Jak zjeść tę żabę

W najnowszym wydaniu żabę je Bank Spółdzielczy z Oławy i trzeba przyznać, że jakoś przełyka. Ba, nawet nie jakoś, ale z godnością. Piszę o aferze z kasjerką, która okradała klientów – polecam materiał Krzyśka Trybulskiego. Przy okazji refleksja, że nieczęsto się zdarza, aby opisywana w nie najlepszym świetle firma potrafiła obronną ręką wyjść z kryzysu. Akurat nasz BS pokazuje, jak można to zrobić, aby wiele nie stracić, a może nawet zyskać dodatkowe zaufanie, np. moje. Bo moim zdaniem akurat w tym przypadku właśnie od BS można się uczyć, jak rozwiązywać kryzysowe sytuacje w firmie. A nieczęsto to się udaje, choć problemy miewają wszyscy. Najczęściej firmy zamiatają sprawy pod dywan i robią wszystko, aby tylko nic się nie ukazało, aby nie było głośno, aby nie opisywać. A jeśli już wiedzą, że i tak sprawę opiszemy, posuwają się do szantażu czy drobnej zemsty. Kiedyś opisywaliśmy mieszkanie, które lokalny developer źle wykończył i mieszkaniec nam się poskarżył, co opisaliśmy, dając oczywiście szansę drugiej stronie, aby się wypowiedziała. Efekt? Najpierw wizyta w redakcji i naciski, aby nic nie pisać, a gdy to nic nie dało, firma wycofała wszystkie swoje reklamy. I to na lata całe! Ale chyba im przeszło, bo znów ich widziałem w gazecie. Innym razem opisywaliśmy aferę związaną z tzw. zbiorowym żywieniem. Firma oficjalnie nie chciała rozmawiać, niby nic się nie stało, ale jeszcze tego samego dnia wycofała przygotowywany w gazecie cykl reklam (za parę tysięcy). Pisaliśmy o pewnej szkole, ale jej dyrektorka nie chciała z nami rozmawiać, co w tekście zaznaczyliśmy. Artykuł się ukazał, a parę dni potem dyrektorka jednak przysłała list, by odnieść się do treści naszego materiału. List oczywiście opublikowaliśmy, ale z adnotacją, że o sprawie już pisaliśmy, ale wtedy dyrektorka nie chciała rozmawiać. Zaraz potem był telefon, że jak to tak, że trzeba było to uzgodnić, że ośmieszyliśmy dyrektorkę. My?
Na szczęście coraz częściej bohaterowie kontrowersyjnych publikacji wolą skorzystać z takiej możliwości (zawsze staramy się o zdanie dwóch stron) i porozmawiać z dziennikarzem, bo to jednak wciąż najlepsza droga do zrozumienia się.
JK

Napisane przez:

komentarze 2 do “Jak zjeść tę żabę”

  1. 25-03-2016 o godz. 10:41, kol pisze:

    Panie redaktorze. A jak pan skomentuje postępowanie w sytuacji kryzysowej znanego PR- owca made in Oława pana Prezesa Term Jakuba Zbyszka Szwarc-Gronkowca? Czy wywieszenie kartki przed basenem z napisem „awaria” i liczeniem na to, że nikt się nie dowie, że w wodzie pluska się gronkowiec, jest dobrym czy złym zachwianiem? No i jak w kontekście szybkiej reakcji prezesa Banku Spółdzielczego pana Sobiesiaka (który natychmiast zwolnił podejrzaną kasjerkę i zawiadomił prokuraturę), oceni pan reakcję przełożonego pana Szwarca – wówczas burmistrza, a potem Wielkiego Doradcę Październikowego – który tak zachwalał przed otwarciem basenu jego najnowocześniejszy system uzdatniania i filtracji wody, a potem nie zrobił nic, kiedy okazało się, że Prezes nie umie z niego właściwie korzystać powodując zagrożenie zdrowia użytkowników basenu? Proszę o odpowiedź.

  2. 25-03-2016 o godz. 11:06, admin pisze:

    Proszę bardzo. Z zasady staram się nie komentować relacji z trzeciej ręki, aby bezwiednie czegoś nie pomylić i kogoś nie skrzywdzić (a zdarzało mi się). Ale nie mam problemu, aby opublikować Pański komentarz, bo Pan już w zasadzie wszystko ocenił i tylko domaga się, abym potwierdził, że „Wielki Doradca Październikowy”, że „nie zrobił nic”, że „nie umie właściwie korzystać”, że „liczył, że nikt się nie dowie”…

    Pozdrawiam
    JK

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie