23 lata i…?

Jakoś tak niepostrzeżenie minęła kolejna gazetowa rocznica – 23 lata od ukazania się pierwszego numeru „Wiadomości Oławskich”. Z tej okazji – no, może nie z tej, ale czasowo tak się złożyło – brałem udział w walnym zebraniu Stowarzyszenia Gazet Lokalnych, a tam (też przy okazji) Wojciech Maziarski (Newsweek, Wyborcza) prowadził dyskusję na temat „Brakuje recept, jak utrzymać tradycyjne redakcje w epoce końca papieru”. Oczywiście niczego budującego nie usłyszeliśmy. Rośnie czytelnictwo w sieci, maleje na papierze. Jak na tym zarobić w polskich realiach? On nie wie, my nie wiemy, nikt nie wie, co dalej. Przy okazji ciekawe anegdoty, jak to Wyborcza przestrzeliła z archiwizacją swojej gazety, na co poszły miliony, a potem okazało się, że jest Google i cała robota i kasa na marne. Nikt nie przewidział. Podobnie, choć w drugą stronę, przestrzelił amerykański Newsweek, który nie docenił roli internetu, więc poległ. Jak żyć?! Przestrzeganie dawnych reguł prowadzi do krachu. Wyprzedzanie nowych – podobnie. Jak stanąć na żyletce i nie pociąć sobie stóp? Przyzwoitość i rzetelność zawodowa odchodzi do lamusa, pojęcie dziennikarza rozciąga się, jak z gumy (np. na blogerów czy internetowych „kopiuj wklej”). Jak żyć?! To pytanie pozostaje aktualne na dłużej, mimo naszego skromnego jubileuszu. Nie o końca wierzę Maziarskiemu, gdy mówi: „Być może właśnie teraz przekraczamy Rubikon, za którym ludzie wreszcie zaczną płacić za część materiałów w sieci”. A jeśli wierzę, to bardziej w tę część „być może”, choć oczywiście radują wieści o Financial Times, sprzedającym ponad połowę nakładu w wersji cyfrowej. A dokładniej lekko więcej niż 50%, czyli wreszcie więcej niż wydań papierowych. To oczywiście Ameryka, a my jakieś 10 lat za nimi. Czy wytrzymamy? Wszystkiego najlepszego z okazji 23-lecia!
JK

Napisane przez:

Jeden komentarz do “23 lata i…?”

  1. 26-11-2013 o godz. 20:44, Zbigniew pisze:

    „Przyzwoitość i rzetelność zawodowa odchodzi do lamusa”.

    Panie Redaktorze! Proszę nie mierzyć wszystkich dziennikarzy miarką stosowaną w GW-nie, czy innych zakłamanych lisowo-kublikowo-olejnikowych szmatławcach, będącym na usługach komorusko-tuSSkiego państwa kryminalnego. Na całe szczęście jest coraz więcej mediów drukowanych i nie tylko, które uprawiają rzetelne dziennikarstwo a zwykła przyzwoitość publikujących w nich dziennikarzy jest czymś, co nie podlega w ogóle żadnej dyskusji. Należy zaliczyć do nich takie jak np. „Nowe Państwo”, „w Sieci”, „Gazeta Polska”, „Gazeta Polska Codziennie”, czy „Telewizja Republika” żeby wyliczyć tylko te w Polsce najważniejsze.

    Obserwuję już od dłuższego czasu oławską „Powiatową” i uważam, że poza jakimiś drobnymi potknięciami, uprawia ona rzetelne dziennikarstwo, mimo wywieranych na nią nacisków miejscowej i pozamiejscowej sitwy dzierżącej władzę. Jestem pełen podziwu dla tej lokalnej gazety, której niejedna ogólnopolska gazeta nie dorosła do pięt, ani szatą, ani składem, ani poziomem publikacji, ani wreszcie rzetelnym dziennikarstwem.

    Wiem doskonale o tym, że taka gazeta, to przede wszystkim przedsiębiorstwo, które musi wypracować zyski. Jeśli jednak redakcja takiej gazety, poza wypracowywaniem zysków, spełnia swoją misję społeczną, to zasługuje to, szczególnie w dzisiejszej Polsce, na duże uznanie.

    Powiem zresztą bardzo nieskromnie: gazeta, w której od czasu do czasu ukazują się moje teksty, musi być gazetą dobrą, inaczej bym do niej nie pisał. Jeśli do tego gazeta ta publikuje teksty wychodzące spod ostrego pióra, którego ostrze skierowane jest przeciwko aktualnym lokalnym władcom, to poza rzetelnością i przyzwoitością redakcja takiej gazety musi cechować się jeszcze niemałą odwagą.

    Proszę się zatem nie przejmować rozrostem Internetu. Dobra gazeta papierowa zawsze znajdzie odbiorców, czego przykładem niech będzie właśnie oławska „Powiatowa”, czy np. wspomniana wyżej „Gazeta Polska”. Internet spełnia dla takiej dobrej gazety bardzo pożyteczną rolę, bo daje czytelnikom możliwość wzięcia czynnego udziału w dyskusji, w komentowaniu ukazujących się w gazecie publikacji. Jest to ważne i dla czytelników i dla redakcji.

    Życzę Panu i całej Redakcji dalszych sukcesów i dynamicznego rozwoju, mimo „epoki końca papieru”, albo właśnie dlatego, bowiem tej epoki końca papieru nie przeżyją redakcje produkujące zadrukowany papier. Wartościowe gazety papierowe nie tylko przetrwają, ale wręcz wzmocnią swoją pozycję.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie