A ja w sprawie aniołków (2)

Tak, chodzi dokładnie o te aniołki

Tak, chodzi dokładnie o te aniołki

Gdzie? Otóż całkiem niedaleko, bo w Galerii Obrazów Starych Mistrzów w Dreźnie – z Oławy 3 godziny autostradą A4. Galeria ta, jedna z największych kolekcji malarstwa europejskiego na świecie, znajduje się w Zwingerze, czyli tu:

To jedno ze skrzydeł kompleksu

Uroczy zegar z porcelanowymi dzwonkami, które można usłyszeć co 15 minut

I jeszcze jeden widoczek

I kolejny

Teraz z tarasów, którymi można pospacerować, oglądając wszystko z góry

Bilety po 10 euro, ale za to można jeszcze obejrzeć wystawę porcelany i starych przyrządów matematyczno-fizycznych. Jeśli dorzucimy 3 euro, jest przewodnik elektroniczny w języku polskim, więc każdy może skorzystać. Niestety, obecnie galeria jest w przebudowie, więc ekspozycja nieco skondensowana i niekompletna, ale te najważniejsze obrazy są. A dla nas najważniejszym jest właśnie ten, Madonna Sykstyńska – obraz Rafaela Santi, datowany na lata 1513-1514:

A oto całe dzieło Rafaela Santi

A oto całe dzieło Rafaela Santi


Główną treść obrazu tworzy tytułowa Matka Boża z Dzieciątkiem, wraz z adorującymi ich papieżem Juliuszem II, ukazanym jako św. Sykstus, oraz św. Barbarą. Stąpają oni po niebiańskich chmurach, na tle niebiańskiej przestrzeni, którą tworzą eteryczne anioły (tu mało widoczne, ale jest ich całe mnóstwo – w powiększeniu widać, a jeszcze lepiej w oryginale). Obraz został zamówiony przez mnichów benedyktyńskiego klasztoru San Sisto w Piacenzie jako część nastawy ołtarzowej. W latach trzydziestych XVIII w. elektor Saksonii i król Polski August III Sas kupił ten obraz, by w 1754 roku umieścić w drezdeńskiej Gemäldegalerie. No i właśnie z tego obrazu pochodzą te słynne aniołki, znane na całym świecie z przeróżnych kopii na kubeczkach, wachlarzykach, kartkach itp., zwłaszcza w okresie przedświątecznym i walentynkowym. Zresztą wrzućcie w Google’a frazę „aniołki Rafaela”, to sami zobaczycie, ile tego jest.
A po to wszystko piszę? Otóż moim zdaniem aniołki te mogą być świetnym pretekstem do wycieczki, podczas której warto rozpocząć edukację malarską dzieci. Może wycieczka rodzinna, może klasowa? W każdym razie świetna okazja, by pokazać, że „aniołki” nie wzięły się „z komputera”, „z internetu”, tylko ktoś je namalował, co można zobaczyć i poczuć właśnie w drezdeńskiej galerii. Zresztą i czas ku temu najlepszy, bo aniołki są teraz niemal w każdej kwiaciarni czy sklepiku ze świątecznymi gadżetami, więc taka wyprawa „po aniołki” może się naszym dzieciom spodobać. A że przy okazji łykną nieco kultury? O to chodzi.
I tu są...

I tu są…


I tu

I tu


A nawet to i na tysiącach innych przedmiotów. Może czasem warto wiedzieć, skąd się wziął oryginał?

A nawet tu i na tysiącach innych przedmiotów. Może czasem warto wiedzieć, skąd się wziął oryginał?


A dla dorosłych? Cała reszta, Bernardo Bellotto, Antoon van Dyck, Peter Paul Rubens, Jan Vermeer, Albrecht Dürer, El Greco, Jean Antoine Watteau i inni. Zresztą sami zobaczcie!
JK

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie