Wyklęci inaczej

No i poszło. Teraz pewnie już się tego nie odkręci, bo nie idzie już o „żołnierzy wyklętych”, tylko o to, kto ma rację, czytaj: – Kto tu rządzi!
Spór o nazwanie ronda imieniem „żołnierzy wyklętych” wkroczył w fazę, z której nie ma dobrego wyjścia (więcej czytajcie w gazecie).
Z jednej strony – słuszny postulat, by jakoś nazwać oławskie ronda. A skoro akurat zbliża się 1 marca i akurat mamy nowe polskie narodowe oficjalne święto, to dlaczego by nie przypomnieć „żołnierzy wyklętych”, przykładu patriotyzmu, dotąd wymazanego z naszego życia publicznego.
Z drugiej strony – obawa władz, związana z zamieszaniem wokół organizatorów marszu/procesji (sic!) – być może jakoś uzasadniona w kontekście niedawnych występów „patriotycznej młodzieży” w kominiarkach. Oczywiście w tle może być także obawa (ale nikt jej nie wypowie) przed organizowaniem się oławskiej powiatowej prawicy, policzeniem się w trakcie marszu, nawiązaniem współpracy itp., co mogłoby zaowocować podczas kolejnych wyborów samorządowych.
Każdy ma prawo złożyć propozycję nazwania czegokolwiek jakkolwiek. Rada Miejska przyjmuje taki wniosek i ma prawo go odrzucić (skoro sami proponują inną nazwę, to chyba oczywiste). Wydaje mi się, że w tym przypadku może być tak, że nie będzie żadnej nowej nazwy. Zarówno tej z włoskim miasteczkiem, którego miana jakoś nie mogę zapamiętać, jak i tej z „żołnierzami wyklętymi”. Łatwiej będzie przeczekać, przemilczeć – w myśl hasła: My się wycofamy, wy się wycofacie i będzie dobrze. Ale chyba już nie będzie dobrze. Coraz więcej młodych ludzi dobija się do głosu, także tego wyborczego. Nie chcą być wyklęci. I ktoś ich zagospodaruje. Oby z takim pożytkiem, by nie musieli/chcieli wpadać na pomysły z zakładaniem kominiarek.
Przy okazji podrzucam pomysł, by do uczczenia „żołnierzy wyklętych” wykorzystać zapomniany głaz przy moście na Odrze. Miejsce idealne, wszystko gotowe, wystarczy jakaś tabliczka i wszyscy powinni być zadowoleni. A przy okazji dokona się jakaś sprawiedliwość dziejowa (pamiętajmy, kogo to miejsce upamiętniało i jak to było naciągane). Z tego, co wiem, jakoś nikt nie chce się do tego miejsca przyznać, choć władze miejskie jakieś kroki podejmowały – nic jednak z tego nie wyszło. Przy okazji ten zapomniany skwer mógłby wreszcie zyskać gospodarza.
JK

Napisane przez:

komentarzy 7 do “Wyklęci inaczej”

  1. 27-02-2013 o godz. 15:34, wolfius pisze:

    Ad vocem. Drogi Jurku, z całym szacunkiem, ale to, co napisałeś kwalifikuje się jako „ściema dla ciemnego ludu, który wszystko kupi”.
    Po pierwsze, dość łagodny w tonie jest to tekst, który dotyczy działań miejscowych POSTKOMUNISTÓW trzymających władzę od … ćwierć wieku. Nasz Ober-buergermeister, jak wieść gminna niesie, jest absolwentem Wieczorowego Uniwersytetu Marksistowsko-Leninowskiego. Reszta jest nie lepsza. W czym rzecz zatem? W tym, że miejscowa bolszewia wystraszyła się tego, że nowy ruch, Ruch Narodowy, może dokonać konstrukcji obecnego postkomunistycznego układu, który „obcuje” ze styropianem (Pilawa, Regiec, etc.) tak samo dobrze jak SLD, gdy jest taka potrzeba.
    Po drugie, piszesz, że radni mają prawo odrzucić oddolną inicjatywę. Otóż jesteś w błędzie! Gdybyś się odważył na swoim portalu umieścić sondaż odnośnie poparcia dla ronda im Żołnierzy Wykętych, a z dziwnych PO-wodów tego nie zrobiłeś, to byś wiedział, jak duże jest poparcie społeczne dla tej inicjatywy. Gdybyś nadal nie rozumiał, o co mi chodzi, to przypomnę: RADNI SĄ REPREZENTATATMI MIESZKAŃCÓW I REPREZENTUJĄ ICH INTERESY W RADZIE a nie siebie i swoje partyjne interesy!!!! Radni to nie uzbeccy – by nawiązać do debilnej imprezy pod patronatem UM – czy turańscy szefowie klanów i plemion, którzy na swoim terenie mają władzę absolutną.
    Po trzecie, masz rację, że pewnych spraw nie da się odkręcić. Towarzysz Październik swoją arogancją otworzył społeczną puszkę Pandory. Per saldo wyjdzie to na korzyść dla miejscowej prawicy, której – oczywiście – nie należy mylić z PiSem.
    Po czwarte, marsz i tak się odbędzie. Trzeba dokończyć to, co Żołnierze Wyklęci rozpoczęli. W niedzielę wieczorem za pewnym klasykiem powtórzę słowa:
    Hemos pasado!

  2. 27-02-2013 o godz. 16:44, Ziaro pisze:

    Nie „szufladkujmy” wszystkich inicjatyw prawymi bądź lewymi. To właśnie dzieli. Zamiast robić coś dla dobra wspólnego to My się przepychamy z lewa na prawe i na odwrót.
    Władze miasta mogą mieć tylko do siebie pretensje, że nie zadbały o uczczenie Bohaterów i musi to „wywalczyć” młodzież (sic!). Czyli osoby, którym de facto daleko do emocjonalnego przywiązania do wydarzeń związanych z Żołnierzami NSZ, AK, WiN. Przecież oni nawet nie pamiętają komuny. Historii III RP też próżno szukać w szkołach. Wszystko kończy się po drugiej wojnie światowej, no może na Wałęsie…

    Oławski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych i SPOŁECZNA inicjatywa nazwania ich imieniem ronda to dobra prognoza na przyszłość i dowód, że duch w narodzie nie ginie, znajduje wciąż nowe serca, które chcą poświęcić się dla dobra Polski.

    Cała Polska wspomina ZAPOMNIANYCH Bohaterów Podziemia Niepodległościowego.
    Cieszy zwłaszcza to, że udało się zorganizować wiele uroczystości nawet w małych miejscowościach czy też ośrodkach, które dotychczas nie uaktywniały się w zbyt wielu patriotycznych inicjatywach m.in u Nas w Oławie.

  3. 27-02-2013 o godz. 17:00, wolfius pisze:

    P.S.
    Drogi Jurku, w kwestii bandytów w kominiarkach, to przydarzył Ci się przysłowiowy strzał kulą w płot. Robiący burdy na Marszu Niepodległości bandyci w kominiarkach to byli … policjanci, którzy skatowali m.in. trzynastoletniego dzieciaka i jadącego chodnikiem … rowerzystę. Dużo o tym pisano, choć nie w redakcji na Czerskiej. – Stąd zapewne Twój zorientowania w sprawie. Obecnie prokuratura warszawska rozpatruje sprawę legalności działań tych bandytów.

  4. 28-02-2013 o godz. 09:52, admin pisze:

    Drogi Wolfiusie. „Kominiarki” wziąłem raczej z ostatnich wydarzeń na uniwerkach, a tam chyba nie byli policjanci. Zresztą co tu kombinować. Młodzi, którymi tak się podniecasz, i tu i tam, to w większości nie są ludzie, którzy – aby uczcić Rok Chopinowski – zwołają się i pójdą do szkoły muzycznej na specjalny koncert kameralny. Ale na jakikolwiek marsz/mecz, z całym jego „oprzyrządowaniem” – tak. To tyle w sprawie kominiarek, których użyłem nieco metaforycznie.
    Co do prawa radnych. Piszę o tym, co jest, a nie o marzeniach. W sensie prawnym radni mają prawo odrzucić każdy wniosek. Dlaczego? Bo tak! Bo takie dostali prawo od wyborców. I to wystarczy. Oczywiście w sensie moralnym odpowiadają przed wyborcami, ale tylko raz na cztery lata, więc mają ich tam, gdzie chcą. Być może takie inicjatywy, jak ta, o której piszemy, zmieni ten obyczaj, wiążąc wyniki przyszłych wyborów z tym, co się robiło do tej pory, ale na razie to ludzie wybierają, jak to określiłeś, „postkomunistów”, co oczywiście moim zdaniem nie jest prawdą – ludzie wybierają tych, których jakoś znają, na dodatek programowo unikających wszelkich określeń ideologicznych (w tym choćby komunistycznych i pokrewnych).
    Co do prawicy, której nie należy mylić z PiS-em, może masz rację, ale nie w powiecie oławskim. Już dziś widać, kto wspiera marsz organizacyjnie. Zresztą sam zobaczysz, kto na tym i podobnych marszach wygra.
    Co do sondy… Twoja naiwność mnie powala. Ty naprawdę wierzysz w coś takiego, jak internetowe sondy? To jest dopiero „ściema dla ciemnego ludu, który i tak wszystko kupi”. Ja się w to bawię, bo taka praca. Jak widać, Ty też to kupujesz. Ale OK. Oczywiście to nie ma nic wspólnego z odwagą – być może dam taką sondę na portal, choćby jutro (bo święto), ale już dziś mogę ci napisać, jaki będzie jej wynik 😉 A że on dokładnie nic nie znaczy, to… pogadamy o tym przy tradycyjnej kawie, czyli tam gdzie zawsze. Pa!
    JK

    PS
    I jeszcze jedno. Oddolna inicjatywa?! Chyba zejdę ze śmiechu. W całej Polsce trwa ostra akcja na temat upamiętniania „żołnierzy wyklętych”, są tworzone strony ogólnopolskie, marsze będą w wielu miastach, jest akcja IPN. To wszystko nakręca młodych – i w tym przypadku akurat dobrze. Tylko nie wciskaj mi, że to „oddolne”, lokalne, oławskie itp. To jest mniej więcej tak „oddolne”, jak oławski finał podczas Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (oczywiście przy zachowaniu wszelkich proporcji)

  5. 28-02-2013 o godz. 12:39, wolfius pisze:

    Witaj Jurku! Dzięki za odpowiedź. Szerzej odpowiem Tobie po powrocie do domu.
    Na razie tylko jeden wątek. Tylko Wyborcza, a Ty za nią, pisze: ” W całej Polsce trwa ostra akcja na temat upamiętniania “żołnierzy wyklętych””

    W realu jednak wygląda wszystko to tak, jak wygląda w Oławie … i np. w Olsztynie:

    http://wpolityce.pl/wydarzenia/48088-olsztynscy-radni-po-osiagneli-kompromis-z-postkomunistami-sprzeciwili-sie-oddaniu-holdu-zolnierzom-wykletym

    Czyż nie robi wrażenia zbieżność koalicji w odniesieniu do pacyfikowania pamięci i prawdy historycznej?

  6. 28-02-2013 o godz. 14:31, admin pisze:

    Ależ nie narzekaj. Spójrz optymistycznie. Rozmawiamy sobie publicznie o sprawie, o której pięć lat temu jeszcze nie rozmawialiśmy. Jest na ten temat cała strona w wydaniu papierowym i będzie pewnie jeszcze coś po uroczystościach. Jest mnóstwo komentarzy na portalu, a będzie jeszcze więcej, bo będą też nowe informacje. Będzie msza, przejdzie marsz w tej sprawie, dyskutują politycy. To jednak już jest coś i bez względu na politykę PO w tej sprawie i różne koalicje, bez względu na lokalne nadawanie nazw (bądź nienadawanie), „żołnierze wyklęci” wchodzą do obiegu publicznego. Święto dopiero jutro, a już teraz tyle się dzieje. Czyż nie o to chodziło?
    Pozdrawiam
    JK

    PS
    No i od dzisiaj możesz sobie wpisać w CV, że współredagujesz portal gazeta.olawa.pl 😉 Właśnie ruszyła sonda na temat nazwania ronda. Do ataku, wygrajcie tę bitwę!

  7. 01-03-2013 o godz. 01:11, wolfius pisze:

    Witaj Jurku!
    Na początek dwa, szczere podziękowania. Po pierwsze dzięki za sondaż na Twoim, upsss! – „naszym” portalu ;). Po drugie, dzięki, że rozpropagowałeś na tym portalu sprawę ronda.
    W pełni się z Tobą zgadzam, co do realiów. Właściwie nie ma powodów do pesymizmu. Jest naprawdę nieźle, jeśli idzie o sprawę aktywności społecznej na polu pamięci historycznej. To jest naprawdę zupełnie nowe zjawisko. Trochę działa w środowisku kresowym i trochę wiem, jak to wygląda. Napawa mnie to dużym optymizmem. Masz rację także w tym, że zarówno wraz z PO, czy wbrew PO temat historii będzie dalej kontynuowany. Ważne, aby w odpowiedni sposób pewne sprawy stymulować, odsyłać do znaczących historyków i o ogólnie – jeśli to możliwe – do ludzi profesjonalnie zajmujących się historią, gdyż tacy mogą najlepiej pewne rzeczy młodym ludziom przekazać.
    Wiem, że na wysokim szczeblu następuje przewartościowanie dotychczasowej polityki historycznej (raczej: jej braku) państwa. Przykładem może być ten wywiad szefa IPN (zwł. s. 2 od słów: „Jednak największym wyzwaniem… ”):
    http://www.rp.pl/artykul/984864-IPN-czekaja-oszczednosci.html?p=2

    W tym roku po raz pierwszy będą PAŃSTWOWE obchody 70. Rocznicy Rzezi Wołyńskiej. Krzysztof Kunert przejmuje na siebie całość tych obchodów. Warto przypomnieć, że Lechu K. nawet nie chciał przyjąć patronatu nad 65. rocznicą… . To efekt pracy i aktywności bardzo wielu ludzi. Niestety, nikt z Oławy nawet w najmniejszym stopniu się do tego nie przyłożył. Co innego sprawa ronda. Myślę, że z Październikiem lub bez niego rondo oławskie uzyska nazwę Żołnierzy Wyklętych. Należy się to nie tylko owym bohaterom jak Pilecki, Fieldorf czy „Inka”, ale nade wszystko należy się to Oławie… Nie ukrywam, że jestem autentycznie zażenowany postawę włodarzy miasta. Zadziwia mnie ich arogancja i krótkowzroczność. Nie rozumieją oni, że Polacy są przekorni i, że nic nas tak nie mobilizuje, jak zakazywanie tego, co dotyczy naszej przeszłości…
    Tyle na razie. Raz jeszcze dziękuję Tobie i Redakcji.
    Pozdr.!

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie