Bez komentarza

Pół godziny próbowałem przekonać ks. Gorczycę, by – jako następca ks. Irka – zabrał głos w sprawie i cokolwiek skomentował, a może tylko przeprosił parafian np. za zgorszenie, albo bronił jego dobrego imienia, bo warto, albo coś… Nic. Absolutnie. Ani słowa. Dlaczego? Bo… rozmawiać można o faktach, a te ponoć nie są jednoznaczne, bo go tu wtedy nie było, bo… No, generalnie głosu z ambony w tej sprawie nie ma i chyba nie będzie. Można o in vitro, o setkach spraw, także całkiem odległych od Oławy, tymczasem akurat w tej, głośno komentowanej przez oławian, chyba będzie u nas cisza. Tymczasem ludzie mówią, piszą, komentują, pytają się – jeden z księży (nie Gorczyca) zadzwonił, bo poczuł się obrażony cytowanym w gazecie przez Agnieszkę wpisem internauty. To może chce ksiądz coś powiedzieć, napisać? Nie! To jest rozmowa prywatna!
Kościół nie jest sprawą prywatną. Gdy media atakują jakiegoś księdza, od razu słyszę, że to cały Kościół jest atakowany. Gdy w głośnej sprawie jednego księdza (i to na świeczniku) proszę o komentarz jakiegokolwiek z przedstawicieli Kościoła – milczenie.
JK

Napisane przez:

komentarzy 14 do “Bez komentarza”

  1. 08-12-2013 o godz. 14:28, Tomek pisze:

    To ja Proszę Pana o komentowanie, przepraszanie lub ganienie za słowa np Michnika lub Lisickiego.

  2. 08-12-2013 o godz. 15:27, admin pisze:

    Drogi panie Tomaszu, nie wiem, kim są panowie Michnik lub Lisicki z Oławy bądź powiatu oławskiego, bo rozumiem, że o takie osoby, i to publiczne, panu chodzi, skoro prosi pan – człowiek rozumny, przecież – dziennikarza gazety lokalnej o komentowanie ich słów… Nie zajmujemy się tutaj arcybiskupem czy papieżem, ale oławskim księdzem i tym, co pozostawił po sobie.
    Pozdrawiam
    JK

  3. 09-12-2013 o godz. 22:08, Tomek pisze:

    to w takim razie za naczelnych innych lokalnych mediów….

  4. 10-12-2013 o godz. 09:15, admin pisze:

    Oj, panie Tomku, widzę, że koniecznie chce Pan mnie uszczypnąć. Niby co mam komentować? Co piszą w Jarocinie? W Zakopanem? Ja mogę komentować, i czasem to robię, ale na forum np. Stowarzyszenia Gazet Lokalnych, bo kogo z naszych czytelników to obchodziłoby? Lokalnie to znaczy lokalnie, czyli TU. Lokalnie w Trzebnicy, to znaczy zupełnie nielokalnie dla Oławy. I na odwrót. A jeżeli chodzi o księdza, to przecież nie chcę, by ktokolwiek w tej sprawie komentował ostatnie postanowienia soborowe Kościoła, tylko miejscowe postępowanie tutejszego proboszcza i mieszkańca, który stał na świeczniku i nauczał innych, jak mają żyć. A teraz ludzie się gubią w tym wszystkim i to właśnie za jego sprawą. Świetna okazja do rozmowy z wiernymi na tematy, którymi żyją.
    Pozdrawiam
    JK

  5. 10-12-2013 o godz. 19:57, Tomek pisze:

    Nie chce Pana szczypać. Być może rozumiem i Pana i Księdza Gorczycę. Jednak zapewne kościół też ma swoje wytyczne w takich sprawach(np zakaz komentowania przez innych księży). A Pan jako redaktor chce mieć dobre materiały do swojej gazety. Jednak mamy juz dość faktów w tej sprawie i czy jakieś komentarze są potrzebne? Tym bardziej że osoba Księdza Irka nie może się bronić? Matka Kubusia zrobiła z tego medialną szopkę. Mnie np. bardziej interesuje to czy to prawda co piszą inni internauci w sprawie starszego syna tej Pani.

  6. 11-12-2013 o godz. 09:10, admin pisze:

    A ja obawiam się, że nie wszystkie fakty w tej sprawie już znamy. Co do szopki, pełna zgoda.
    Pozdrawiam
    JK

  7. 24-12-2013 o godz. 03:29, wolfius pisze:

    Drogi Jurku, wybacz, że w Wigilie, ale akurat teraz wlazłem tu i przeczytałem, co napisałeś. Lekko przegiąłeś swoim wpisem. Sorry, ks. Irek dopuścił się łajdactw, ale Ty akurat jesteś ostatnim, który mógłby jakiegoś księdza do czegokolwiek przekonywać czy nakłaniać w sprawie prowadzenia się proboszcza. Dlaczego? Otóż, masz rację – Kościół nie jest sprawą prywatną. Ale nie jest też kołchozem czy strukturą państwową, do której każdy ma wstęp i prawo zabierania głosu! Kościół jest wyłączną sprawą wiernych, czyli tych, którzy do tego Kościoła się przyznają i z nim identyfikują. Ty – popraw mnie, jeśli się mylę – zdaje się do nich nie należysz. W każdym razie Kościół i jego obecność w życiu publicznym, w ogromnej większości katolickiej społeczności, Tobie przy wyraźnie każdej okazji przeszkadzał. Kościół, jego przedstawiciele zabierają głos w sprawach moralności – in vitro, aborcja, etc., bo taka jest misja Kościoła od dwóch tysięcy lat i taki jest ich obowiązek. Ten przekaz, tak się składa, dokładnie pokrywa się z tym, co nazywamy prawem naturalnym – odkrytym przez Greków (presokratycy, Platon, Arystoteles, stoicy etc.) 2,5 lat temu i rozwijanym przez Rzymian… . Nie Tobie oceniać tę naukę ani morale księży, a już tym bardziej wywierać presję, aby proboszcz parafii wypowiadał się w sprawie kochanek poprzedniego proboszcza. Tym zajmą się przełożeni obu. Chcę Tobie przypomnieć, że to akurat Ty rozpływałeś się w superlatywach nad postawą ks. Irka, więc może było by wskazane, aby teraz nieco ciszej było nad tą trumną…? Kościół to nie są sami księża. Niech może zabierze głos np. ktoś z rady parafialnej kościoła pw. Świętych Piotra i Pawła. Ktoś, kto jako przedstawiciel parafii najpierw wystosuje stosowne pismo do biskupa Kupnego (robi teraz prawdziwą rozpier*chę) w tej sprawie, a potem o treści odpowiedzi poinformuje parafian. Trochę trzeba myśleć w takich sprawach, bo działanie a la Palikot w takich sprawach nie działa. Przy okazji: trzeba wiedzieć i nie jest to „wiedza tajemna”, że Kościół to struktura hierarchiczna i sprawy z danego poziomu załatwia się na wyższym poziomie. ks. Gorczyca nie ma żadnych (!) kompetencji, aby zabierać głos. Nade wszystko: to nie on spał z Irkiem, ale znana już wszystkim niewiasta. Nie on też przejął antyki i inne kolekcje … . Zatem do niej po wszelkie szczegóły. Jurku, zacznij myśleć, to nie boli!
    P.S. Czytałem tekst w wydaniu papierowym i mogę powiedzieć, że to nie wszystko. Ale po resztę niech wierni udadzą się do kurii biskupiej.

  8. 24-12-2013 o godz. 11:43, admin pisze:

    Wybacz Wolfiusie, ale w tym miejscu podejmę polemikę tylko w ograniczonym zakresie. Piszę pod swoim nazwiskiem, którego się nie wstydzę – ty możesz korzystać z brawury i odwagi anonimowego internauty, więc na starcie nasze pozycje nie są równe. Stąd i rozmowa nie będzie pełna, a dyskusja uczciwa.

    1. Po pierwsze, zgadzam się z Tobą, że nie znam się dobrze na sprawach kościelnych, w przeciwieństwie do Ciebie, więc w wielu rzeczach mogę się mylić i błądzić.

    2. Gdyby ktoś poprosił mnie o komentarz w sprawie mojego poprzednika, który np. popełnił przestępstwo albo inny czyn, wykluczający go z zawodu czy pełnienia funkcji publicznej, zabrałbym głos. Dla dobra „firmy”. I w jej imieniu przeprosił kogo trzeba.
    A swoją drogą przypominam sobie, że gdy kiedyś nasz redakcyjny kolega pod wpływem alkoholu spowodował wypadek drogowy, parę dni potem sam zrezygnował z bycia dziennikarzem. Miał tyle odwagi i rozwagi, by uznać, że ktoś, kto popełnił przestępstwo, nie powinien być akurat w tym zawodzie.

    3. Tu nie chodzi o „jakieś sprawy łóżkowe”. Ksiądz, aby mógł sprawować swoje powołanie, wyrzeka się wielu rzeczy, w tym choćby właśnie obcowania płciowego z kimkolwiek. Jeśli dopuszczał się tego typu „łajdactw”, jak je nazywasz, to nie o nie mi chodzi, a o skutek, jaki rodzą. A główny to taki, że ksiądz zdecydował się na wieloletnią świadomą posługę, będąc w ciągłym grzechu, i to bez chęci poprawy. Zwykli ludzie z tej konkretnej parafii będą zadawać sobie pytania, czy w takim razie nadal był księdzem i mógł skutecznie sprawować wszystkie dotychczasowe obowiązki? To chciałbym usłyszeć, a nie – jak sugerujesz – „aby proboszcz parafii wypowiadał się w sprawie kochanek poprzedniego proboszcza”. To, jak słusznie piszesz, nie jest moją sprawą, tylko parafian czy wiernych w ogóle.
    O innym skutku aktywności ks. Irka, czyli o dziecku, nie chcę pisać, bo już zbyt dużo na ten temat powiedziano.
    Kiedyś przyszła do redakcji pewna oławianka, mówiąc, że ma dziecko z księdzem, a ten uciekł i nie chce płacić. Nie napisaliśmy o tym, bo… No właśnie. Bo sprawa się rozwiązała inaczej i akurat tu zgadzam się z Tobą, Wolfiusie.

    4. O sianiu zgorszenia w sytuacji, gdy zawodowy moralista-etyk na świeczniku zachowuje się niemoralnie, nie będę się rozpisywał, choć – gdy parę miesięcy temu rozmawiałem z ks. Bijakiem o ks. Irku, właśnie to wysuwał na pierwsze miejsce. Po prostu, że ludzie czasem mogą być zgorszeni postawą księdza. Właśnie tylko dlatego, że chodzi o księdza.

    5. Jakoś nie przypominam sobie, abym „w superlatywach rozpływał się nad postawą ks. Irka”. Jeśli go za coś pochwaliłem, to konkretnie za to, co zrobił, a nie za całokształt jego postępowania. Tymczasem w dzisiejszym kontekście wynika z Twojego zarzutu, że niby wiedziałem, co robi, i pochwalałem to. To nie jest uczciwe stawianie sprawy. Nie znałem go prywatnie, nie uczestniczyłem w imprezach, które organizował, nie bywałem u niego, w przeciwieństwie do bogatych oławian i jego kolegów – także księży – którzy wiele musieli widzieć i wiedzieć.

    5. Więcej nie będę pisał, bo po prostu nie chce mi się angażować myślenia w internetowe-jałowe rozważania i spory z jakimś anonimem. Reszty dowiesz się przy tej wspólnej kawie, której tak się boisz od lat, a jednocześnie nie potrafisz odpuścić sobie namiastki bycia osobą publiczną. Tyle, że z ukrycia, „z konfesjonału”. Tymczasem ja wcale nie jestem taki straszny, jak sam to opisujesz. Nie lękaj się.

    A swoją drogą, Wolfiusie, chciałbym usłyszeć w tym wszystkim mądry głos jakiegoś księdza, a nie głos mądrego Kościoła.

    Pozdrawiam świątecznie, choć według Ciebie zapewne w ogóle nie powinienem używać tego słowa na „ś” 😉
    JK

  9. 24-12-2013 o godz. 14:59, wolfius pisze:

    Drogi Jurku! Dziękuję za tak piękną epistołę. Obiecuję na nią odpowiedzieć. Myślę, że wspólna kawa jest dużo bardziej prawdopodobna niż rządy Kaczyńskiego 😉 – na te bowiem nie ma żadnych szans. Po tym, jak ten oszołom pozdrawiał na Majdanie banderowców ich pozdrowieniem, chciałoby się powiedzieć: „Na szczęście!”

    Życzę Tobie i Twoim bliskim spokojnych świąt i tego, aby Wam wszystkim trochę udzieliło się z tego, czego pamiątkę obchodzimy od dwóch tysięcy lat. A w Nowym Roku życzę Tobie i Redakcji, aby dalej Wam tak dobrze szedł interes – dla dobra nas wszystkich.
    Muszę kończyć. Pędzę. Raz jeszcze wszystkiego dobrego!

  10. 27-12-2013 o godz. 10:23, admin pisze:

    W takim razie czekam i specjalnie na tę okazję zostawię jedną z kaw afrykańskich, które właśnie dostałem pod choinkę. Wolisz Tanzanię czy Kenię?

    Pozdrawiam
    JK

  11. 05-01-2014 o godz. 16:17, Inga pisze:

    Jeżeli „Kościół jest wyłączną sprawą wiernych” to dlaczego kościół miesza się do życia ludzi nie chodzących do kościoła? Dlaczego np. uroczystości państwowe są okraszane mszami? Dlaczego w szkołach, przedszkolach jest religia ? Dlaczego względy religijne decydują o aborcji? Dlaczego w urzędach wiszą krzyże? Itd.
    Dlaczego ateistom, agnostykom, bądź ludziom co wierzą ale z jakichś względów nie chodzą do kościoła nie wolno oceniać postawy moralnej pijanego księdza, który powoduje zagrożenie na drodze? Dlaczego nie wolno potępiać księdza który uwodził nieletnie i nie udzielił pomocy rodzącej dziewczynie z która miał dziecko? Itd.
    Przepych i hipokryzja kościoła nie podlega żadnej dyskusji, a to też razi zarówno wierzących jak i nie wierzących.
    Każdy ma prawo wystąpić z kościoła i do niego wrócić. Nie można traktować kościół jako bałwochwalczą instytucję, czy też świętą krowę. Natomiast uwagi Wolfiusa wobec red. Kamińskiego nt. jego moralności uważam za wyjatkowo niestosowne, prymitywne i poniżej pasa. Nie mają one żadnego związku z oceną sytuacji jaka zaistniała w kościele św. Piotra i Pawła i tym co interesuje zbulwersowanych ludzi.

  12. 07-01-2014 o godz. 09:25, admin pisze:

    Pani Ingo, dziękuję i oczywiście też zapraszam w wolnej chwili na kawę. Do mnie, do redakcji. Szanse, że trafi pani akurat na Wolfiusa, są niewielkie 😉
    JK

  13. 10-01-2014 o godz. 15:19, Inga pisze:

    Panie Jurku, dziękuje za zaproszenie, miło mi, może kiedyś faktycznie się pojawię 🙂

  14. 11-01-2014 o godz. 11:57, Karol pisze:

    Smakosz kawy chyba z Pana. Najlepsza kawa jest z kawarki, jak niektórzy twierdzą. Powinno kupować się pełne ziarna, wtedy widać, co kupujesz i je samemu mielić w domu.
    Przy okazji najlepsze herbaty są z samowaru, na którym parzy się esencja herbaty w maleńkim czajniczku.
    I tak właśnie taką herbatę z lipy zrobiliśmy. o tyle dziwne, że przy każdym kolejnym zaparzaniu lipy, herbata jest ciemniejsza.
    A że była dobra i aromatyczna, niech świadczy fakt, że radny Dudkowski przyjechał, by zasmakować walorów mojej herbaty.

    To tak przy okazji, bo pan ciągle o tej kawie.
    Co do tematu, ma pan pełną rację w sprawie księdza.
    Przydałby się kraj, z większością ateistyczną, by księża nie mieli takich wpływów, ale to już się zmienia.

    Na razie w Oławie większym zagrożeniem od władzy kleru, jest czerwona władza w wieku emerytalnym.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie