LA 1

No więc jedziemy do tej Ameryki, do Los Angeles. To znaczy tak naprawdę jedzie moja żona, bo to ją zaprosili na konferencję w University of Southern California, a ja jadę tylko na doczepkę, jako osoba towarzysząca.
Na początek długa podróż, bo to jednak te kilkanaście godzin w samolocie, więc można pozbierać swoje dotychczasowe wyobrażenia o LA, o Kaliforni. Te wszystkie klisze, z którymi przyjdzie się zmierzyć. Te dawne marzenia, może tęsknoty, a przede wszystkim różne odmiany ciekawości. Tę zawodową, dziennikarską, ale też taką normalną, zwykłego oglądacza USA poprzez media, filmy, książki. Nie da się ukryć, że oczekiwania mamy ogromne, choć nie do końca sprecyzowane. Bo też wyjazd nie jest organizowany, raczej improwizowany, więc wszystko może się zdarzyć. Czy się zdarzy?

Taka droga nie mogła zawieść

Taka droga nie mogła zawieść


Symbole też nie, wiele symboli, choć teraz będą znaczyły pewnie już coś innego

Symbole też nie, wiele symboli, choć teraz będą dla nas znaczyły pewnie już coś innego


Także klimat nie zawiódł, choć nie tak to sobie wyobrażaliśmy

Także klimat nie zawiódł, choć nie tak to sobie wyobrażaliśmy


I wielkość nie zawiodła, choć nie powaliła na kolana

I wielkość nie zawiodła, choć nie powaliła na kolana


I oczekiwany przesyt nie zawiódł, choć nie sądziliśmy, że sięgniemy aż takiego dna

I oczekiwany przesyt nie zawiódł, choć nie sądziliśmy, że sięgniemy aż takiego dna


Ale był czas i na przestrzeń, na oddech...

Ale był czas i na przestrzeń, i na oddech…


I ten właśnie rodzaj miejskiej egzotyki

I ten właśnie spodziewany rodzaj miejskiej egzotyki


cdn.

Napisane przez:

Zostaw komentarz

XHTML: Możesz użyc następujących znaczników: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Strony

Szukaj

Nieco o stronie

Umieszczam tu zapiski redaktora naczelnego tygodnika powiatowego - na różne tematy, często związane z gazetą, ale niekoniecznie