Cenny Morrison

Na temat wartości artystycznych nie chcę się wypowiadać, bo w „Jeźdźcach Buzy” brała udział także moja córka, więc nie wypada. Parę uwag natury ogólnej chcę jednak skreślić. Zacznę od tego, co mniej mi się podobało. Ponieważ to spektakl muzyczny, warstwa muzyczna powinna uderzyć już pierwszymi aktami i trzymać do końca. Tymczasem premiera zaczęła się hiciorem „The Doors” z bardzo słabiutkim nagłośnieniem. Potem było lepiej (drugiego dnia ponoć całkiem dobrze), niemniej jednak niesmak pozostał. I tyle minusów, bo nawet komary odpuściły (chyba zmuszone siłą). Teraz niewątpliwe plusy:
– spektakl tworzony w oparciu o miejscowe siły
– muzyka na żywo, a więc z pełnym z szacunkiem dla widza
– rewelacyjna scenografia
– ruch sceniczny tak bogaty, że z powodzeniem uzupełniał niedostatki brzmieniowe.
W sumie bardzo dobry spektakl, choć – przyznam – miałem wątpliwości, czy akurat ta tematyka chwyci miejscową publiczność za gardło. Łukaszu, gratulacje za odwagę i konsekwencje.
JK

Napisane przez:

Jeden komentarz do “Cenny Morrison”

  1. 02-07-2013 o godz. 22:32, W pisze:

    Spektakl wielowymiarowy, przez dwie godziny ciężko było oczy i uszy oderwać. Widać było ogromną pracę pomysłowego reżysera z wizją i katorżniczą pracę jego artystów. Pozazdrościć im kondycji, byli niesamowici, zwłaszcza Rafał-Jim i trzy czarne dziewczyny! I ten nadgorliwy policjant – świetny aktor 🙂

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie