Pewnie znów nie zrozumiałem

Może zresztą nie tylko ja, bo parę osób zapytałem o te plakaty i zachwytu nie było, a tu walka wyborcza zrywa się do najważniejszego lotu. Jak wysokie będą to loty? Na razie pod lupę wziąłem plakaty dwóch najsilniejszych kandydatów, czyli Romana Kaczora i Zdzisława Brezdenia.

Jeśli chodzi o obecnego posła, jego plakat zupełnie mija się z dotychczasowym przekazem, utrwalanym na wielu spotkaniach czy w publikacjach. Bo było tak: jestem posłem z Oławy, a lepiej mieć swojego posła w Sejmie, załatwiłem dotację, staram się o obwodnicę, o dofinansowanie, pomogłem lokalnym instytucjom itp. Słowem, poseł budował wrażenie osoby stąd, która będzie dbała o nasze interesy tam, czyli w Warszawie. Ot, taki swojak na Wiejskiej, dzięki któremu mielibyśmy mieć łatwiejszy dostęp do budżetowej czy unijnej kasy. I to było czytelne, zrozumiałe. Tymczasem teraz na plakacie widzę hasło „Łączy nas Dolny Śląsk”. A co to obchodzi przeciętnego mieszkańca powiatu oławskiego? Skoro najczęściej nie czuje on empatii do uchodźców, do większości Europejczyków, a nawet do wszystkich innych Polaków, więc niby dlaczego miałby przejąć się tym, że będzie miał posła z Dolnego Śląska. Który, w domyśle, będzie załatwiał kasę także dla Milicza czy Wołowa, zamiast wyłącznie dla Oławy i Jelcza-Laskowic. Dla mnie chaos poznawczy. To już nie wiem, jaki ma być też przyszły poseł Kaczor.

to

Kto zawiśnie obok?

W przypadku Brezdenia sytuacja jest inna. Jest starostą, ale nie był posłem, czyli parlamentarna tabula rasa. Nic, tylko zapisywać. Tymczasem z pierwszego plakatu dowiadujemy się tylko, że startuje z PiS i widzimy uradowane polskie dzieci z zawołaniem: „Moi rodzice już wybrali!”. No pięknie, skoro już wybrali (ten czas przeszły!), to po co iść na wybory? Albo inaczej, skoro rodzice tych dzieci tak dobrze wybrali, to teraz one powinny wybrać podobnie. Tylko, że dzieci są małe, więc bez prawa głosu. Coś mi tu nie gra. Można się też domyślać, że chodzi o wybory prezydenta, w których rodzice dobrze wybrali, więc zróbmy dzieciom tę frajdę raz jeszcze, czyli wybierzmy posła z PiS. To jednak już wymaga dłuższej refleksji, podobnie jak kolejne próby odczytania intencji autora. Tyle tylko, że mijając plakat przy drodze, mam 2-3 sekundy na dostrzeżenie przekazu. Jeśli jest tak wieloznaczny, mogę mieć kłopoty.
Jeden z radnych powiatowych powiedział mi, że przecież przekaz jest jasny, bo skoro już raz dobrze wybraliśmy i Brezdeń jest starostą, to teraz powtórzmy wybór. Ale starosty ludzie nie wybierali, tylko właśnie radni, a poseł jest wybierany w wyborach bezpośrednich, więc tłumaczenie z czapy.
*
Rozumiem, że w obu przypadkach te plakaty to może być tylko taki początek kampanii zewnętrznej, czyli taki przekaz ogólny, do rozwieszania gdziekolwiek. Niech więc wiszą one gdziekolwiek, gdzie ktoś szukający po prostu jakiegokolwiek kandydata z PO natrafi na Kaczora, a szukającemu kogokolwiek z PiS rzuci się w oczy Brezdeń. Mam nadzieję, że na mieszkańcach powiatu obaj kandydaci nie będą oszczędzać i przygotują coś specjalnie dla nas. Byśmy odczuli, że próbują dotrzeć do nas. A wtedy większe będzie prawdopodobieństwo, że my będziemy chcieli dotrzeć do nich.
JK

Napisane przez:

komentarze 2 do “Pewnie znów nie zrozumiałem”

  1. 06-10-2015 o godz. 08:59, ole pisze:

    A co Pan Redaktor powie na taki billboard http://demotywatory.pl/4556927/Obwodnica-wg-PO

  2. 06-10-2015 o godz. 09:13, admin pisze:

    Dobre. Tu jest jakiś pomysł, żart, czytelne odniesienie…
    JK

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie