Bardzo ładny film

Takie słowa same cisną się po sobotniej premierze filmu „Ziemia Oławska” Marka Marzejki. Bardzo ładny, czyli dobre zdjęcia, ciekawe ujęcia, ładna przyroda, mnóstwo włożonej pracy. Wszyscy, których pytałem o wrażenia, odpowiadali, że są pozytywne (szczegóły w gazecie). Ja oczywiście jak zwykle mam trochę mieszane uczucia i zawodowo chcę się „poczepiać”, bo taka moja rola. To nie jest zły film, ale czy jest dobry?
Z jednej strony cała akcja z cegiełkami dla Tęczy pozytywna, przesłanie całości dobre, wykonanie filmowe przyzwoite, ale zabrakło mi głębszej treści. Nawet nie to, że film jest nieprawdziwy, bo taki miał być – przecież to reklamówka, a nie „cała prawda i tylko prawda” – wtedy mielibyśmy także zniszczone elewacje, brak dróg, nieporozumienia architektoniczne, korki uliczne itp. Nie, nie o to chodzi w takim filmie. Miał być ładny, więc jest ładny. Zabrakło mi spójności przekazu. Plakaty i okładka dvd sugerują jakieś odniesienie do przedwojennej historii ziemi oławskiej, a tego praktycznie nie ma, poza obrazkami paru zabytków (nie wiadomo jakich – bo brak opisu). Zdjęcia, owszem, efektowne, choć z ewidentnym nadużyciem drona, ale ich układ jest raczej chaotyczny. Oławski ratusz z lotu ptaka widzimy dziesiątki razy, w różnych momentach, bez specjalnego uzasadnienia, poza tym, że komuś udało się fajne ujęcie. To samo ze scenariuszem, a raczej z jego brakiem. Owszem, jest parę historyjek, ale nie ma czegoś spajającego je. Co ma piękny jeleń z pięknych oławskich lasów do palącego się kaskadera, którego ratują nasi dzielni strażacy? Oczywiście wszystko efektownie zrobione, ale – jak dla mnie – trochę bez składu i ładu. Oczywiście skłamałbym, gdybym powiedział, że nie ma klamry spinającej, bo jest nią wschód słońca na dzień dobry i zachód na zakończenie filmu. To jednak za mało, bo środek jest zabałaganiony, jakby ktoś powrzucał do niego wszystkie ładne obrazki, jakie na temat ziemi oławskiej udało się wykonać. Oczywiście ogląda się to dobrze, nie ma nudy, muzyka bardzo dobra, podobnie z montażem. Gdy do tego dodamy zawzięcie autora, jego historię, upór w dążeniu do celu, do zrealizowania swoich marzeń – film sam w sobie staje się lepszy.
To oczywiście tylko moje skromne zdanie laika – żeby wyrobić swoje, po prostu trzeba film zobaczyć, do czego zachęcam. Choćby tylko dla wartości estetycznej i dokumentacyjnej, co akurat jest bezcenne, bo wcześniej wielu takich „dronowych” zdjęć nie było, a teraz są.
JK

Napisane przez:

komentarze 4 do “Bardzo ładny film”

  1. 25-05-2016 o godz. 19:33, Baobab pisze:

    „W orszaku jego najgorsi barbarzyńcy
    Jawią się niczem miłosierni dobroczyńcy”

    Burmistrz Tomasz ma w sobie jakiś magiczny magnes, który nie tylko utrzymuje przy nim popazdziernikowych „fachowców”, ale przyciąga kolejnych Jonaszów. Wystarczy wspomnieć choćby Doradcę Od Siedmiu Boleści albo Radcę-Pijawcę, którzy przynosili mu więcej strat, niż pożytku. Teraz magnetyczny burmistrz przyciągnął do siebie pana Marka z marzejkomedia. Jak mówią w mieście pan reżyser rozpoczął swą karierę u boku burmistrza, jako filmowiec-propagandzista w ostatniej kampanii samorządowej BBS, za co jesteśmy mu wdzięczni do dziś szczycąc się takim fajnym burmistrzem. Od roku pan Marek z pomocą Miasta i innych ZWIKow realizuje hollywodzki film z budżetem chyba 20 tys zł, które- jak podawały Wiadomosci Olawskie – wyłożył z własnej kieszeni. Piszę „chyba”, bo jak to sprawdzić, kiedy tekst o wyczynach filmowych i fajerwerkach pana Marka – miłośnika filmów akcji – zniknął gdzieś ze strony Wiadomości Olawskich i nie mogę tego sprawdzić. Przyczyną tego zniknięcia mogły byc nieprzychylne komentarze dotyczące perypetii firmy marzejkomedia związanych z ZUSem, Urzedem Skarbowym, jak rownież losy samego reżysera uwikłanego ponoć w kwestię mieszkania socjalnego na Zwierzyńcu. Dziennikarze, w trosce o zdrowie i dobre samopoczucie pana Marka, ukrócili „lincz komentarzowy” nad reżyserem i tekst gdzieś zagubili. Pod najnowszym tekstem Wiadomosci Olawskich, reklamującym premierę markowo-hollywoodzkiego hitu, komentarzy zamieścić sie juz nie da, a i o jakichkolwiek kosztach związanych z filmem tam nie przeczytamy.

    No wiec ów pan Marek o czym tylko zamarzy, to mu sie spełnia. Chciał byc filmowcem- został, chciał mieszkanie- podobno dostał. Gdyby tylko chciał wstąpić do BBS- tez by mu sie to udało. On woli jednak stronic od polityki i byc dobroczyńcą. Zrealizował wiec za własne pieniadze film o Oławie, z którego cały dochód przeznaczy na dzieci ze stowarzyszenia Tęcza i chwała mu za to. Jakie to bedą pieniadze i czy można już planować wydatki?

    W oficjalnych komunikatach piszą, ze pomimo tylu przygotowań i mrówczej pracy masy ludzi oraz reklamy związanej z markową wizją świata, przewidziano tylko jedną emisję filmu w kinie Odra 21 maja o 15.30 (brawurowo dobrana godzina na wyjście do kina z pewnością podwyższy frekwencję …). Skąd te obawy, ze nikt więcej nie przyjdzie na film o Oławie – nie wiem. Na musical oławski „Czasy” Barabacha za każdym razem byli chętni i płacili za wejście, a tam przeciez nie występowali kaskaderzy, jak tutaj. Ale wróćmy do pieniędzy.

    Sala kinowa liczy niespełna 200 foteli, a bilety-cegiełki bedą kosztowały, w zależności od dobroci serca kupujących, od 5 do 30 zł. Zakładając, ze 21 maja sala zapełni sie do ostatniego miejsca i nawet ci, którzy przyjdą tam nie z wyboru, a z musu oraz sam reżyser-producent, jego ekipa i aktorzy kupią cegielki za trzy dychy, to z biletów film zarobi tylko 6 tys zł (30zl x 200 osob). Jesli pan Marek nie pozyskał innych źródeł finansowania filmu i sponsorów, to Tęcza dostałaby wówczas 6 tysiakow ( choć doświadczenie z olawskich balów charytatywnych każe wątpić w hojność naszych oficjeli i może sie okazać ze z sześciu zrobią sie trzy tysiące),a pan Marek popłynąłby na tym interesie swoje 20 tysięcy. Tak jest w tym przypadku cena dobroczynności.

    Na koniec kilka pytań. Czy ktoś, kto szasta 20 tys. złotych na realizacje swoich zachcianek, spełnia kryteria do otrzymania mieszkania socjalnego, przeznaczonego dla ludzi, którzy na oczy nie widzieli nawet połowy tej kwoty? Czy jesli rzeczywiście chodziłoby w tym wszystkim o dobroczynność, to nie lepiej było firmie Marzejkomedia Pictures and Charity dać Tęczy te 20 tysięcy, zamiast marnych i niepewnych sześciu? Czy nie okaże sie nagle, ze cała ta dobroczynność to lipa, a burmistrz zafascynowany filmem o Oławie, kupi go od Pana Marka w celach promocyjnych za np. 20 tys, tak, zeby „zakup” lokalu socjalnego sie sie zwrócił?

  2. 30-05-2016 o godz. 16:24, Baobab pisze:

    Czy pod tym tekstem mozna umieszczać komentarze, bo jedli tak, to nie docierają…

  3. 30-05-2016 o godz. 16:25, Baobab pisze:

    Czy mozna umieszczać pod tym tekstem komentarze, bo chyba nie docierają.

  4. 30-05-2016 o godz. 18:06, admin pisze:

    Docierają – mnie nie było w zasięgu sieci, ale już jestem.
    JK

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie