś takiego było). Nauczyciel lub nauczycielka na lekcji, w ramach szeroko promowanej tolerancji, uczyliby, że rodzina nie musi się składać z przedstawicieli odrębnych płci, ale również z związków pan z panem i pani z panią. To nic, że mogło by to spowodować pewne zaburzenia w psychice dziecka, ale przecież tolerancja jest najważniejsza.

    Idźmy dalej. Adopcja dzieci przez homoseksualistów. Rodzice wychowują swoje dzieci, w zdecydowanej większości, według własnych wartości i poglądów. Przecież nie od razu dziecko ma ukształtowane poglądy, więc trzeba u niego zbudować pewne fundamenty. Nie mówię, już o piętnowaniu przez rówieśników, którzy nie rozumieją zasad tolerancji, ale o psychice dziecka wychowywanego w związku przedstawicieli tej samej płci. Czy wydaje się Panu, że homoseksualni opiekunowie , będą wmawiali dziecku, że oni żyją niewłaściwie, a powinno być tak, że związki zazwyczaj tworzą kobieta z mężczyzną? Przyzwolenie na adopcję i posiadanie dzieci dla par homoseksualnych spowoduje ogromne zachwianie w wychowaniu dzieci i w kształcie następnych pokoleń.

    Gdyby Bóg chciał homoseksualistów (dla ateistów natura), stworzyłby/stworzyłaby przecież dwóch Adamów lub dwie Ewy. Od wieków jednak życie w symbiozie oparte jest na związkach damsko-męskich i wyniku miłości dwojga ludzi (przepraszam, w wyniku miłości kobiety i mężczyzny) rodzą się najzdrowsze dzieci (fakt potwierdzony naukowo, a nie przypuszczenie).

    Homoseksualizm był uznawany jako choroba psychiczna, natomiast w 1973 roku (w wyniku głosowania!), został wykreślony przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, z listy chorób… stało się tak, w wyniku dużych nacisków grup homoseksualnych, które już w tamtych czasach miały głęboko zapuszczone sidła. Najnowsze badania dowiodły, że tamten raport był fałszywy i udowodniły, że homoseksualizm jest chorobą, którą można wyleczyć, ale nie jest to łatwe…
    Podobnie jest z in-vitro. Nikt nie mówi o zagrożeniach, które niesie za sobą ta metoda. Nie jest na na rękę firmom farmaceutycznym (najczęściej są to potentaci finansowi na naszej planecie), które zarabiają na tym grube pieniądze. Dla jednych jest to jedyna szansa na dziecko, jednak przyszli rodzice nie wiedza, że ich pociecha jest narażana na dużo więcej chorób, niż dzieci urodzone w sposób ‚naturalny”.

    Pewnie byłaby teraz lawina odpowiedzi zwolenników tolerancji, ale nie ułatwiłem im zadania, bo przecież nie jestem zwolennikiem Kaczyńskiego, więc odebrałem możliwość najłatwiejszej i najprostszej riposty. Nie boję się dalszej dyskusji, ale rzeczowej i konstruktywnej. Pewnie znajdą się odważni, patrz autor bloga, a ja nie mogę się już doczekać, jakich argumentów użyje:)

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie