Wstyd i żenada

Nie miejsce tu (bo lokalne), aby się tym zajmować. Nie mogę się jednak oprzeć choćby wyrażeniu jednego małego zdanka. To, co się dzieje w związku z tzw. aferą podsłuchową, czyli z taśmami WPROST, wprowadza mnie w zażenowanie i wstyd, że tak funkcjonuje (a raczej nie funkcjonuje) moje państwo. Oczywiście można by się podpisywać pod różnego rodzaju oświadczeniami. Ostatnio dotarły do mnie dwie propozycje:

Działania ABW i Prokuratury wobec redakcji, która ujawniła zapis taśm z bulwersujących opinię publiczną rozmów polityków – pełniących kluczowe funkcje we władzach i instytucjach państwowych – stanowią zagrożenie dla wolności słowa i niezależności mediów oraz naruszają podstawowe normy państwa demokratycznego. Bezprecedensowe, po roku 1989, działania ABW i Prokuratury wobec mediów – próba siłowego, bezprawnego przejęcia sprzętu wraz z zasobami informacyjnymi redakcji (chronionych prawem do zachowania tajemnicy dziennikarskiej) przerażają i zasługują na potępienie. Takie działania instytucji państwowych wskazują, że wywalczona 25 lat temu – także dzięki mediom i dziennikarzom – wolność słowa, jako element demokracji, jest obecnie narażona na ograniczenia ze strony władzy.
Działania instytucji państwowych, których kierownictwo jest jednocześnie uwikłane w niewyjaśnianą sprawę tzw. „afery taśmowej” stanowi niedopuszczalne wywieranie presji na niezależne media, jest próbą złamania prawa dziennikarzy do zachowania tajemnicy zawodowej. Taki stan przypomina działania władz wobec mediów w systemie totalitarnym i jest zaprzeczeniem idei obchodzonych uroczystości „25-lecia Wolności”.
Apelujemy do opinii publicznej o poparcie dla niezależnych środowisk dziennikarskich, którzy swoją niezłomną i ważną dla demokracji pracą przyczyniają się do obrony podstawowych praw człowieka i wolności słowa. Jak mówił do nas nasz wielki rodak Święty Jan Paweł II: „Wolność nie jest dana raz na zawsze. Trzeba ją stale zdobywać każdego dnia”. Jako ludzie, wywodzący się z wolnej i niezależnej prasy mamy prawo domagać się respektowania i gwarancji wolności słowa oraz poszanowania praw dziennikarzy, którzy pełnią ważną rolę społecznej kontroli przestrzegania praw człowieka i norm demokratycznych. Nie można tolerować takich sytuacji, jaka zaistniała na przykładzie tygodnika „Wprost” i dopuścić do praktyk stosowanych w niechlubnych czasach reżimu w PRL, gdy to panowała totalitarna kontrola mediów, stosowano represje wobec niepokornych dziennikarzy, a opinia publiczna była sterowana przez panująca wówczas władzę.


czy

Jesteśmy oburzeni decyzją prokuratury o interwencji w redakcji „Wprost” i zachowaniem policji i ABW w siedzibie redakcji. W krajach budujących demokrację i dążących do demokracji redaktorzy i dziennikarze gazet lokalnych pokazują polskie media jako wzór niezależności i wsparcia dla młodej demokracji. Świat bierze z nas przykład. Jest nam wstyd, że w demokratycznym kraju dziennikarza zmusza się do złamania tajemnicy dziennikarskiej siłą, bez wyroku sądu i stanowczo domagamy się zaprzestania takich działań.

Takie oświadczenia jednak niewiele zewnętrzne zmieniają, zwłaszcza gdy pochodzą z małych gazet. Ale to, co wygadują politycy na taśmach, zmienia wiele. W głowach zmienia. Wstyd mi za te (nawet półprywatne) wypowiedzi państwowych funkcjonariuszy, za ich jakość, a przede wszystkim treść. Oczywiście można to teraz lukrować i udawać, że prywatne wypowiedzi niewiele znaczą, ale jednak znaczą, gdy pozwala się innym w nich uczestniczyć. Pomijam tu kwestie uczciwości „Wprost” (nabijanie sobie czytelnictwa i przy okazji realizowanie czyjegoś planu), do czego mogę mieć zastrzeżenia (ale to inna sprawa). Niektórzy bohaterowie rozmów (jeśli są autentyczne, a tego na razie nikt nie zakwestionował) bez dwóch zdań powinni się podać do dymisji, i nie mówię tu o Nowaku, który już się wycofał, ale np. o Sikorskim, który po prostu zaszkodził Polsce (o ile, oczywiście, „Wprost” ujawnił prawdziwą rozmowę). Jeśli prywatne zdanie ministra spraw zagranicznych nijak się ma do oficjalnej polskiej racji stanu, to gdzie my żyjemy i jak mamy realizować jakąkolwiek politykę zagraniczną?
Zamiast tego mamy teraz codziennie nowe (często żenujące) smaczki i nowy niesmak, który dociera także tu, na naszą lokalną prowincję.
JK

Napisane przez:

komentarze 3 do “Wstyd i żenada”

  1. 06-07-2014 o godz. 12:25, Ola pisze:

    Nagrane wypowiedzi polityków są żenujące. Żenujące, bo nieetyczne. Ich ujawnienie stało się faktem. Faktem również jest to , że interlokutorzy nie wyrażali zgody na nagrywanie ani na ujawnianie swojej rozmowy. Zatem dokonanie tego również było nieetyczne. Od czasów Machiavellego wiadomo, że w polityce cel uświęca środki, etyka to przykrywka, a cel od czasów kamienia łupanego pozostaje bez zmian. Ci, którzy kierują się zapisanym w genach popędem do władzy, zdobędą ją i będą rządzić tymi, którzy kierują się etyką.

  2. 07-07-2014 o godz. 08:41, admin pisze:

    Święte słowa! Zdaje się, że obecnie w ludzkim stadzie generalnie natura zaczyna wykrywać z kulturą, więc pora się żegnać i powoli wracać na drzewa
    JK

  3. 09-08-2014 o godz. 09:46, jerry pisze:

    Panie Jerzy podzielam pańskie oburzenie, ale cóż z tego! W państwach demokratycznych cały rząd podałby się do dymisji, ale nie u nas, premier wystąpił i publicznie uspokoił społeczeństwo; ,,Polacy nic się nie stało” a wszyscy skompromitowani tkwią dalej przy ,,korytach”!Gdyby ta afera wybuchła w październiku przed wyborami samorządowymi , albo przed wyborami do Sejmu PO i przystawka PSL miałaby pozamiatane, a tak już powoli przygasa i po aferze.

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie