I po…

…feriach. Po feriach. Przynajmniej dla mnie. Był kawałek zimy, były narty z żona i dziećmi, nawet znalazłem czas na parę książek.
„Nic zwyczajnego” Michała Rusinka o Wisławie Szymborskiej – smakowite. Ta mnogość wybornych anegdotek. A to w Rzymie, gdzie Poetkę prowadzą pod słynne Usta Prawdy, a ona odpowiada, że… woli nie ryzykować. A to telefon do Rusinka z pytaniem, czy ma może jakieś zdjęcie pustyni, bo Poetka robi wyklejankę i już ma wyciętą tabliczkę z napisem „Zakaz kąpieli”. Smakowite. Polecam. Podobnie jak rozmowę Eweliny Pietrowiak z Jerzym Pilchem „Zawsze nie ma nigdy”. Niby taka sobie rozmowa, niby takie sobie pytania, ale odpowiedzi warte przeczytania. Te rozważania o Bogu, o pracy pisarza, o nałogu, relacjach męsko-damskich, o chorobie, i nawet sporo anegdot z barwnego życia Pilcha. Choćby te o księdzu Tischnerze i jego niecenzuralnych (jak na księdza) żartach. Za szybko się czyta, ale warto.
No i zacząłem jeszcze książkę reporterską „Uśmiech Pol Pota” Petera Froberga Idlinga. To już nie takie anegdotyczne, nie takie lekkie… Tak, to były dobre ferie. Jednak życie czasami bywa znośne.
No, ale do roboty!
JK

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie