W sprawie koszulek

Napisał do mnie Karol. Tak, ten Karol: – Panie Kamiński, co się stało z koszulkami Szczypiorniaka, mam nadzieję, że wyjaśni pan tę sprawę na blogu i artykułem w Gazecie. Jak coś przyjmuje się do licytacji, to pilnuje się, by zostały zlicytowane. Jeśli wiedzieliście, że sobie z tym problemem nie poradzicie, mogliście nie przyjmować. A teraz nawet nie wiadomo, gdzie one są, czy już się znalazły, Panie Kamiński?
Zorganizowalibyśmy jakąś akcję, szkoda. Mam nadzieję, że jednak gdzieś są.

*
Pani Karolu, wyjaśniam:

Koszulki cały czas są w redakcji, choć po pana esemesach parę osób je szukało (niepotrzebnie). Nikt ich tu nie przyjmował “do licytacji”, bo my nie organizowaliśmy żadnej licytacji, nie organizowaliśmy też oławskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
– Domyślam się, że to radni BBS oddali koszulki – mówił nam Robert Padula, który przyniósł koszulki do redakcji, i to napisaliśmy w gazecie. – To bardzo przykre. Przekażemy je na aukcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
“Przekażemy” – tak napisaliśmy, ale mówił to pan Padula. Nikt się po te koszulki nie zgłosił, nikt mnie nie prosił, aby przekazać je np. Witoldowi Niemirowskiemu. My nie jesteśmy stroną w tej sprawie, choć tak się może wydawać panu Robertowi, który być może liczył, że zrobimy coś za niego. Ale to nie nasza akcja. Zresztą ty też Karolu piszesz: “Zorganizowalibyśmy jakąś akcję, szkoda”. My? To znaczy redakcja i Karol?! My w tym nie uczestniczymy. My opisujemy, a jeżeli coś organizujemy, to na własny rachunek.
Pozdrawiam
JK

Napisane przez:

komentarzy 10 do “W sprawie koszulek”

  1. 15-01-2013 o godz. 10:40, Piotr Skotnicki pisze:

    Panie Karolu, jeśli tak bardzo chcecie opylić te koszulki, jest prosty sposób:
    http://aukcje.wosp.org.pl/odziez-meska-t-shirty-87913

    Nie ma co się krygować, że chodzi tylko o wspieranie biednych dzieci (pardon, w tym roku padło też nad seniorów i może już nie będzie trzeba zabierać im dowodów osobistych). WOŚP to sprawna machina marketingowa – także w zakresie marketingu politycznego.

    P.S.
    Żeby nie było, my też coś wystawiliśmy:
    http://aukcje.wosp.org.pl/mastering-i-odtworzenie-kopii-w-kinie-i752709

  2. 15-01-2013 o godz. 12:25, Karol pisze:

    Szkoda, że tak wyszło. Po Niemirowskim nie spodziewałem się niczego wielkiego, że sam z siebie przyjdzie po koszulki Szczypiorniaka do biura Gazety. Było więcej, niż pewne, że tego nie uczyni.
    NIe osobnik, który na sesji z Mikołajem mówił, że jaki klub, takie akcje, jakby to było naprawdę coś złego, że przyszedł Mikołaj na sesję.

    Ale miałem nadzieję, że skoro dziennikarze przyjęli te koszulki, to wiedzieli, dlaczego je przyjmują.
    Nie można było przynieść na Wielką Orkiestrę nawet w dzień licytacji i wręczyć przy wszystkich mieszkańcach tych koszulek Szczypiorniaka?

    Jak wiedzieliście, że nie dacie rady, mogliście odmówić Robertowi, zorganizowałoby się kogoś, kto by je wręczył i może tak należało uczynić.

    Oczywiście największe pretensje mam do Niemirowskiego, któy nie był w stanie stanąć na wysokości zadania i w dniu Wielkiej Orkiestry zapomnieć, że jest politykiem BBS, a działąć dla dobra Orkiestry.

    A może znalazłby się sponsor, któy zapłaciłby 1000 zł za te koszulki.
    A myślę, że znalazłby się na pewno.
    I oławska Orkiestra miałaby o 1000 zł więcej.

    Są pewne imprezy, szczytne cel, podczas których zapomina się o urazach. Widocznie Niemirowski jest niegodnym osobnikiem pełnienia funkcji organizatora Wielkiej Orkiestry w Ołąwie, skoro działa na szkodę tejże Orkiestry.
    W końcu jest różnica, mieć, a nie mieć 1000 zł więcej na rzecz Orkiestry.
    Ale tzw. bezpartyjni działąją w myśl zasady, co niewygodne, to nie wystawiamy na licytacji, bo to nasza prywatna impreza, nie bacząć, że WOŚP jest organizowana w całym kraju i poza.
    Myślę, że sytuacja jest już klarowna i wiadomo, kogo należy obwiniać za tę sytuację.

    Tak czy inaczej, sprawa z przekazaniem koszulek na rzecz Wielkiej Orkiestry była upubliczniona i nagłośniona, więc NIemirowski powinien ponieść konsekwencje za działąnie na szkodę Orkiestry.
    Owsiak i media zostaną o tym fakcie powiadomione, należy zmienić osobnika, który pełni funkcję organizatora imprezy charytatywnej.

    Dziękuję za Odpowiedź Panie Kamiński.

    Pozdrawiam

  3. 15-01-2013 o godz. 16:58, Sztab WOŚP Wrocław pisze:

    Sytuacja wydaje się nieco niejasna ale z formalnej strony nie zaszło tu nadużycie. Wg. przepisów i wytycznych Fundacji WOŚP sztab jest jedynie pośrednikiem w aukcjach i licytacjach (nie ma osobowości prawnej i NIP-u) a więc jedynie pośredniczy, poprzez udostępnienie, w przekazaniu przedmiotów. W tej sytuacji właściciel koszulek nie zgłosił ich bezpośrednio Sztabowi Oławskiemu. Pozostaje jednak do przemyślenia fakt, iż Niemirowski posiadając wiedzę o tak „atrakcyjnych medialnie” przedmiotach nie wykazał się żadną inicjatywą.
    Oczywiście jest to wielką szkodą dla idei Finału. Smuci każda taka jatka podszyta lokalnymi animozjami. Nie po to od ponad 20 lat gra ten pozytywny rock’and’roll.

  4. 15-01-2013 o godz. 22:11, robertm pisze:

    Obserwując tą całą „akcję” widzę, że faktycznie Pan Paduła może poszedł na łatwiznę, liczył, że to redakcja dopilnuje do końca. Szkoda, jednak sama redakcja nie jest bez winy, panie Kamiński, to w jakim celu przyjeliście te koszulki?, czy ja też mogę z domu przynieść do Was jakąś np. starą kurtkę? Zapewne NIE, przyjmując koszulki od Paduły znaliście ich przeznaczenie, trzeba było od razu powiedzieć „nie”. A tak, rozumiem, że może mieliście taką wolę, jednak na koniec okazało się to dla Was :niepolityczne”.
    Pozdrawiam
    robertm

  5. 16-01-2013 o godz. 12:16, Karol pisze:

    Dobry wpis Robert, nieźle piszesz.

    Ale czy Pan Padula mógł postąpić inaczej, przecież wiemy, że przekazanie koszulek Szabowi WOŚP czy Niemirowskiemu skończyłoby się na tym, że na pewno nie byłyby wystawione.

    Liczyliśmy na medialność Gazety Powiatowej, że jeśli to zostanie upublicznione, to jednak Kamiński nie będzie miał odwagi nie próbować przekazać tych koszulek, a Niemirowski nie będzie miał odwagi, nic nie uczynić w sprawie koszulek.

    Dla mnie to było najlepsze rozwiązanie, bo BBS już raz dostali te koszulki, i je oddali, więc nie liczyliśmy, by Pan Niemirowski stanął na wysokości zadania i przyjął osobiście koszulki Szczypiorniaka na licytację.

    Pośrednictwo Gazety to była, moim zdaniem, jedyne wyjście.

  6. 16-01-2013 o godz. 19:47, robertm pisze:

    Karol, masz rację, nie obwiniam nikogo, chcę wierzyć, ze to nie porozumienie. Jednak nie mogę zrozumieć intencji Gazety, po co przyjeli te koszólki, jeśli teraz tłamaczą, że nie wiedzieli co z tym zrobić. Myślę, że taka osoba ja Pan Kamiński ma telefon do kilku ważnych postaci z naszego miasta (jak by chcciał napisać to by napewno zadzwonił), a takim na pewno jest Robert Paduła, wystarczyło zadzwonić,”ty Robert, co mam z tym zrobić?”

  7. 18-01-2013 o godz. 12:07, Karol pisze:

    Panie Kamiński, to jak dlaczego przyjęliście te koszulki w Gazecie, można było przesłąć Paduli z powrotem, zadzwonić, proszę o sensowną odpowiedź. Tak szybko stworzył Pan nowy temat, by przesłonić ten?

    Myśleliście może, że te koszulki przeznaczone są do prania, może jakąś pralnię miejską stworzyliście w biurze Gazety.
    To tłumaczenie jest w sumie mocno wątpliwe i żenujące.
    Ale przynajmniej ludzie przekonali się, jak mocno jesteście związani z Październikiem.

  8. 18-01-2013 o godz. 12:35, admin pisze:

    Panie Karolu, jeśli dobrze Pan się czuje w roli chłopca na posyłki, proszę bardzo. Ja się do takiej roli nie piszę, a tym bardziej nie godzę się, aby robili to moi pracownicy w godzinach pracy.
    Pozdrawiam
    JK

  9. 18-01-2013 o godz. 13:09, Karol pisze:

    WIęc pytam, dlaczego nie powiedzieliście RObertowi

    -Słuchaj Robert nic z tym nie zrobimy, próbuj sam osobiście i byłoby po sprawie, a tak przyjęliście, ale nic nie zrobiliście z tymi koszulkami. Należało nie przyjmować, odesłać, zadzwonić, by ktoś po te koszulki przyszedł. Mam dla Pana szacunek, wiem jak jest trudno na rynku prasowym, będąc w Namysłowie tamtejszy członek PO chwalił, że w Oławie to jest dobrze działąjąca gazetę, i powinniśmy być dumni, że tak dobrze sobie radzicie w jednym z najmniejszych powiatów na Dolnym Śląsku.

    Bez urazy, pytam tylko i myślę, że na spokojnie możemy pisać i dyskutować.

    Będę na posyłki, bo uważam, że jest to słuszna sprawa.
    Tak samo będę bronił, gdy uważam za słuszne, by bronić Gazety w sprawie tzw. „półnagich kobiet” w dodatku telewizyjnym, absurdalnych ataków czerwonych osobników, gdy tylko Gazeta Powiatowa zamieszcza nieprzychylny władzy artykuł. Wtedy także z własnej woli będę na posyłki i bronił będę Gazety Powiatowej, gdyż zarzuty, że na ostatniej stronie są zamieszczane takie zdjęcia, są wręcz idiotyczne.

    Ale w sprawie koszulek można było postawić sprawę jasno i przejrzyście, a tak mamy odbijanie piłeczki.

    Dla słusznej idei, jakim jest klub Szczypiorniaka, jestem w stanie poświęcić członkostwo w partii, bo mam zasady.

    Zawsze Stały Czytelnik Gazety Powiatowej
    Pozdrawiam Panie Kamiński

    ps. byłbym rad, gdyby pisał Pan tylko imię, bez pan, ja z szacunku do osoby starszej, zasłużonej dla Oławy, będę pisał do Pana, przez Pan.

  10. 18-01-2013 o godz. 14:13, admin pisze:

    Karolu, po pierwsze nie jestem z panem Padulą na ty. Po drugie – ostatni raz tłumaczę, że nikt ze mną nie rozmawiał na temat przekazywania komukolwiek koszulek. Gdyby rozmawiał, sytuacja byłaby inna. Zgodziłbym się pośredniczyć lub powiedziałbym, żeby sam sobie poszedł i zaniósł. Żadnej takiej rozmowy nie było (zresztą i potem wystarczyłby jeden telefon od kogokolwiek zainteresowanego). Myśleliśmy, że po prostu ktoś się po te koszulki zgłosi (albo od Padula, albo ze sztabu), i tyle. Ludzie czasem się u nas umawiają, przekazują sobie różne rzeczy, zostawiają dla innych. Naprawdę mamy co robić w redakcji, w ogóle o nich nie myśleliśmy, nie mieliśmy żadnych intencji (ani dobrych, ani złych). Po prostu to nie była nasza sprawa.
    JK

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie