Nowa stara bezpłatna

Ukazał się pierwszy numer kolejnej bezpłatnej gazety na naszym rynku. Ma to być ośmiostronicowy dwutygodnik – jak sami o sobie piszą w materiałach reklamowych: „lekki w treści, a nowoczesny w formie” – następca bezpłatnej gazety „Echo Miasta”, które ukazywało się w wielu miastach parę lat temu. U nas najpierw jako dwutygodnik, potem miesięcznik, ostatecznie szybko padł.
Tym razem wydawca zapowiadał, że „już 7 lutego ukaże się pierwsze wydanie”, ale zapomniał w nim o wstępniaku i stopce redakcyjnej, za to od razu informuje, że to numer… 37. i drugi rok wydawania (?!). Żeby pomóc zrozumieć to zamieszenie z następcą „Echa Miasta”, przypominam, że nowa gazeta to kolejna próba tej samej niemieckiej ekipy wydawniczej „Grupa Polskapresse”, która jest częścią Verlagsgruppe Passau, niemieckiej grupy medialnej obecnej w Niemczech, Czechach i Polsce, gdzie kupiła m.in. „Gazetę Wrocławską”, „Dziennik Zachodni”, „Dziennik Łódzki”, „Gazetę Krakowską” czy „Dziennik Bałtycki”, zagarniając znaczną część rynku polskich gazet regionalnych.
Bezpłatna reklamówka, zwłaszcza wydawana przez firmę nielokalną, to w znikomej części konkurencja dla nas (jednak zupełnie inna forma, inna częstotliwość, inne materiały, inna objętość, inne dotarcie z reklamami, inny kolportaż itp., a przede wszystkim zupełnie inny cel, nie mówiąc już o motywacjach). Jednak z ciekawością będę obserwował kolejną próbę sięgnięcia po nowych czytelników przez zewnętrzną firmę wydawniczą. I kolejne próby sięgnięcia po nowe medium przez oławian, od lat przyzwyczajonych do innej formy gazety lokalnej.

Napisane przez:

komentarze 4 do “Nowa stara bezpłatna”

  1. 10-02-2013 o godz. 11:54, Karol pisze:

    W tej nowej Gazetce są krótkie artykuliki i są sponsorowane teksty.
    Na ostatniej stronie gazetki zamieszczona jest reklama Term Jakuba, więc przy okazji idzie tekścik o rzekomym wyzwoleniu basenu od bakterii, choć lekarze twierdzą, że gronkowca tak szybko się nie pozbywa. Szkoda, że wyścig tytułów prasowych polega dziś tylko na pieniądzach i rywalizacji o tego samego reklamodawcę, o których nie można za wiele krytycznych uwag zamieścić, bo się pogniewa i przestanie zamieszczać reklamy i informacje urzędnicze.
    I w ten oto sposób zabija się w legalny sposób rzetelną, obiektywną prasę, wykorzystując słabnący popyt na prasę.

    Pozdrawiam Panie Jurku i mam nadzieję, że Pan także czeka na wyzwolenie Oławy, i nie mam tu na myśli Armii Czerwonej. Większość ujarzmionych dziennikarzy, urzędników i trenerów czeka na cezurę w dziejach Oławy, przełom, który musi w końcu nastąpi. Dzień, w którym zamieszczane reklamy w Gazecie nie będą stanowiły półśrodka do walki o narzucone, oktrojowane wiadomości.

    I nadejdzie ten dzień dla Pana i Władcy, któremu IPN w 2010 r. dał już spokój, a jednak pewne materiały z Papierni, o których Pan i Władca myśli, że już dawno zostały zniszczone, a które zostaną ujawnione, gdyby Władca był wspólnym kandydatem, spowodują, że może jeszcze dużo się zmienić w naszym lokalnym grajdołku.

    Czego i Panu Naczelnemu, i Sobie, i Moim wielce POnieuświadomionym kolegom życzę.

  2. 10-02-2013 o godz. 16:11, Łukasz N. pisze:

    Ja na ten przykład dowiedziałem się, że Termy Jakuba odwiedza dziennie 700 osób… Dane pewnie pochodzą od wiernych 🙂

  3. 14-02-2013 o godz. 19:35, kiwi pisze:

    Dane pochodzą z dziennych rozliczeń kasowych. Rekord – grubo ponad 800 osób 🙂 🙂

  4. 25-02-2013 o godz. 00:31, Andrzej Niedziółka pisze:

    Zajmuję się kolportażem gazetek reklamowych w Oławie od kilkunastu lat. Po dystrybucji tej bezpłatnej gazety (nie przez moją firmę) posypały się gromy na moją głowę za zaśmiecanie klatek.
    Taki komentarz z mojego podwórka w tej sprawie.
    Pozdrawiam

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie