Karol wie lepiej

I znów ten Karol. Pomijam tradycyjne obrażanie ludzi, ale znów pisze nieprawdę. Ktoś nim manipuluje, a że nie zna prawdy, kręci czyjeś lody naszym kosztem. O co chodzi? Jakiś czas temu napisał na forum, że gazeta nie opublikowała listu, który przyniósł do redakcji Tomasz Kołodziej. Oczywiście nie mamy obowiązku drukowania niczego, ale akurat w tym przypadku pan Kołodziej (osoba publiczna) żadnego listu nam nie przynosił. Mało tego, publicznie (przy świadkach) nam to potwierdził, co od razu napisaliśmy. Karolowi jednak mało i brnie dalej. Zaraz pojawiły się kolejne wpisy o sprzedajnym dziennikarzynie i Kamińskim, cenzurującym listy. Oczywiście mam prawo redagować listy, skracać je, nie dopuszczać do druku itp. (o czym uprzedzamy w stopce), ale akurat żadnego listu od Kołodzieja nie otrzymaliśmy. Gdybyśmy otrzymali, chętnie byśmy opublikowali. Nic nas przecież tak nie cieszy, jak odważna opinia Tomasza Kołodzieja, wyrażona publicznie.
Owszem, czasem dostajemy anonimy bądź listy podpisane przez jakieś obce osoby, proszące o zachowanie nazwiska w tajemnicy. Aby je jednak opublikować, prosimy o podanie danych osobowych do naszej/mojej wiadomości. Bo jednak nie wystarczy podpisać się „Jan Kowalski”, by drukować sobie na mój i redakcji koszt wszystko, co komu ślina na język przyniesie. W takiej sytuacji proszę o podanie adresu czy telefonu (oczywiście wyłącznie do mojej wiadomości), aby wszystkie kwestie wyjaśnić. Jeśli ktoś nie reaguje, list – jako anonimowy – pozostaje w skrzynce mailowej.
Może właśnie tego Karol nie chce zrozumieć – przecież on od lat pisze na forum, co chce, i tam jakoś to wszystko wchodzi. Ale gazeta to nie forum. Tutaj ja biorę odpowiedzialność prawną za to, co się ukazuje i tego będę się trzymał.
A teraz, Karolu, do Ciebie. Jeśli chcesz zobaczyć, jak w redakcji wygląda praca z listami, zapraszam do siebie. Pogadamy, pokażę, co otrzymujemy. Może ci przejdzie to obrzucanie innych błotem. A może podrzucisz do redakcji ten list od pana Kołodzieja?

Pozdrawiam
Jerzy Kamiński

Napisane przez:

komentarzy 10 do “Karol wie lepiej”

  1. 29-05-2013 o godz. 13:38, kiwi pisze:

    Serdecznie radzę – nie zapraszać Karola do pracy z listami. Nie daj boże przyjdzie, pogrzebie, zapamięta co mu pasi – i dalej swoje.
    Natręctwa leczy się inaczej 🙂

  2. 29-05-2013 o godz. 13:50, Karol pisze:

    Panie Szanowny Redaktorze, a w którym miejscu ja tak obrażam ludzi?
    Ja sam nigdy nie obrażam się na nikogo, mimo inwektyw, nawet to lubię, ale mógłby Pan zacytować, gdzie kogoś obraziłem?

    I niezrozumiałe jest dla mnie słowo „znów”?
    Proszę o przykład znów.

    Może napisze Pan na temat, dlaczego gros tematów stanowią, może i niektóre ciekawe tematy, szczególnie Pana Piśniaka, bardzo ciekawe, ale wiele tematów jest, wg mnie, dość jałowych, a często po prostu omijacie ważne kwestie?
    Gdy w którymś z samorządów jest kontrowersyjna sprawa, gazeta o tym nie napisze, za to mamy zdjęcia z wypadków na pół strony.
    I niektórzy mogą poczuć się rozczarowani.

    Ja rozumiem, te całostronicowe obwieszczenia urzędowe z Oławy, Jelcza, Starostwa stanowią stałe środki finansowe i samorządy oczekują przychylności i lojalności, ale powinien Pan się liczyć z nieprzychylnymi ocenami internautów o takim procederze niepisania o kontrowersyjnych sprawach.

    Na forum, Pani Agnieszka jest rzetelnym administratorem.
    To prawda, moje wpisy pojawiają się.

    Z tym listem jest teraz nie do udowodnienia, Kołodziej twierdzi, że zaniósł i nie zamieściliście, Pan twierdzi co innego.
    Ale trudno jest mi uwierzyć skoro pamiętam, że nie wszystkie krytyczne listy o Putyrze jakiegoś polityka też nie zawsze przechodziły.
    No i z tymi koszulkami Szczypiorniaka.
    Są sprawy, przez które trudno wierzyć potem w pana dobre intencje.

    Pozdrawiam

  3. 30-05-2013 o godz. 08:00, admin pisze:

    Karolu, wybacz, jesteś niewiarygodny, nie będę z tobą dyskutował. Zwłaszcza po argumencie, że „z tym listem jest teraz nie do udowodnienia”. Mnie Tomasz K. mówił, że… pewien forumowicz to idiota, ale to jest teraz nie do udowodnienia. Jak się nie wie, to się nie pisze.
    *
    I jeszcze gwoli prawdy. Karol posługuje się jakimiś mitami, dotyczącymi zleceń z urzędów. Po pierwsze – samorządy mają obowiązek ogłaszania wszelkich przetargów. Oczywiście, dla Karola mogłyby to robić np. w gazecie trzebnickiej lub pomorskiej, ale chyba nie o to chodzi. Po prostu jesteśmy jedyna oławską gazetą powiatową, mamy najniższe ceny jak na swoją sprzedaż na tym terenie i największy zasięg (audyt ZKDP). Po drugie – nikt niczego nie ukrywa, wszystkie tzw. strony urzędowe mają stosowną adnotację, że są dofinansowane z budżetów. Po trzecie – samorządy za tzw. „strony urzędowe” płacą zwykle dużo mniej, niż płaciłby Karol, supermarket, czy hurtownia obuwia. Czasem to nawet mniej o 50% od ceny rynkowej. Po trzecie – wpływy z takiej np. strony Urzędu Miejskiego w Oławie to mniej niż 0,01 przychodów wydawcy gazety (czyli mniej niż jedna setna wpływów). Jeśli ktoś dałby się „sprzedać” za coś takiego, to bardzo, bardzo nisko się ceni.
    JK

  4. 30-05-2013 o godz. 11:05, Karol pisze:

    Ja dla Panam a Pan dla mnie jest niewiarygodny.
    Kołodziej wyraźnie powiedział i nie widzę dlaczego miałbym bardziej panu wierzyć, niż jemu.
    Nawet już nie chodzi o ten list, ale wcześniej Panie redaktorze były już takie przypadki z listami.
    Oczywiście odpowiada pan jak chce, omijając te tezy, o któych nie chce pan teraz pisać.
    Jak w ogóle można mówić o jakiejkolwiek wiarygodności pana redaktora, jak to wy dziennikarze odbieracie koszulki, przytakujecie, że pojawią się na WOŚP< po czym nikt ich nie oddał organizatorom Wielkiej Orkiestry. To śmieszne, że akurat pan mówi o wiarygodności, bo akurat nie ma pan za grosz.
    Nie wspominając już o tendencyjnych artykułąch o organizatorach Marszu i skojarzeniu ich z wandalami, którzy popisali pomnik żołnierzy radzieckich.
    Panie redaktorze, o jakiej wiarygodności mówimy.
    Prawda jest taka, że Kołodziej przyniósł list do gazety i go nie opublikowaliście. Publikujecie tylko to co chcecie, cenzurujecie, usuwając niektóre zdania (bo takie macie prawo jak pan twierdzi).
    Poza obrażaniem nie wniósł pan niczego nowego.
    Po tych wszystkich faktach bardziej wierzę Kołodziejowi, że przyniósł list, a pan redaktor nie chciał zamieszania przed Pianą Bosmana.
    Po prostu nie jest pan redaktor na tyle wiarygodny, by panu wierzyć.
    Pamiętam to krętactwo i kłamstwa związane z koszulkami Szczypiorniaka.
    Jaka wiarygodność pana, gdzie ona jest?
    Skoro obwieszczenia przynoszą tak małe pieniążki, to jaki jest powód skrzętnego omijania afer poszczególnych samorządów, o których nie pisze gazeta?
    A może jakaś praca i zlecenia dla rodziny?
    Dobrze pan wie, że to nie pierwszy raz, kiedy list nie ukazuje się w gazecie. A przykładów nie publikowania można podać mnóstwo.
    Zaczynając od najstarszego, dotyczącego Pana Worwy w 2003 r.
    Czy to nie wtedy, gdy gazeta starałą się o lokal w Jelczu?
    W sumie powinien pan unikać słowa wiarygodność, bo do tego panu bardzo daleko.

  5. 30-05-2013 o godz. 11:57, Marek pisze:

    Panie Jurku, a pan to tak od razu na poważnie. Przecież to nie pan Kołodziej coś mówił, tylko pewnie jego męska opiekunka do dzieci – ta sama, która obrażała karolkowego posła. Zatem wszystko wiarygodne jak zwykle 😉

  6. 30-05-2013 o godz. 12:16, admin pisze:

    Karolu, będę musiał jakoś żyć z tym, że jestem dla ciebie niewiarygodny. Niestety, nie ty redagujesz tę gazetę, w co zapewne też ciężko ci uwierzyć. Z podobnymi zarzutami, jak twoje, jakoś żyję od 23 lat (tyle wychodzi gazeta) i zawsze były, i za pani Stelmaszek, i za Wiązowskiego, i za Szczęśniaka, a gazeta wciąż się nieźle sprzedaje, nie mówiąc o rosnącej klikalności, którą nam wespół z Wolfiusem zapewniacie 😉
    O kuszulkach pisałeś bzdury, teraz piszesz o jakimś liście, którego pan Kołodziej nigdy nie przynosił do redakcji, co sam publicznie potwierdza, a w co ty nie wierzysz, ale piszesz, że… akurat jemu wierzysz bardziej(?!).
    A że czasem jakieś listy, anonimy albo agitki przedwyborcze w czasie kampanii, się nie ukazują – to prawda i ja się tego będę trzymał. Taka praca. I na tym zakończmy, bo… lecę cenzurować listy, jakie nadeszły w tym tygodniu.
    JK

  7. 30-05-2013 o godz. 12:48, Karol pisze:

    Panie Naczelny damy radę, cieszę się z większej klikalności, jak by nie była, zawsze lepsza gazeta lokalna, niż żadna.
    A że są jakieś mniejsze lub większe zarzuty, zawsze będą podejrzenia wobec dziennikarzy, że w jakiś sposób politycy za kasę was uciszają.

    Jeszcze tylko o koszulkach. Robert przyszedł, wręczył koszulki, wiedzieliście, że miały pójść na WOŚP. Pan Padula nie przyszedł do pralni z koszulkami, by je wyprali, tylko do gazety z jednym prostym zadaniem, którego nie wykonaliście, więc jakie bzdury.

    Z tymi bzdurami o koszulkach to rzuca pan rękawicę na ring.

    Jeśli do mnie kolega przynosi rzecz, pytam po co i dla kogo, jeśli prosi bym przekazał dalej, to przyjmuję i przekazuję dalej, albo nie przyjmuję tej rzeczy i mówię, że nie przekażę.

    Wy koszulki wzięliście i nie przekazaliście na WOŚP.
    Należało od razu z góry powiedzieć Paduli, nie bierzemy, bo nie mamy zamiaru oddać na WOŚP.

  8. 30-05-2013 o godz. 15:30, admin pisze:

    O koszulkach i bzdurnych oczekiwaniach wobec redakcji (teraz to było dla nas „zadanie”, którego nie wykonaliśmy!), już było w tym miejscu, więc nie będę się powtarzał.
    JK

  9. 30-05-2013 o godz. 17:23, Karol pisze:

    Mogliście nie przyjmować tych koszulek Szczypiorniaka, co Padula przyniósł do pralni, a może ot tak by sobie poleżały u was w redakcji.
    Wiedzieliście.

    A teraz proszę mi wyjaśnić, gdzie ja tak obrażam ludzi
    i to słowo , sugerując, że znów piszę nieprawdę. Do tej pory nie doczekałem się odpowiedzi.

  10. 31-05-2013 o godz. 11:39, wolfius pisze:

    Witam Jurku!

    Ostatnio miałeś jakby spadek formy – po jednym wpisie (takim sobie) na dwa tygodnie. Słabo, czyżby wypalenie zawodowe? Hi! hi!… Teraz ad vocem – jesteś niesprawiedliwy wobec Karola (daję słowo nie wiem, kto to). Może jest trochę narwany, ale uczciwy w tym, co robi (pisze). Swoją drogą, doprawdy poczułem się doceniony, gdy moja niegodna osoba została przez Ciebie, Naczelnego wspomniana na tym zacnym blogu. Ale tak a propos, skoro dzięki mnie i Karolowi rośnie wam klikalność, to może to powinno „coś” z tego i dla nas wynikać…? 😉
    Pozdr.!

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie