Świąteczny mur

Od paru lat konsekwentnie, piórem Edwarda Bykowskiego, nawoływaliśmy do tego, aby pozostawić w Oławie fragment muru, okalającego niegdyś koszary radzieckie. I stało się. To dobrze. Wiem, że zabiegał o to Przemek Pawłowicz, ostatecznie skleił to wszystko Tomasz Kołodziej, starosta pomógł. Coś ważnego się udało. Pozostanie świadectwo tego, że całkiem niedawno jedna trzecia Oławy była strefą zakazaną, za murem kolczastym – była po prostu okupowana przez obce wojska. Młodzi powinni to wiedzieć, a przy tym jest szansa na to, że oławskie święto niepodległości nie pozostanie domeną mszy i kwiatków pod pomnikiem.
*
Wiem, że miejsce postawienia instalacji z muru budzi kontrowersje – może nawet nie samo miejsce, co brak konsultacji treści napisu z władzami Oławy (w zamian była konsultacja z IPN). Zapewne więc będzie jakaś część dalsza, ale to akurat mniej ważne. Dobrze, że wiedza o stacjonowaniu w Oławie Armii Radzieckiej wchodzi do świadomości kolejnego pokolenia.
Inna sprawa, że nie podoba mi się graffiti na oryginalnym kawałki muru. Teraz już nie jest oryginalny, tylko zapaćkany treścią nijak niepasującą do Oławy. Bij bolszewika! – ależ tego nie da się połączyć lokalnie. Tu żaden polski ułan nie leciał z szablą na bolszewików, więc nie wprowadzajmy w błąd. Lepiej było zostawić mur takim, jaki był. Jak w Berlinie. Tylko oryginalny byłby cenny. Zresztą historię mamy oryginalnie ciekawą. Najpierw koszary niemieckie (husarzy), potem radzieckie, teraz polska szkoła… Po co dorabiać tu bolszewików?
*
To mimo wszystko budujące, że w Oławie przy jednym murze murem stoją (aczkolwiek być może niechętnie) posłowie PO i PiS, na dodatek starosta z burmistrzem. Jednak można. Szkoda, że raz w roku.
*
Ciekawe, że zaszczytu i honoru reprezentowania Rady Powiatu w poczcie sztandarowym RP dostąpił Józef Kościelak. W nagrodę za niedawne nazwanie kogoś publicznie (bo na sesji) sukinsynem? Że nie wspomnę o innych incydentach niedawnej kampanii wyborczej na burmistrza Wiązowa…
*
Warta popieranie była i jest inicjatywa, całkiem prywatna, Piotra Skotnickiego, dzięki któremu po raz drugi przy pełne sali odbyła się w Oławie projekcje filmu, nazwijmy to, patriotycznego. A przy okazji można było się spełnić charytatywnie, zasilając konto „Tęczy”. Takie świętowanie niepodległości, gdy jedni dzielą się z drugimi, bez podtekstów politycznych, podoba mi się najbardziej.

Napisane przez:

komentarzy 21 do “Świąteczny mur”

  1. 12-11-2012 o godz. 22:07, ja pisze:

    slabe te lokalne inicjatywy, trzeba bylo na marsz do warszawy pojechac, (…)!

  2. 12-11-2012 o godz. 23:57, Piotr Skotnicki, CINEsync pisze:

    Dzięki za dobre słowo. Co do podtekstu politycznego, nie do końca się zgodzę. On jest zawsze, we wszystkim, co jest zanurzone w realu. Już sam dobór tytułu może rodzić pewne skojarzenia, a treść… Dobra, najważniejsze, że impreza się udała, a wynik bezwzględny jest lepszy niż przed rokiem – mimo krótszej i słabszej promocji (i mniejszej mocy filmu), nawet z uwzględnieniem inflacji. Więcej tutaj:
    http://www.facebook.com/StowarzyszenieTeczawOlawie

    Co do muru, intencje były najpewniej dobre, tylko wyszło tak sobie. Ktokolwiek był w Belinie, wie, jak wygląda Checkpoint Charlie i jak prezentuje się ichniejszy mur. Tak można było i u nas. Nie mam nic przeciwko kreatywności graficznej bez niszczenia mienia, ale wrzucanie hasła z 1920 r. do jednego wora z okupacją od razu kojarzy mi się z „wyzwalaniem Oławy” i – w kontaście – pomnikiem-głazem przy moście nad Odrą. A wystarczyło na autentycznym kawałku muru autentyczną tablicę ostrzegawczą (żółte były, w wersji polsko-rosyjskiej) przymocować, a pod nią krótkie objaśnienie (i to nie koniecznie tylko po polsku). Na terenach pokoszarowych jeszcze fajne obrazki można znaleźć (sam dysponuję malunkiem z sołdatem i jakimś gierojskim hasłem). Wyobraźni zabrakło? A wystarczyłaby wycieczka do Muzeum Powstania Warszawskiego, żeby odpowiedni klimat złapać.

    Jeśli chodzi o wspólne stanie polityków przy murze, cóż każdy chciał się w ciepełku takiej świątecznej okazji ogrzać i pokazać, że dla dobra wspólnej sprawy jest gotów pocierpieć. Takie chwilowe zawieszenie broni.

    PS 1
    Jurku, w Oławie stacjonowali huzarzy (dokładnie II szwadron pułku Brunatnych Huzarów von Schilla). Husarzy nacierali wczoraj we włoskiej superprodukcji. Wydaje mi się, że jest różnica. 🙂

    PS 2
    Jak masz mocniejszą lokalną inicjatywę, kol. „ja”, to się wykaż. Miejsca jest dosyć.

  3. 13-11-2012 o godz. 11:43, admin pisze:

    Jak huzarzy, to huzarzy, oczywiście
    JK

  4. 13-11-2012 o godz. 13:40, tomek kołodziej pisze:

    Drodzy Panowie,
    Jako mieszkańcy Powiatu jesteśmy członkami większej zbiorowości – naszego kraju i Zjednoczonej Europy. Mówienie o Armii Radziecki jedynie w kontekście Oławy nie jest możliwe, jeśli chcemy opowiedzieć w ten sposób młodzieży historię . Dlatego na murze powinien pojawić się akcent ogólnoeuropejski i państwowy. Nasze zatargi z sowietami nie ograniczają się jedynie do stacjonowania wojsk w Oławie.
    Gdyby nie pobicie Bolszewików w 1920 roku przez wojsko rodzącej się Rzeczpospolitej mielibyśmy zupełnie inną historię. Myślę, że przed szkołą imienia Zjednoczonej Europy, należy przypominać najbardziej Europejski czyn Polaków. Świąt narodowych nie możemy sprowadzać do lokalności, wszak jesteśmy Polakami i Europejczykami.

  5. 13-11-2012 o godz. 16:41, Piotr Skotnicki CINEsync pisze:

    Ale to jest trochę robienie ludziom wody z mózgu – zwłaszcza młodym. Starzy jeszcze pamiętają / przeżyli / wiedzą / byli uczeni. Młodzi mają w tym zakresie świadomość raczej niską. Przekaz musi być prosty i dobrze, gdyby dopasowano go do możliwości grupy docelowej. Tutaj przekaz przekaz jest mocno niespójny, ale nic straconego – w Oławie były trzy enklawy „bratniej armii”, więc następny kawałek muru można lepiej przygotować.

  6. 13-11-2012 o godz. 19:33, tomek kołodziej pisze:

    Ale ogólnie dzięki za miłe słowo. Z całością przekazu i formy zawsze trzeba dyskutować. Nawet proszę o wszelką krytykę, nienawidzę robić rzeczy mdłych, których wokoło wiele.

  7. 13-11-2012 o godz. 23:56, wasyl pisze:

    Panie Kołodziej. Jak to dobrze ze pan tym czlonkiem jestes ( wprawdzie etatatowym , no ale zawsze czlonkiem), a nie daj Bóg uczysz w szkole. Czynisz pan tylko straty materialne ( czyt. pobierasz zawyzona pensje), ale przynajmniej nie szkodzisz mlodym umysłom. Takiego poplątania z pomieszaniem – jak to, zaprezentowane powyzej – to na zadnych lekcjach historii nie mialem – i Bogu dzieki. Kurcze, jak rzeczywiscie grafiti mialo oddawac to, co pan piszesz, to trzeba ukarac autora, ze nie wcisnal tam jeszcze flagi Unii Europejskiej. A tak w ogole – zgodnie z Pana czlonkowo-etatowym rozumowaniem – zamiast lokalnego muru pokoszarowego, trzeba bylo kupic kawelek muru berlinskiego i jeszcze, na dokladke, fragment chinskiego, bo co sie mamy tylko do Europy ograniczac? Boze! Za cos nas takim czlonkami etatowymi ukaral?!

  8. 14-11-2012 o godz. 10:11, miki pisze:

    Ciekawe, że na blogu Łukasza Dudkowskiego jeszcze nie ma relacji z marszu, do którego nawoływał. Czyżby Kukiz, Kaczyński i Kobylański zadziałali i wyszło na to, że lepiej lokalnego PiS-u, umoczonego w marszu, nie pokazywać z mokrą głową? Suszarka pewnie działa od niedzieli 😉
    Kołodziej cwany, od razu niby popiera młodych zapalonych, ale sam się do Warszawy nie ruszył…

  9. 14-11-2012 o godz. 10:32, Piotr Skotnicki, CINEsync pisze:

    Kukiz się odstrzelił dwa tyg. temu przez Kobylańskiego.

  10. 14-11-2012 o godz. 11:58, admin pisze:

    Kaczyński z PiS-em do Krakowa, Kobylański poparł, a Kukiz chyba w domu – no to może Łukaszowi przestało pasować, bo rozkręcił to jako PiS. A że organizował, to głupio było się wycofać?
    JK

  11. 14-11-2012 o godz. 18:52, tomek kołodziej pisze:

    Panie Jurku,
    proszę poczytać archiwa swojej gazety. Odnajdzie Pan rzecz unikatową. Człowiek, który w Oławie mieszkał 17 lat. Był jednym z najważniejszych generałów wojny posko – bolszewickiej. Dowodził w powstaniach wielkopolskim i śląskim. Przeciwstawił się metodom Piłsudskiego po zamachu. Dwa lata był więziony przez nazistów (39-41) a jego żona spędzała „miło” czas w więzieniu komunistycznym po roku 45. Tan jeden z wybitnych Polaków mieszkał u nas. Jego syn skończył ten sam ogólniak co Pan redaktor. Do dzisiaj nie doczekał się odpowiedniego upamiętnienia w mieście, które bardzo miło wspominał w wydanych przez siebie wspomnieniach.
    Teraz patrzy na Oławę ze swojego konia, na którym siekł Bolszewika w Bitwie pod Brodami, w której dowodził polską II Armią zatrzymując I Konną Budionnego.

  12. 15-11-2012 o godz. 10:40, admin pisze:

    Pani Tomku,
    jak Pan widzi, gazeta swoje zrobiła – uhonorowaliśmy generała Raszewskiego (i to piórem Przemka Pawłowicza, po którym teraz wszelkie trolle internetowe, które same nic nie robią, skaczą teraz w komentarzach). Jest ślad. Od tego jesteśmy, by go znaczyć. Dlaczego samorząd nie uhonorował – to już pytanie bardziej do Pana – powiatowego samorządowca. Postawił Pan mur (nawet jak trzeba będzie przesunąć, to już nikt nie zniszczy), może Pan honorować pozostałych. Może tylko nieco bardziej z głową – zawsze lepiej się dogadywać, niż iść na zderzenie, bo to zwykle boli obie strony.
    Pozdrawiam
    JK

  13. 15-11-2012 o godz. 12:45, tomek kołodziej pisze:

    No i szacun dla Gazety. Oczywiście o Panu Generale pamiętam. Ułan to wyjście na uhonorowanie pamięci tego najwybitniejszego polaka jaki zamieszkiwał Oławę. Dzięki za komentarze i uwagi zwłaszcza uwagi. Naprawdę dla mnie najważniejsze jest aby dyskutować. No i wielkie słowa za umieszczenie tego artykułu przed laty.
    PS
    Widać dogadanie z przedstawicielami dwóch największych partii w Polsce to mało 😉

  14. 16-11-2012 o godz. 01:29, Karol pisze:

    A może to było czynione z głową i właśnie chodziło o to zderzenie.
    Od kiedy to naczelny Gazety stał się taki zachowawczy i obojętny na czerwony życiorys pana Października.
    Może jakieś powody istotne są, że obecnie zachowuje się pan tak, a nie inaczej.

    Jeszcze bardziej z głową byłoby przypomnienie czerwonym towarzyszom, co czynili podczas Stanu Wojennego, gdzie ta Gazeta, której dziennikarze zamieszczali felietony, krytykujące komunistyczną władzę.
    Gazeta podaje tylko suche fakty, przebieg sesji, a afery gdzieś tak jakoś przechodzą wam przez palce.
    Pierwsza z brzegu, uchwalono stypendia, a po uchwaleniu Marek Gancarczyk wchodzi do drużyny, mimo pewnych kontrowersji, wiadomo jakiego typu.

    Władza Października jest po to, by ją krytykować i zwalczać, a Gazeta Powiatowa powinna cały czas patrzeć władzy na ręce, a nie być tylko obserwatorem, bez większego zaangażowania się.

    Lepiej się dogadywać i to mówi naczelny niezależnej, podobno Gazety?
    Z kim się dogadywać? Z ludźmi, którzy tworzą problemy młodym sportowcom w grze w piłkę ręczną. Czerwony watażka, którego powinniście zwalczać, bo jeżdżę z tymi chłopakami po treningach i wiem, gdzie do cholery muszą trenować, a gdzie muszą grac, i nie jest to hala sportowa w Oławie. Niech pan idzie popatrzy do środka hali sportowej na harmonogram.
    Wam naprawdę coś się stało, jeśli na pomysł Przemka Pawłowicza, naczelny Gazety pisze, nieco bardziej z głową, zawsze lepiej się dogadywać, niż iść na zderzenie. Ręce opadają, dziennikarz poucza polityka.
    Może od razu, na kolana przed Październikiem.

    Zainteresujcie się, gdzie trafia drewno z wycinanych drzew, ostatnio młode zdrowe akacje powędrowały na Zwierzyniec, wiadomo gdzie?
    I co i nic, afery nie ma, miasto prywatne.

    Prywatne miasto czerwonego watażki, a pan się każe dogadywać.

    A może politycy niech sami zdecydują, czy chcą się dogadywać czy nie.
    Dziennikarz powinien być obiektywny, a nie mediatorem i wskazującym, kto jak ma czynić.
    A może Pan Kołodziej działał z głową, a dogadywanie się z Październikiem zostawia takim dziennikarzom, jak pan.

    Nie rozumiem tego stwierdzenia, gdy dziennikarz każe jednemu politykowi dogadywać i działać z głową wobec drugiej strony.
    Moim zdaniem, to już nie jest obiektywne dziennikarstwo.

    Jakiś sponsoring bloga Naczelnego czy Gazety przez Października spowodował, że wskazuje pan na małą oławską stabilizację.
    Tu potrzebna jest rewolucja, by właśnie spowodować wielkie zderzenie, a nie dogadywać się.

  15. 16-11-2012 o godz. 09:57, admin pisze:

    Drogi Karolu, ależ rób Pan rewolucję, jeśli chcesz! Nasza lokalna gazeta nigdy nie była od tego i nie jest (tym bardziej mój blog), zresztą nie ma obowiązku jej czytania czy kupowania. Nie zamierzamy nikogo zwalczać, zdobywać czy przejmować władzy, w odróżnieniu od Pańskiej formacji.
    Jakoś pan Tomasz, któremu odpowiadałem, zrozumiał, bo to było do niego i wiedział o co chodzi. Pan nie musiał i, sorry, nie musi, nawet gdyby Pan mógł.
    Wie Pan o jakimś przestępstwie? Proszę informować jasnym tekstem, także odpowiednie służby. I tyle, bo dyskusja z Panem, z całym szacunkiem, nie ma sensu, choć oczywiście zdaję sobie sprawę, że nadal będzie Pan karmił się naszymi informacjami, bez których Pan publicznie po prostu nie istnieje.
    Pozdrawiam
    JK

  16. 16-11-2012 o godz. 10:29, Piotr Skotnicki, CINEsync pisze:

    „Ręce opadają, dziennikarz poucza polityka.” Przepraszam, czy polityk to osobnik mający cechy nadludzkie? Królowie bywali pomazańcami Bożymi, ale to się – przynajmniej w naszych okolicach – skończyło.

  17. 16-11-2012 o godz. 11:54, Karol pisze:

    Tak jak wy nie istniejecie bez profitów od Października i pewnych ustępstw?

  18. 16-11-2012 o godz. 13:24, Karol pisze:

    Szanowny Panie Jurku, Naczelny Gazety, pamiętam bardzo bezkompromisowe teksty Pana i kolegi Krzysztofa Trybulskiego i naprawdę uważam, że obecne teksty są mocno stonowane wobec burmistrza.
    A to „zawsze lepiej się dogadywać”, jak Pan napisał, skończyłoby się złożeniem kwiatów pod Pomnikiem Losów Ojczyzny przez przedstawicieli samorządów, gdyż na nic innego Pan Październik nie zgodziłby się.

    Od czasu lokalu po Adrii, dla mnie, Gazeta już nie jest tą samą obiektywną gazetą.

    i proszę sobie nie schlebiać, niejedną informacją mógłbym zaskoczyć, a wy konsekwentnie nie piszecie o wielu ważkich tematach. Niejeden temat został podjęty, poprzez fora internetowe, np. co udowodniono, z forum Jelcza Laskowic, pojawiające się tematy trafiają na łamy Gazety.

    Trzeba być ślepym, by nie zauważyć, że nawet forumowicze Października już nie atakują Gazety, nie nazywają waszej gazety szmatławcem, pełny lojal.

    Zawsze uważałem Pana, Panie Jurku, za bezkompromisowego antykomunistę, obiektywnego dziennikarza, ale bardziej krytycznego wobec obecnej czerwonej władzy.

    Rozumiem, że rynek prasowy jest trudny i nawet szybko rozwijający się internet jest pewnym wyzwaniem, ale czy naprawdę warto iść na takie ustępstwa. Wy nie musicie walczyć, nie zrozumiał Pan, powinniście być bardziej krytyczni, jedynie w tekstach, wobec rzeczywistości i polityków, za którymi ciągną się afery, niezależnie od partii, ale szczególnie krytyczni dziennikarze powinni być w stosunku do władzy.

    Wiem wiem, napisze Pan, że wasza gazeta, i piszecie co chcecie, a jak ktoś nie chce kupować, to nie kupuje. ALe dziennikarz powinien mieć jakąś misję, być od czasu do czasu dziennikarzem śledczym, który wychwytuje nieprawidłowości na szczytach władzy.

    Pozdrawiam, proszę się nie gniewać

  19. 16-11-2012 o godz. 14:07, admin pisze:

    Panie Karolu, ja się nie gniewam, ale nigdy nie byłem i nie jestem bezkompromisowym antykomunistą, zwalczającym „obecną czerwoną władzę”. Po prostu myślę innymi kategoriami.
    JK

  20. 16-11-2012 o godz. 19:02, Karol pisze:

    Czy tylko te inne kategorie nie przesłoniły Panu pewnej misji, jakim powinno być rzetelne, śledcze dziennikarstwo. Obecnie bardziej spisujecie jedynie fakty, które mają miejsce w Oławie, zamiast należycie patrzeć władzy na ręce.

  21. 17-11-2012 o godz. 10:30, admin pisze:

    Przekażę Pańskie uwagi zespołowi redakcyjnemu
    JK

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie