I wymiękł…

W tytule sam sobie odpowiadam na poprzedni wpis, a rzecz dotyczy oczywiście Gwiazdowicza. Jak już wiele razy pisałem, nie jest to bohater mojej bajki, ale żal mi go. Nie dość, że się postawił, za co zapewne oberwał, to teraz się wycofał i znów obrywa. Na dodatek niesie w świat prostą informację, jak kończy się próba stawiania się władzy. Na dodatek zapewne nigdy nie powie, jak było naprawdę. I nie jest to informacja dobra.
Dobrą informacją jest za to nazwanie ronda. Dobrą i cwaną zarazem, bo jednym ruchem burmistrz zdobywa wdzięczność części środowisk prawicowych, przy okazji neutralizując potencjalną opozycję młodych, którzy już nie będą w marszach aktywizować radykalnej prawicy. A jeszcze przy okazji tej politycznej uległości/kompromisu, burmistrz osiąga coś więcej – daje jedno, ale przy skwerze jest silny, nie ulega, więc smoleńszczyzny, podsycanej najgłośniej desantem z J-L, nie będzie, a miejscowi mogą być przecież wdzięczni za rondo (z punktu widzenia rządzących zapewne to mniejsze zło niż skwer smoleński, bo tu wszystko by generowało coroczne albo comiesięczne zwieranie szyków).

Napisane przez:

komentarzy 9 do “I wymiękł…”

  1. 25-04-2013 o godz. 16:05, ziaro pisze:

    „którzy już nie będą w marszach aktywizować radykalnej prawicy”

    Po pierwsze nikt nie aktywizował żadnych radykalizmów. Marsz przecież łączył cały przekrój społeczeństwa o różnych poglądach. Nie padały podczas pochodu żadne „radykalne” hasła, więc po czym to wnioskować ?
    Po drugie Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych nie był jednorazowym wydarzeniem w Oławie.
    Z tą wdzięcznością burmistrzowi też bym się wstrzymał, gdyż bardziej pamiętany będzie jego opór i „miasta partnerskie”.
    Chyba, że redaktor pisze z nutką ironii to przepraszam 🙂

    Pozdrawiam

  2. 26-04-2013 o godz. 10:52, wolfius pisze:

    Drogi Jurku, jak to mawiają na Śląsku: „słabisz mnie” swoimi tekstami o radykalnej prawicy.
    Jeśli osoby celebrujące święto Żołnierzy Wyklętych są wg Ciebie „radykalna prawicą”, to Bronek Komorowski jest tym bardziej prawicowym radykałem, skoro to święto prawnie zatwierdził i osobiście popierał.
    Po drugie, chłopcy z marszu to i narodowcy, i zarazem osobnik o mentalności, POglądach i charakterze giętkim jak pewien Jacek ;). Czy i on tez jest prawicowym radykałem? Wiesz może jakie radykalne hasła wykrzykiwał? Powiem Ci: „Precz z korupcją i nieudolnością władzy!”, „Chcemy obwodnicy!” itp.
    Po trzecie, z tą wdzięcznością młodzieży dla towarzysza P., to gruba przesada.
    Po czwarte, nic nie wskazuje, że oławski marsz w święto Żołnierzy Wyklętych miałby być ostatnim.Myślę, że i następnym razem Twoja gazet będzie miała o czym pisać… 😉
    Po piąte, dlaczego po zniszczeniu graffiti „Bij bolszewika” nie wskazałeś domniemanych sprawców i nie wezwałeś ich, jak w przypadku napisów na pomniku okupantów, do „dania świadectwa, że to nie oni” przez usunięcie przez nich napisów dotyczących Kołodzieja?
    Z kontrrewolucyjnym pozdrowieniem!
    W.

  3. 26-04-2013 o godz. 11:30, admin pisze:

    Drogi Wolfiusie, to oczywiście niedopatrzenie. Od razu więc się poprawiam:

    Apel do lewaków (zapewne, jak mniemam, choć nie wykluczam pederastów albo, co gorsze, jakichś euroentuzjastów), niszczących cenne i hist(e)oryczne już graffiti „Bij bolszewika”, poprzez uzupełnienie jego patriotycznej treści o frazę: „Kołodziej złodziej”! Usuńcie ten napis! Tylko nie pomylcie Kołodzieja z bolszewikiem! A tablicy informacyjnej przy „europejskiej szkole” z wyczyszczonym obeliskiem na cmentarzu żołnierzy radzieckich.
    Przepraszam, że apel ten wystosowałem tak późno i to dopiero po upomnieniu mnie przez sumienie narodu prawdziwie polskiego. Popiół mam w kominku, więc wieczorem dopełnię pokuty.

    Myślę, że wystarczy
    JK

    PS
    Co do środowisk, jakie skupiają się przy wszelkich marszach ku czci żołnierzy wyklętych, to oczywiście przez zwykłe roztargnienie zapomniałem dodać, że większość wśród nich to komuniści, postpezetpeerowcy, kosmopolici, geje, lewacy, euroentuzjaści, innowiercy, a nawet(tfu!)ateiści, i ci, którzy (jak można!?) nienawidzą piłki kopanej (z przewagą kopania)

  4. 26-04-2013 o godz. 11:30, admin pisze:

    Zapomniałem dodać:
    Z kontrrewolucyjnym pozdrowieniem, oczywiście!
    JK

  5. 26-04-2013 o godz. 13:26, wolfius pisze:

    „Przepraszam, że apel ten wystosowałem tak późno i to dopiero po upomnieniu mnie przez sumienie narodu prawdziwie polskieg0”

    No cóż, refleks i czas przemawiają przeciwko Tobie, „ale” szczerość intencji jest Twoim niewątpliwym atutem. To, co jeszcze przemawia na Twoją korzyści to fakt, że Twój refleks jest niezawodny w przypadku krzywdy wyrządzanej pamięci bratniej armii sowieckiej.
    Co do ironii odnośnie miłości do piłki kopanej, to ostrożnie. Możesz narazić się miłośnikom naszego pŁemiera… . A to byłoby niewybaczalne, bo ktoś mógłby pomyśleć np., że ty z PiSu lub – nie daj Bóg – z Ruchu Narodowego jesteś albo cóś…. 😛
    Aby samemu wykazać dobrą wole i zacne intencje, zakończę tradycyjnym unijnym hasłem:

    „Siły postęp wszystkich tygodników łączcie się!”

  6. 26-04-2013 o godz. 18:47, Karol pisze:

    Ci młodzi ludzie potrafili postawić na swoim, mieli pomysł nazwania Ronda i dokonali niemożliwego.
    Burmistrz ustąpił.
    A tak doświadczony radny Gwiazdowicz, który poprzez sekretarza PZPR, jakieś partyjki UPRy, po PIS, po raz trzeci chyba radnym jest i uległ naciskom.
    Mniemam, że Miłosz miał ofertę nie do odrzucenia.
    Wspólna przeszłośc łączy stare wygi.

    Ta analogia i porównania sprawiają, że można dojść do wniosku, że młodzi ludzie, jak Max Ziarkowski powinni być radnymi. Nie idą na układy, kompromisy i nie można ich zaszantażować jakimiś tajemnicami z okresu PRL.

    Jeśli ktoś jest efektywny i potrafi przekonać burmistrza do swoich pomysłów, powinien zostać radnym.
    I trzymam za nich kciuki, i to jako lewicujący liberał Platformy.

    A nie pan Gwiazdowicz, który udziela wywiadów, jaki to on obrażony, idzie do sądu i wystarczy wysłać Miłosza i od razu wycofuje się. Po co taki gość zostaje radnym?

  7. 27-04-2013 o godz. 09:21, admin pisze:

    „ktoś mógłby pomyśleć np., że ty z PiSu lub – nie daj Bóg – z Ruchu Narodowego jesteś albo cóś…”. Zapomniałeś o opcji Karola, czyli „lewicujący liberał Platformy”. Ale i tak wybieram „cóś”. A piłki nawet nie oglądam, wybacz premierze!
    JK

    PS Drogi Wolfiusie, dobrą wolę i zacne intencje masz okazję wykazać na naszej tradycyjnej kawce. Ile to już lat? I wciąż razem. To jednak nie przypadek, że jestem za związkami partnerskimi…

  8. 27-04-2013 o godz. 14:47, Piotr Skotnicki pisze:

    Zgadzam się z kol. ziaro, którego oburza zdanie, które napisałeś o neutralizacji „radykalnej prawicy”. Też podejrzewałem, że to ironia, więc czekałem (także z braku czasu) na rozwój dyskusji.

    Wygląda na to, że pisałeś serio. To blog, więc to jak najbardziej „w porzo”. Tylko gdy Wolfius dość ciętą ripostę rzucił, zastosowałeś „wentyl ironiczny”, sprowadzając cały dyskurs do farsy. A to krzywdzące dla organizatorów marszu, bo odnieśli niewątpliwy sukces. Dowodzi tego np. fakt, że radzie miejskiej wygodniej było tę inicjatywę „skanalizować” za pomocą nadania rondu nazwy Żołnierzy Wyklętych, niż brnąć w przepychankę, w której RM była skazana na bliższą lub dalszą klęskę.

    Warto zwrócić uwagą na nośność idei marszu. Sam przecierałem oczy ze zdumienia, widząc, jak maszerują przede mną niektóre aktywne w oławskiej polityce osoby z opcji, której nie potrafię w żaden sposób identyfikować logicznie z „prawicowością”. To się nazywa elastyczność. Zwróć uwagę, że organizatorzy okazali się bardzo tolerancyjni i nikogo takiego z marszu nie wyprosili. Znamienne, nieprawdaż? Zarzut „radykalizmu” jest też krzywdzący dla sporej liczby uczestników marszu, którzy przyszli nań z z czystej przyzwoitości – by w topologii miasta utrwalić nazwę, która w poprzednim ustroju była na indeksie – nazwę bliższą ich sercom niż jakieś Oberasbachy, Priola i czy inne papierowe przyjaźnie.

    Co do niewymiękania i wymiękania, sprawa jest prosta: „kogo to”? Ludzi bardziej obchodzi, co dany radny zrobił dla społeczności, która go do RM wybrała. Co do rzeczonego, w bardzo przyziemnej sprawie, o pomoc w której się do niego z sąsiadami zwróciliśmy (ustaliwszy, że jet „naszym radnym”) jego skuteczność okazała się zerowa.

    Spodobała mi się inicjatywa Łukasza Niżyńskiego, który zmierzył aktywność radnych na sesjach. Ja dodałbym drugie kryterium: określiłbym, co radni zrobili w ciągu kadencji dla swoich wyborców – sukcesy i porażki. Podrzucam tę ideę „free of charge” jako pomysł na cykl artykułów w GPWO. Czytelnictwo gwarantowane.

  9. 28-04-2013 o godz. 20:08, admin pisze:

    Piotrze, napisałem dokładnie tak: „jednym ruchem burmistrz zdobywa wdzięczność części środowisk prawicowych, przy okazji neutralizując potencjalną opozycję młodych, którzy już nie będą w marszach aktywizować radykalnej prawicy”. I tego się trzymajmy, a ja mam prawo do takiej oceny. Nie piszę, że wszyscy, którzy szli w tym marszu to radykalna prawica, ale że tego typu marsze, nawet bez takiego założenia czy planu, ją (te radykalną prawicę) aktywizują, bo raczej nie koncerty w filharmonii czy zawody szachowe. Szli różni, ale też tacy, których nie szanuję, a nawet przed którymi ostrzegaliśmy w gazecie. Wśród maszerujących był np. ten gość:
    http://gazeta-olawa.pl/artykul-1306-czesze-sie-jak-hitler.html
    I jego podobnych mam na myśli. Co do „skanalizowania” – masz rację, też tak uważam. A że młodzi odnieśli sukces to fakt – zresztą kilkadziesiąt wersów wyżej akurat takie nazwanie ronda określiłem „dobrą informacją”.
    Pozdrawiam
    JK

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie