Nie wiem, więc się boję!

80% Polaków nie zna żadnego muzułmanina, ale aż 73% jest do nich negatywnie nastawionych! Co ciekawe, w grupie młodych wcale nie jest inaczej. Oni są nawet bardziej uprzedzeni, choć – jak widać – nie bardzo wiedzą do czego. Wyniki tych nowych badań pokazują, jak wielkie są braki edukacyjne Polaków. A to musi rodzić lęki i zawsze rodzi, w każdym społeczeństwie. Nie znam, to się boję! Czy to gej, czy żyd, czy mason, czy „gender” – obcy zawsze straszył. Teraz trafiło na uchodźców, przedstawianych jako zagrożenie dla całej cywilizacji, dla chrześcijaństwa, dla „białej rasy”, dla swojskości, dla tego, co znamy.
Już kiedyś pisałem, że religia powinna być nauczana w kościele, a nie w szkole, bo wiedza i religia to dwa różne porządki myślenia. Ich mieszanie żadnej ze stron nigdy dobrze nie robiło. Wiedza z założenia jest oparta na faktach, a religia na wierze. Nie mogę wierzyć, że dwa plus dwa to cztery. Ja to muszę wiedzieć. Umieć dowieść. Podobnie nie mogę wiedzieć na pewno, że jest Bóg, bo wtedy nie mielibyśmy do czynienia z wiarą, tylko z wiedzą. A to rodziłoby odpowiednie skutki. Dlatego te dwa porządki, oba bardzo ważne, nie powinny się mieszać.
Zamiast religii w szkole powinno być religioznawstwo, czyli nauka o religiach. Gdyby młodzi dostawali prawdziwą wiedzę o islamie czy buddyzmie (ale nie od wyznawcy którejkolwiek z religii), może wtedy nie reagowalibyśmy tak alergicznie na to, co inne, co obce, a co i tak nieuchronnie przyjdzie, bo tak się zmienia świat. To oczywiście nie zapobiegłoby temu wszystkiemu, co dzisiaj w Europie, ale może wtedy łatwiej byłoby wspólnie żyć, bez odgradzania się murami, co w konsekwencji zawsze poprowadzi do użycia siły i zabijania.
Znam wielu muzułmanów, bywałem w meczetach. I to nie w Europie, tylko w „ich środowisku”, w państwach islamskich (tak islamskich, jak nasze jest katolickie). Nigdy nie czułem się tam źle, nie bałem się. Oczywiście wiem, że mogą być wśród nich mordercy czy terroryści, ale i chrześcijanie potrafią i potrafili masowo mordować pod szyldem „Gott mit uns”, że nie wspomnę o dawniejszych czasach. Zagrożenia, jakie niesie ze sobą islam (choć nie sam w sobie), wynikają z poziomu cywilizacyjnego wyznawców, a co za tym idzie z ich specyficznego rozumienia Koranu. Tu oczywiście można utyskiwać, że islam nie ma swojego odpowiednika naszego papieża, który ujednolicałby myślenie w tym obszarze, który prowadziłby islam w jednym kierunku, z którym można by rozmawiać czy negocjować itp. Ale na to nic nie poradzimy. Tak jest. I nie ma co z tym dyskutować.
Aż korci, aby każdemu z tych, którzy dziś obawiają się islamizacji Europy, zadać pytanie o to, ile ma dzieci. Jeśli mniej niż troje, to niech sobie sam odpowie, jaka kiedyś będzie Europa. I koniec dyskusji. Bez jęczenia, że potrzebna polityka prorodzinna, że pomoc państwa, że brak pieniędzy itp. Bo wiem, w jakiej biedzie ludzie potrafią się rozmnażać. I to jak się rozmnażać! A Polska, jako część Europy, chce czy nie chce (zapewne w większości nie chce) będzie się zmieniała tak, jak zmienia się świat. Czasem dla własnej wygody, czasem ze strachu, z biedy, ale i z nienawiści, z niezrozumienia…
Może jeszcze nie musimy kupować sobie polskiego przekładu Koranu, aby pogadać z sąsiadem z ulicy, ale może generalnie warto go sobie poczytać, aby po prostu wiedzieć, co inni myślą, co mogą myśleć. Zawsze będzie wtedy o krok bliżej do odpowiedzi na pytanie: co się dzieje i dlaczego…
JK

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie